Już jutro, 10 marca, mamy kolejne święto, tym razem Międzynarodowy Dzień Mężczyzn (International Men’s Day – IMD). Pomimo iż nie jest ono tak znanym świętem, jak to kobiece, obchodzimy je już od ponad dwudziestu lat. Dokładnie 19 listopada 1999 roku w Trynidadzie i Tobago z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych wybrano dzień, który miałby symbolizować równowagę płci. Jak zapewniali ówcześni dyplomaci, Dzień Mężczyzny jest świętem odpowiadającym Międzynarodowemu Dniu Kobiet, który obchodzony jest na całym świecie 8 marca. ONZ ustalił, że Międzynarodowy Dzień Mężczyzny będzie świętowany 19 listopada. I tak jest w ponad 70 krajach, począwszy od Stanów Zjednoczonych poprzez Holandię, Wielką Brytanię, Włochy, Irlandię po Chiny czy Australię.

Dzień mężczyzn w Polsce

Jednak nie w Polsce… W naszym kraju listopadowa data się nie przyjęła. W Polsce panowie obchodzą swoje święto dwa dni po Dniu Kobiet, czyli 10 marca. Termin ten nie został jednak wybrany przypadkowo. W tym dniu w polskim Kościele katolickim, a na świecie właśnie dzisiaj, obchodzi się nieoficjalne wspomnienie 40 Świętych Męczenników z Sebasty, rzymskich legionistów skazanych na śmierć za wyznawanie chrześcijaństwa (9 marca 320 roku). Byli to męczennicy chrześcijańscy i święci Kościoła katolickiego, ewangelickiego, koptyjskiego, ormiańskiego oraz prawosławnego. I o ile Dzień Kobiet wiąże się z prawami kobiet i pokojem na świecie, to męski jego odpowiednik zwraca uwagę na problemy występujących u mężczyzn zaburzeń psychicznych, rosnącej liczby samobójstw oraz toksycznej męskości, oraz promowaniu zdrowych wzorców męskości.

Część osób zapewne słyszało także o Dniu Mężczyzny w kwietniu. 4 kwietnia to kolejna proponowana data święta panów. Termin ten, w przeciwieństwie do jutrzejszego, nie jest związany z Kościołem katolickim. W tym miesiącu w okresie PRL w niektórych szkołach z tej okazji urządzano imprezy. Pomimo iż Dzień Mężczyzn nie jest tak sławny, jak Kobiet, jednak z roku na rok zyskuje coraz większą popularność. Tego dnia to panie obdarowują swoich ukochanych mniejszym lub większym prezentem. A może najlepszym pomysłem będzie biżuteria na prezent dla ukochanego mężczyzny?

Jeśli chodzi o męską biżuterię, szczególnie ostatnio, zdania na ten temat są podzielone. Część panów nadal uważa noszenie biżuterii za mało męskie i jest zdecydowanie za opcją klasyczną: zegarek, obrączka i – na większe wyjścia – spinki do mankietów. Jednak na szczęście dla branży jubilerskiej, a także dla kobiet, które chcą coś niepowtarzalnego sprezentować swoim ukochanym, panowie coraz chętniej noszą biżuterię.

Najstarsze szpilki

Największym zainteresowaniem użytkowników, jak i kolekcjonerów męskiej biżuterii są dwa typy ozdób: spinki do mankietów, o których pisaliśmy już wcześniej oraz szpilki do krawata. Ich też na rynku antykwarycznym są spore ilości, od bardzo drogich i wyszukanych egzemplarzy po tańsze przykłady sztuki jubilerskiej.

Początki szpilek sięgają okresu, kiedy służyły one do przypinania dużych fałd stroju. Szpilki do krawata powstałe w XVIII wieku są zazwyczaj dość proste, dekorowane kamieniami lub strasami z zabudowanymi z tyłu oprawami. Niegdyś były znacznie krótsze niż te znane nam obecnie, z zygzakami w części środkowej, zapobiegającymi ich wypadaniu. Pod koniec XVIII wieku wytwarzano szpilki zdobione motywami klasycznymi. W XIX w. zaczęto stosować bardziej ozdobne formy. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na szpilki do krawata, jubilerzy zaprojektowali wygodniejsze rozwiązanie, zapobiegające wysunięciu się i zgubieniu klejnotu. Wprowadzono spiralne rowkowanie w części centralnej szpilki, które stosuje się do dzisiaj. Dodatkowo niektóre egzemplarze mają zabezpieczenia zakręcane jak śruba w formie motyla lub z mechanizmem na sprężynę.

Początek XIX wieku

Finezyjnie zdobione główki odzwierciedlały prądy panujące w jubilerstwie. Na początku XIX wieku wiele szpilek przyozdabiano kameami lub intagliami grawerowanymi w kamieniach. Dużą popularnością cieszyły się główki z motywem węża. Oczy tych gadów grawerowane były w złocie lub wysadzane klejnotami. Za szczególnie pasujące do męskiej biżuterii uważano tematy związane z polowaniem. Z czystego, grawerowanego lub cyzelowanego złota albo dekorowanego wielobarwną emalią wytwarzano główki szpilek przedstawiające konie, lisy, charty, orły, bażanty, sowy, gęsi, jelenie czy ryby.

Wyroby najlepszej jakości dekorowano drogimi kamieniami. Te same motywy pojawiły się w formie odwróconego intaglio w krysztale. Technika ta polega na rzeźbieniu wklęsłego wzoru w płaskim spodzie przejrzystych kamieni szlachetnych lub ozdobnych o szlifie kaboszonowym. Następnie maluje się go tak, że z przodu wygląda, jak trójwymiarowy obiekt uwięziony w krysztale. Kamienie te zwykle umieszczano w cienkich oprawkach, zdobionych granulowaniem. Wiele z nich przetrwało do dzisiaj, nierzadko przedstawiają one psie pyszczki. Ze względu na swoją wyjątkowość są chętnie zbierane przez kolekcjonerów.

Największa popularność

Największe zapotrzebowanie na tego typu biżuterię miało miejsce w ostatnich dekadach XIX i początku XX wieku. Produkowano wtedy szpilki o zdobnych, wysadzanych kamieniami, rzeźbiarskich główkach, wzorowanych na renesansowej biżuterii, z motywami mitologicznych stworów i groteski. Tak niewielkie ozdoby wymagały, jak najstaranniejszego i precyzyjnego rzemiosła, które większość szpilek z XIX wieku reprezentuje. Krawaty spinano szpilką z ozdobnym łebkiem, umieszczając ją poniżej węzła. Wówczas najmodniejsze były szpilki z okrągłą perłą, białą lub czarną, mającą pierwszeństwo nad drogimi kamieniami. Dalej idą szpilki złote lub platynowe w kształcie różnych emblematów sportowych albo o rysunku fantazyjnym, bez brylantów czy innych kamieni.

Drogie Panie, jeśli chcecie kupić coś wyjątkowego swojemu mężczyźnie, wybór jest naprawdę duży, począwszy od klasycznej biżuterii antykwarycznej, poprzez świetne marki współczesne czy nawet inne męskie gadżety. Jednak ważne jest, aby prezent został darowany prosto z serca, a także był dobrany do stylu i zainteresowań Waszego wybranka.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mężczyzn!

Fiołek to jeden z pierwszych i najwdzięczniejszych kwiatów wiosennych. Starożytni Grecy widzieli w nim symbol budzącej się na nowo do życia ziemi, uważali go za kwiat święty. U niektórych narodów zachodnioeuropejskich uchodził za oznakę miłości, którą dziecko ofiarowuje matce, a narzeczony narzeczonej. W symbolice chrześcijańskiej z powodu swojego delikatnego, słodkiego zapachu i ciemnofioletowej barwy, stał się symbolem pokory. Z podobnymi wartościami łączy się fiołkowy ametyst, kamień mistyczny, minerał miesiąca lutego i osób spod znaku ryb…

Ametyst w starożytności

Ametyst ma bardzo bogatą historię, pierwsze znaleziska tego kamienia datuje się na około 5000 r. p.n.e. W epoce późnego neolitu w całej Europie używano ametystu – wskazują na to badania pozostałości tego minerału. Kamień ten od starożytności był ceniony także przez Egipcjan, Greków, Rzymian. W starożytnej Grecji prawdopodobnie w około 4000 r. p.n.e. używano ametystów na naszyjniki. Najstarsze znaleziska ametystów w Egipcie pochodzą z około 3000 r. p.n.e. głównie z kamieniołomów Wadi el-Hudi, w pobliżu Asuanu. Faraonowie udający się w zaświaty wyposażani byli w ametysty w kształcie serca, które wedle egipskich wierzeń, było siedzibą życia. Ametyst szlifowany w formie kulki był w Egipcie częstym elementem naszyjników i bransolet. Często wytwarzano niego też rzeźbione amulety, zwłaszcza w formie chrząszcza – skarabeusza. Ametysty znano również w starożytnych Chinach. Wyrabiano z nich kasetki i flakony. Nie tylko chrześcijaństwo doceniało niezwykłą moc ametystów przeznaczanych na różańce, także mnisi tybetańscy wykonywali z nich długie sznury modlitewne.

W rejonach basenu Morza Śródziemnego najczęściej wyrabiano z nich naszyjniki, brosze, bransolety, gemmy i intaglio. Od XVII w. stosowany przez mieszkańców Europy do wyrobu pięknie rzeźbionych waz, naczyń, wyrobów złotniczych, drobnych rzeźb, broni, uprzęży, do inkrustacji mebli. Ametysty jako symbol władzy chętnie umieszczano w klejnotach koronnych. Na koronację króla Karola II w 1661 r. wykonano jabłko znane jako Sovereign’s Orb. Jest to złota kula z krzyżem, wysadzana kamieniami szlachetnymi. To niezwykłe dzieło symbolizuje Bożą władzę nad światem, która jest sprawowana przez ziemskiego władcę. Kolejnym klejnotem, który zapisał się w historii, było berło Katarzyny Wielkiej, ale także girlandowe kolczyki Romanowów z ametystami i diamentami z drugiej połowy XVIII w.

Sovereign’s Orb; źródło: domena publiczna

Największa popularność biżuterii z ametystem

Szczyt popularności ametystu przypada na XVIII wiek we Francji i Anglii. Wiele zamożnych rodzin inwestowało duże sumy pieniędzy w taką biżuterię. Król Anglii George III zakupił w 1788 r. dla swojej żony Charlotty naszyjnik z ametystami. Cena, którą zapłacił, była bardzo wysoka i klejnoty bardzo straciły na wartości w następnych latach. W 1727 r. w Europie pojawiają się pierwsze brazylijskie ametysty. Dzięki temu fioletowy kwarc stał się szybko bardzo modnym kamieniem. Po odkryciu w drugiej połowie XVIII w. znacznych pokładów ametystu w okolicach Drezna, wyroby z tego właśnie minerału stały się bardzo popularne. Rok 1799 r. to początek załamania się cen ametystu, wówczas to odkryto kolejne ametystowe złoża na Uralu. Ich eksploatacja wraz z brazylijskimi kopalniami spowodowały zalanie rynku i gwałtowny spadek cen.

Ametyst w XIX wieku

Najchętniej używano ametystów w zdobnictwie w XIX wieku, choć na początku stulecia występowały rzadko. Osiągały wówczas zawrotne ceny i oprawiano je w drogi kruszec. W biedermeierze minerały te głównie stosowano do wyrobu brosz, kolczyków i naszyjników. Posiadane tego rodzaju biżuterii należało do przywilejów klas zamożnych lub arystokracji: wykorzystywano drogie materiały, poziom wykonania również był wysoki. Oprawy były lekkie i puste wewnątrz, chociaż sprawiały wrażenie solidnych i ciężkich. Podobnie jest z kolczykami, mimo ciężkiego wyglądu, były tak zaprojektowane, by nie obciążać uszu. Największa popularność zdobyły sobie kolczyki w formie długich wisiorków w kształcie kropli. Typową cechą zarówno kolczyków tego okresu, jaki i tych ukazanych wyżej jest możliwość odczepienia wisiorków. Kamienie wówczas odznaczały się dobrą jakością, były przejrzyste i o ciemnofioletowej barwie. Złota oprawa z motywem wyszukanych wolut, zwiniętych mięsistych liści oraz kwiatów.

…i na początku XX stulecia

Secesja jako styl, który lubił pastelowe barwy, nie eksploatowała tak ametystów jak biedermeier. Można spotkać je głównie w biżuterii w formie uwielbianych przez art nouveau irysów. Jednakże w antykwariatach można spotkać biżuterię z ametystami z początku XX wieku. Są to głównie kolczyki, naszyjniki, bransoletki oraz wisiorki. Na przełomie wieków wytwarzano niemalże masowo tańsze ozdoby z ametystami: głównie brosze. Jasnofioletowe ametysty z Brazylii oprawiano w srebro i dekorowano jedynie maleńkimi perłami lub półperłami. Wśród tego typu biżuterii o prostych formach bez dodatkowych zdobień można znaleźć w polskich antykwariatach istne perełki z rejonów Austro-Węgier czy Rosji.

Biżuteria z ametystami o czystych cechach stylu art déco nie jest często spotykana. Jednak na rynku aukcyjnym znajdują się wyjątkowe egzemplarze oprawione w platynę i dekorowane niezliczoną ilością diamentów. W okresie międzywojennym ametyst wrócił do łask. Oprawiano go ponownie w złoto i wykorzystywano w typowych wzorach dla tego czasu, broszach z buławkami, bransoletach tzw. pancerkach dekorowanych fiołkowym kwarcem.

Ametysty współcześnie

Ametyst współcześnie ma znaczenie naukowe i kolekcjonerskie. Od wieków wykorzystywano go do produkcji wyrobów jubilerskich, dzieje się tak również obecnie. Fioletowe kwarce używa się często do dekorowania brosz, bransolet, naszyjników. Wyrabia się z nich także kulki, piramidki, obeliski. Najczęściej ametysty oprawia się w srebro, ale dostępna jest także złota biżuteria . Współcześnie biżuterię z ametystami wytwarza się głównie dla kobiet. Jadnak można też znaleźć biżuterię męską, np. sygnety, szpile czy spinki do mankietów.

Szpila z ametystem dostępna na stronie KAREA

Ametysty należą obecnie do tańszych kamieni, co nie zmienia faktu, iż są wyjątkowo cenionymi kamieniami ozdobnymi wykorzystywanymi w zdobnictwie i jubilerstwie. Szczególnie piękne są wielce cenione czyste odmiany ametystu o głębokiej barwie, a także te purpurowo-fioletowe, dające czerwone refleksy świetlne. One, ze względu na swoją rzadkość, uzyskują najwyższą cenę. Ametysty są niezwykle zobowiązujące kolorystycznie i to w głównej mierze decyduje o mniejszym popycie na taką biżuterię. Niemniej stanowią one piękny dodatek do codziennego ubioru, wyróżniają osobę noszącą i mówią o jej indywidualności. Ze względu na swój unikalny kolor i niezwykłe działanie ametyst jest bardzo kuszącym kamieniem, choć przed pokusami ma chronić…

Pochodzenie eternity ring przypisuje się kulturze starożytnego Egiptu i wiąże z motywem uroborosa, czyli węża pożerającego własny ogon. Uroboros nieustannie zjadający samego siebie i z siebie samego się odradzający jest pradawnym symbolem duchowej i fizycznej wszechrzeczy, która będzie trwać wiecznie i nigdy nie zniknie.

Pierwsze znane przedstawienie uroborosa w sztuce, tablica z sarkofagu Tutanchamona, XVIII dynastia, Nowe Państwo; źródło: domena publiczna

Jest więc symbolem nieskończoności, metaforą wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw (coincidentia oppositorum lub coniunctio oppositorum). Poprzez swoje uniwersalne znaczenie stał się niezwykle popularnym motywem wykorzystywanym nie tylko w europejskiej, ale także wschodniej sztuce i rzemiośle.

Szczególnie popularne stało się stosowanie stylizowanego motywu uroborosa w rzemiośle artystycznym i jubilerstwie. Biżuteryjne przykłady operujące tym motywem stanowią znak życia, a także wiecznej miłości i złączenia się dwóch przeciwieństw – a więc symbol dwojga ludzi będących w małżeństwie. Z czasem motyw uroborosa zmieniono na uproszczoną formę biżuteryjną – eternity ring – pierścień wieczności.

W związku ze zbliżającą się Walentynkową Aukcją Biżuterii (11 lutego 2021) organizowaną przez KAREA Gemstone Space zapraszamy do zagłębienia się w historię pierścieni wieczności. Pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania pojawią się licznie w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na platformie One Bid. Zapraszamy!

Oferta aukcyjna dostępna na OneBid

Wczesne przykłady eternity ring rozumiane jako pierścienie małżeńskie odnalezione przez archeologów na terenach Egiptu datowane są na ok. 2000 rok p.n.e. Początkowo była to zwykła metalowa obrączka lub pierścionek ze stylizowanym uroborosem. Z czasem metal szlachetny zaczęły pokrywać ozdobne kamienie osadzone wokół obrączki. Praktyka ta stała się genezą współczesnych pierścieni wieczności, których cechą charakterystyczną jest prosta obrączka najczęściej wysadzana niewielkich rozmiarów diamentami.

Eternity ring dla małżonków

Moda na współcześnie rozumiane eternity ring rozwinęła się na przełomie XIX i XX wieku. Co ciekawe pierścienie wieczności przeznaczone były do noszenia nie tylko przez kobiety, ale także przez mężczyzn, podobnie jak ślubne obrączki.

Tradycyjnie wręczenie eternity ring wiązało się z jedną okazją – rocznicą ślubu. Taki prezent był rodzajem „kamienia milowego” w małżeńskiej drodze. Oznaczał czas spędzony razem, a także niekończącą się, wspólną przyszłość, której fundamentem ma być nigdy niegasnąca, wieczna (ang. eternal) miłość.

Na którą rocznicę eternity ring?

Tradycyjny, ugruntowany przez lata, choć dziś już nieco zmurszały savoir-vivre rocznicowy zakładał, że kamienie szlachetne mogą zostać wręczone dopiero w czterdziestą rocznicę ślubu. Miały to być też tylko rubiny, a nie diamenty, które – już od końca XIX wieku – stanowiły podstawowy element eternity ring.

Pary, które zdecydowałyby się na podążenie za wytycznymi biżuteryjnego savoir-vivre’u mogłyby pozwolić sobie na pierścień wieczności dopiero z okazji 60. rocznicy śluby. Właśnie na tę rocznicę wręcza się tradycyjnie diamenty.

Dla tych jednak, którzy nie są zwolennikami ścisłego przestrzegania zasad biżuteryjnego savoir-vivre’u, prezent w postaci eternity ring, może okazać się znakomitym wyborem na każdą rocznicę ślubu – także pierwszą – symbolizującym obietnicę wiecznego życia w bliskości i miłości.

Krąg życia – pierścień wieczności na narodziny pierwszego dziecka

Eternity rings nie muszą jednak być zawsze wiązane z małżeństwem, niemniej ich symboliczne znaczenie orbituje wokół wartości wspólnoty i miłości dwojga ludzi, a także wszelkiej tematyki łączonej z życiem rodzinnym.

Motyw wieczności zamknięty w formie obrączki odnosić się może także do mitycznego kręgu życia, odradzania się nowego, ontologicznego prapoczątku. Takie rozumienie symboliki pierścionka pozwala łączyć go z narodzinami człowieka. W związku z tym już od drugiej połowy XX wieku pierścień wieczności był wręczany mamom odnajdującym się dopiero w nowej roli, z okazji powitania nowego dziecka w rodzinie. W krajach anglosaskich upamiętnia zazwyczaj narodziny pierworodnego syna). Najczęściej taką biżuteryjną pamiątkę wręczają mężowie lub inni męscy członkowie rodziny.

Klasyczne, ale artystycznie opracowane eternity rings od Tiffany’eo; źródło: ©Tiffany&Co.

Rocznica ślubu oraz narodziny dziecka są dwiema najczęstszymi okazjami, z jakich otrzymuje się eternity ring. Współczesność jednak nie zamyka się jedynie w tych okolicznościowych ramach. Tego typu pierścionki mogą zostać potraktowane jako pierścionek zaręczynowy, prezent z okazji ślubu, wspomnienie przeciwności losu, które parze udało się wspólnie pokonać, pamiątkę urządzenia pierwszego wspólnego mieszkania lub domu, a także upominek walentynkowy.
Eternity rings mogą więc przyjmować różne symboliczne znaczenia zależne od wspólnej historii pary. Warto mieć jednak na względzie fakt, że – według tradycji – tego typu biżuteria powinna nosić określone znaczenie wiązane z życiem rodzinnym.

Na którym palcu nosić eternity ring?

Eternity ring, podobnie jak pierścionek zaręczynowy i obrączkę, według polskiego zwyczaju wkłada się na serdeczny palec prawej dłoni. Jeśli jednak nosi się obrączkę i pierścionek zaręczynowy, eternity ring można przełożyć na czwarty palec drugiej ręki.

Częstym rozwiązaniem jest jednak noszenie wszystkich trzech pierścionków razem. Wynika to przede wszystkim z faktu, że eternity ring może być równie znaczącym symbolem co pozostała małżeńska biżuteria.

Przykład noszenia na jednym palcu pierścionka zaręczynowego, obrączki i eternity ring; źródło: domena publiczna

Dlaczego pierścień wieczności warto podarować w Walentynki?

Podstawowy, niezmienny element eternity ring stanowi obrączka wykonana z metalu szlachetnego, takiego jak białe bądź żółte złoto oraz platyna. W realizacji projektów tego typu pierścionków rzadko wykorzystuje się inne kruszce. Zamknięta forma okręgu obrączki oraz trwałość metalu szlachetnego stanowią oczywiste odwołanie do wieczności i trwałości uczuć w związku.

Klasyczny pierścień wieczności z diamentami w szlifach bagietowych; źródło: domena publiczna

Choć przykładowy eternity ring jest wysadzany w całości diamentami, w ciągu dekad jego forma ewoluowała. Tak więc współcześnie wykorzystuje się także inne ozdobne lub szlachetne kamienie. Sytuuje się je na połowie (half-eternity ring) bądź na całym obwodzie pierścionka.

Diamenty cieszą się jednak największym uznaniem. Będąc najtwardszą znaną substancją naturalnie występującą w przyrodzie, stanowią symbol wiecznego trwania i nieprzemijającego uczucia, wartości przypisywanych małżeństwu. Sama nazwa diamentu wywodzi się od starogreckiego przymiotnika niepokonany lub niezłomny (stgr. ἀδάμας, adamas). Już w starożytności kamień ten traktowano jako znak miłości, oddania, wierności, partnerstwa, zaangażowania, a także przyjaźni. Współcześnie diamenty mogą również reprezentować nadchodzącą przyszłość i stanowić obietnicę długich lat wspólnego życia w bliskości i miłości.
Niezależnie od tego, czy obchodzona okazja to rocznica ślubu, narodziny dziecka, zaręczyny, małżeństwo czy inne specjalne wydarzenie, eternity rings są odpowiednią biżuterią podkreślającą wyjątkowość upamiętnianego wydarzenia.

źródło: domena publiczna

Eternity ring, oplatając palec biżuteryjnym pięknem, stanowi przede wszystkim codzienną  manifestację uczuć kochających się osób. 

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

G. F. Kunz, Rings for the finger. From the earliest known times, to the present, with full descriptions of the origin, early making, materials, the archaeology, history, for affection, for love, for engagement, for wedding, commemorative, mourning, etc., Philadelphia 1917.

Eternity rings: Meaning, History & When to Give Them, https://www.purelydiamonds.co.uk/blog/2010/07/20/eternity-rings-the-history-and-traditions [dostęp: 03 II 2021].


Motyw serca będący symbolem zakochania czy miłości ma swoją długą tradycję ikonograficzną. Choć badacze domniemywają, że mógł on pojawić się w tym kontekście już w starożytności, nie mają jednak na to potwierdzenia w dziele sztuki lub choćby źródle pisanym. Historycy przyjmują, że po raz pierwszy w dziele kultury przedstawienie serca w kontekście miłości pojawiło się w trzynastowiecznym, francuskim manuskrypcie Roman de la Poire (Romans Gruszy) autorstwa Thibauta.

W związku ze zbliżającą się Walentynkową Aukcją Biżuterii (11 lutego 2021) organizowaną przez KAREA Gemstone Space zapraszamy do zagłębienia się w historię biżuteryjnych przedmiotów wykorzystujących motyw serca. Niepowtarzalne, pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania dzieła sztuki jubilerskiej pojawią się w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na platformie One Bid. Zapraszamy!

Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na platformie OneBid

Roman de la Poire

Liryczny romans, prowadzony w pierwszoosobowej narracji uzupełniony został licznymi dziełami sztuki iluminatorskiej, które odnoszą się do poruszanych w utworze kwestii. Najciekawsze i najbardziej przełomowe jest przedstawienie klęczącego mężczyzny, będącego alegorią Doux Regard (Słodkiego spojrzenia), który podaje siedzącej kobiecie syntetycznie opracowane pod względem formalnym „serce kochanka”. Jest to najwcześniejsze znane przedstawienie ludzkiego serca ujęte w kontekście metaforycznym, rozumianym jako „romantyczna miłość”. Symbol ten zdobył szczególną popularność w następnych stuleciach – przede wszystkim w XV i XVI wieku, pojawiając się jako ikonograficzny motyw wykorzystywany nie tylko w sztuce wysokiej, ale także w rzemiośle artystycznym. 

Najwcześniejsze znane przykłady jubilerskie operujące motywem serca pojawiły się w późnym średniowieczu (datowane są na końcowe lata wieku XIV i cały wiek XV) i najczęściej stanowiły dekoracyjny element pierścieni i broszy. Warto dodać, że uzupełnienie takiej biżuterii stanowiły nierzadko krótkie sentencje lub wersy wierszy odwołujące się do miłości dwojga kochanków. Była to bowiem epoka dworskich romansów, nigdy niezaspokojonej, najczęściej zakazanej miłości rycerzy i dam, a namacalnym tego dowodem były nie tylko słowa przenoszonych od dworu do dworu pieśni trubadurów, ale także biżuteria odgrywająca znaczącą, metaforyczną rolę w teatrze średniowiecznych uczuć.

The Heart has Its Reasons

Jednym z najpopularniejszych przykładów biżuteryjnych wykorzystujących motyw serca był charm podarowany przez brytyjskiego króla Edwarda VIII, jego ukochanej – Wallis Simpson. Precjozum zaprojektowane przez E. D. Marshalla dla marki Cartier wykonano z 18-karatowego żółtego złota, z zieloną emalią na giloszu. Wnętrze zawieszki wypełnia symboliczna kompozycja odwołującą się do zakorzenionych w kulturze motywów wiecznej miłości. Wykonana z platyny, uzupełniona brylantami przedstawiała dwie, syntetycznie ujęte skrzyżowane płonące pochodnie, które oplatają gałązki bluszczu. Całość zwieńczono motywem symetrycznej kokardy (częsty dekoracyjny element biżuterii edwardiańskiej, 1901-1910).

Przedstawienie płonących pochodni ma silne podłoże w tradycji nie tylko europejskiej, ale także Bliskiego i Dalekiego Wschodu, łącząc się znaczeniowo z nigdy niegasnącym płomieniem miłości dwojga zakochanych oraz nieśmiertelności ich uczuć. Gałązka bluszczu z kolei już w tradycji weselnej starożytnej Grecji stanowiła istotny symbol – wręczano ją bowiem młodej parze jako metaforę splecenia i małżeńskiej wierności. Także kokarda, szalenie popularna na początku XX wieku, ma podłoże znaczeniowe łączone z miłością. Poprzez splecioną formę, była uniwersalnym symbolem miłości i małżeństwa. Biżuteria wykorzystująca motyw kokardy, noszona na wysokości piersi stanowiła subtelny komunikat, że osoba ją nosząca jest zakochana. Połączenie wszystkich tych symboli w jednej kompozycji biżuteryjnej z całą mocą komunikowało o mocy uczuć osoby obdarowującej wobec obdarowanego. Było tak bez wątpienia w przypadku Edwarda VIII i Wallis Simpson.

Projekt E. D. Marshalla dla Cartiera, Charm podarowany przez brytyjskiego króla Edwarda VIII jego ukochanej – Wallis Simpson; źródło: www.thejewelleryeditor.com

To dla niej zrzekł się tronu i opuścił kraj, a obowiązki władcy przejął jego brat – król Jerzy VI, ojciec panującej do dziś królowej Elżbiety II. To, co szczególnie urzeka w sławnym klejnocie, to zawarty wewnątrz werset autorstwa Blaise’a Pascala The Heart has Its Reasons (Kieruj się sercem). Motyw serca nawiązuje więc do przyjaźni, oddania i przywiązania, objawiających się w kontaminacji głębokiej, romantycznej i trwałej miłości.

Luckenbooth, czyli oczarowany miłością

W sztuce biżuteryjnej serce, szczególnie w epoce nowożytnej i nowoczesnej, występowało w połączeniu z innymi motywami, tym samym przyjmując różne, nierzadko zawiłe znaczenia, pozostające jednak zawsze w romantycznym obrębie znaczeniowym. W XVII wieku szczególną popularnością, zwłaszcza na terenach Szkocji, cieszyło się tzw. serce wiedźmy przyjmujące formę wygiętego u dołu w jedną stronę serca. Pierwotnie biżuterię wykorzystującą ten motyw noszono jako amulet. Jego apotropaiczna moc chronić miała przed złymi urokami oraz czarownicami, które – wedle wierzeń – miały kraść mleko z domostw, a także, w najczarniejszych scenariuszach, krzywdzić niemowlęta. Znaczenie serca czarownicy, znanego pod szkocką nazwą Luckenbooth, wyewoluowało w XVIII stuleciu, przyjmując bardziej pozytywną symbolikę. Przykłady biżuteryjne wykorzystujące ten motyw symbolizowały osobę „oczarowaną miłością” (w znaczeniu – „czar miłości”). Powstawały one najczęściej z granatów.

Broszka w kształcie serca wiedźmy z 9-karatowego złota, oprawiona w płaskie, foliowane granaty, ok. 1775 roku; źródło: www.thejewelleryeditor.com

Fede Gimmel

Równie popularnym motywem biżuteryjnym co Luckenbooth była kompozycja Fede Gimmel. Stanowiła element dekoracyjny pierścionków, których trzon ikonograficzny określały dwie zbliżające się ku sobie dłonie, pomiędzy którymi umieszczono jedno lub dwa serca. Archeologowie sugerują, że motyw ten mógł po raz pierwszy pojawić się w rzymskich pierścieniach zaręczynowych, aby następnie stać się popularnym w całej Europie. Dziś obrączki Fede Gimmel szczególnym uznaniem cieszą się w krajach anglosaskich, popularnie nazywane Welsh Wedding Ring

Pierścionek Fede Gimmel w wersji zamkniętej i otwartej, epoka gregoriańska; źródło: domena publiczna

Claddagh Ring

Warto również wspomnieć o pokrewnej wariacji ikonograficznej popularnej w czasach wiktoriańskich, pojawiającej się na tzw. Claddagh Ring. Był to pierścień bądź obrączka wykorzystująca motyw dłoni trzymających serce, tym razem jednak zwieńczone koroną. Choć największą popularność zdobył w drugiej połowie XIX stulecia, Claddagh Ring był noszony w Irlandii od XVII wieku jako symbol małżeństwa lub przyjaźni. Do dziś noszenie go wiąże się ze znajomością zasad, bowiem od jego ułożenia na dłoni zależą symbolizowane wartości. Jeśli pierścień spoczywa na prawej dłoni sercem skierowanym do zewnętrza, oznacza to, że osoba go nosząca nie jest w związku, kiedy jednak jest skierowany do wnętrza – pozostaje w nim. Claddagh Ring noszony na lewej ręce zwrócony sercem w zewnętrznym kierunku komunikuje osobę zaręczoną, skierowany z kolei wewnątrz – osobę w związku małżeńskim.

Istotna wydaje się również symbolika poszczególnych elementów ikonograficznych, które razem przekazują emblematyczną treść. Serce jest oczywistym symbolem miłości, dłonie – przyjaźni, korona natomiast – wierności i uczciwości. Stąd też wypływa alternatywna nazwa pierścienia, zwanego także Pierścieniem Wiary, którą dodatkowo podbija grawerowana wewnątrz obrączki maksyma: pozwól panować miłości i przyjaźni na zawsze (irl. ligean grá agus cairdeas réimeas deo).

I love your verses…

Równie interesującym motywem popularnym w epoce wiktoriańskiej były splecione serca rozumiane jako „ciągła i wieczna miłość”. W biżuteryjnej formie pojawiały się najczęściej jako wisiorki, zawieszki bądź broszki oprawione w kamienie szlachetne. Najpopularniejsze były diamenty znaczeniowo łączone z wieczną miłością, rubiny odzwierciedlające pasję i namiętność oraz szafiry symbolizujące wierność.

Motyw korony wieńczącej splecione serca pojawiał się w obrączkach i symbolizował wierność w małżeństwie, natomiast korona spoczywająca na pojedynczym sercu występowała w pierścionkach zaręczynowych. Najsławniejszym przykładem biżuteryjnym wykorzystującym ten motyw był pierścionek zaręczynowy znakomitej wiktoriańskiej poetki Elizabeth Barrett Browning, który dostała od Roberta Browninga. Podarunkowi towarzyszyła sentencja I love your verses with all my heart, my dear Miss Barrett… (Kocham Twoją poezję całym moim sercem, moja ukochana Panno Barrett…).

Nie tylko Kupidyn

Poza omówionymi wyżej przykładami kompozycji wykorzystujących motyw serca w historii jubilerstwa odnaleźć można szereg innych wariacji na temat tego symbolu. Niemal zawsze regułą są asocjacje z szeroko rozumianą miłością. Warto w tym miejscu przywołać motyw płomiennego serca, oznaczającego oddanie i płomienną namiętność. W kontekście religijnym jednak serce gorejące odnosiło się do bezwarunkowej miłości wobec Boga. Znane są również motywy biżuteryjnych kłódek bądź medalionów cyzelowanych w formę serca i rozumianych jako symbol zachowania pamięci o ukochanej osobie. Przypomnijmy także motyw klucza zamkniętego w sercu symbolicznie tłumaczonego jako klucz do czyjegoś serca.

Pierścionek w kształcie serca zwieńczonego koroną, wysadzany naturalnymi rubinami i diamentami z 14-karatowego żółtego złota symbolizował namiętność i wytrwałość w miłości, epoka gregoriańska; źródło: domena publiczna

Znanym od czasów starożytnych motywem był Kupidyn wypuszczający strzałę miłości w kierunku serca ukochanego. Szalenie popularny stał się jako temat ikonograficzny w nowożytnym malarstwie europejskim.

Paris Bordone, Kupidyn i śpiąca Wenus, 1540, w sztuce postacie Kupidyna i Wenus, bogini Miłości występowały razem, odwołując się do tych samych imponderabiliów; źródło: domena publiczna
Peter Paul Rubens, Venus frigida, 1610; źródło: domena publiczna
Guido Reni, Kupidyn i leżąca Wenus, 1639; źródło: domena publiczna

Serca królowej Wiktorii

Wykorzystywany w biżuterii motyw serca szczyt popularności osiągnął w epoce wiktoriańskiej. Jak podają badacze historii rzemiosła artystycznego, królowa Wiktoria lubująca się w biżuterii, posiadała w swoim skarbcu wiele klejnotów w formie serca. Najpopularniejsza z nich była bransoletka z charmsami w kształcie otwieranych serc, w których władczyni umieściła wizerunki swoich dzieci.

Bez wątpienia panujący wówczas w całej Europie nurt sentymentalizmu odcisnął swoje piętno nie tylko w kulturze wysokiej, ale także w rzemiośle artystycznym, a więc i w sztuce jubilerskiej, a najlepszym tego przykładem jest biżuteria wykorzystująca motyw serca łączony z miłością. 

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012.

G. F. Kunz, Rings for the finger. From the earliest known times, to the present, with full descriptions of the origin, early making, materials, the archaeology, history, for affection, for love, for engagement, for wedding, commemorative, mourning, etc., Philadelphia 1917.

C. Marchello-Nizia, Le roman de la poire par Tibaut, Paris 1984.

Meaning of Claddagh, http://www.gemnjewel.kaijewels.com/claddagh-meaning-01-1036.php, [dostęp: 26 I 2021].

Za twórcę pierwszego zegarka kieszonkowego uważa się mieszkającego w Norymberdze ślusarza Petera Henleina. Prototyp powstał jeszcze w XV wieku i stanowił połączenie czasomierza i pięknie cyzelowanego dzieła sztuki. Do regularnej produkcji Henlein przystąpił jednak dopiero w latach 20. XVI wieku.

Plakat reklamujący zegarek kieszonkowy marki Zenith z 1912 roku. Rzeźbiarsko ujęte personifikacje dnia i nocy flankujące zegarek stanowią metaforyczne nawiązanie do zjawiska upływu czasu; źródło: domena publiczna

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię zegarków kieszonkowych. Niepowtarzalne, pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania modele pojawią się w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Zapraszamy!

Początki zegarków kieszonkowych

Choć początkowo egzemplarze kieszonkowych zegarków były duże i przyjmowały formę wydłużonej w jedną stronę elipsy, to już na portrecie księcia Florencji Cosimo I de Medici, namalowanego w 1560 roku przez Maso de San Friano widać, że trzymany przez władcę zegarek jest niewielki i okrągły. Warto dodać, że do XVII wieku tarcze zegarków nie były przykrywane szkłem, dlatego też czasomierze traktowano z dużym szacunkiem i delikatnością, uważając za towar luksusowy.

Maso de San Friano, Cosimo I de Medici trzymający zegarek kieszonkowy, ok. 1560 r.; źródło: domena publiczna

Zegarki kieszonkowe elementem ubioru

Prawdziwą rewolucję w wyglądzie i działaniu zegarków kieszonkowych przyniosło wprowadzenie w latach 70. XVII wieku szkła, które chronić miało skomplikowany wewnętrzny mechanizm zegarka. Wtedy też narodziła się idea czasomierza kieszonkowego, który nosi się przy sobie, jako koherentny element ubioru.

Zegarki kieszonkowe – nieodzowny atrybut Charlesa II

Dużą popularnością zegarki kieszonkowe cieszyły się w czasach panowania angielskiego króla Charlesa II, który traktował je jako nieodzowny element codziennego użytku, a także symbol luksusu i władzy. Panowanie nad czasem wpisywało się bowiem w ideę władania prawami świata.

Charakterystyczny dla Tommy’ego Shelby’ego zegarek kieszonkowy stanowiący dopełnienie jego stroju typowego dla pierwszych dziesięcioleci wieku XX, podkreślał status materialny i społeczny przywódcy gangu Peaky Blinders; źródło: domena publiczna

Popularność zegarków kieszonkowych

Należy jednak pamiętać, że aż do 1750 roku zegarki nie odmierzały czasu precyzyjnie. Dopiero wynalezienie tzw. wychwytu kołkowego pozwoliło na dokładniejsze działanie czasomierzy.
Zegarki kieszonkowe cieszyły się ogromną popularnością przez drugą połowę XVIII i przez cały XIX wiek. Fakt ten najlepiej oddają liczby. W 1865 roku przedsiębiorstwo American Watch wyprodukowało i sprzedało aż 50 tysięcy kieszonkowych czasomierzy. Jej śladem poszły inne przedsiębiorstwa zegarmistrzowskie i jubilerskie, m.in. Tiffany czy International Watch Company, które dołączyły do masowej produkcji zegarków kieszonkowych.

Wojna kończy modę na zegarki kieszonkowe

W czasie pierwszej wojny światowej czasomierze kieszonkowe zupełnie się nie sprawdziły. Dużo praktyczniejsze dla żołnierzy okazały się zegarki naręczne. Od tego momentu zaczęły one wypierać modele kieszonkowe, co wpłynęło również na modę cywilną.

Reklama wojskowego zegarka naręcznego z mechanizmem Electa szwajcarskiego przedsiębiorstwa Gallet z 1918 r.; źródło: © The Gallet Group

Dziś zegarki kieszonkowe stanowią przede wszystkim ciekawostkę kolekcjonerską. Będąc echem przeszłości, mimo że wciąż chodzą, zatrzymały się w czasie.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

M. Cutmore, The Pocket Watch Handbook, New York 2002.

Lata dwudzieste poprzedzone wydarzeniami związanymi z Wielką Wojną przyniosły ogromne zmiany. Rzutowało to nie tylko na sytuację polityczną i ekonomiczną, ale także kulturową. Naturalnie pociągnęła ona za sobą zmiany w sztuce, a więc i w formie biżuterii.

Erté, Copacabana, 1983 r. Twórczość Erté’go, choć powstająca głównie w drugiej połowie XX stulecia stanowi egzemplifikację dekoracyjności stylu art déco. Jego grafiki wpisały się w popkulturę, tworząc masowe wyobrażenie na temat ubiorów, akcesoriów i biżuterii doby art déco; źródło: domena publiczna

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię obiektów, które pojawią się w ofercie aukcyjnej. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Zapraszamy!

W wybranych przykładach biżuteryjnych widoczne są wpływy przemian obecnych nie tylko w historii sztuki i architektury, ale także w historii kultury. Szczególnie interesujące są te powstałe w latach dwudziestych i trzydziestych, na których kształt niewątpliwy wpływ miał styl art déco. Specyfika tego historyczno-artystycznego nurtu, podobnie jak secesji, opierała się przede wszystkim na zasadzie syntezy sztuk – holistycznego Gesamtkunstwerk. Znaczy to przede wszystkim, że stylistyczne tendencje wykorzystujące podobne motywy wizualne i treściowe pojawiały się zarówno w malarstwie, architekturze, jak i w rzemiośle artystycznym czy biżuterii, płynnie wpisując się w codzienną użytkowość.

Georges Barbier, Farewell, 1920 r.; Żaden inny twórca z taką lekkością, wysublimowaniem i przestylizowaniem nie przedstawiał ducha rautów i przyjęć lat 20. i 30., jak Georges Barbier; źródło: domena publiczna

Początki stylu art déco

Na kształtowanie się stylu art déco, rozpowszechnionego po Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej odbywającej się w Paryżu w 1925 roku, ogromny wpływ miało doświadczenie Wielkiej Wojny. Kryzys, który zdominował większą część świata, powszechnie panujący marazm, lęk o przyszłość i obawa przed teraźniejszością sprawiły, że coraz chętniej uciekano w sferę duchową. Odcinano się tym samym od aktualnych wydarzeń i problemów epoki. Pojawiła się moda na seanse spirytystyczne, chętnie zagłębiano się w wiedzę okultystyczną. Odwoływano do wierzeń starożytnych cywilizacji i odległej kultury Orientu.

Wpływ kultury rozrywkowej na art déco

Ponad wszystko ceniono kulturę rozrywkową, która osiągnęła nieznaną do tej pory w historii masowość. Czasy obowiązywania w sztuce stylu art déco, to okres asymilacji przez popkulturę Zachodu kultury afroamerykańskiej. To także początek epoki jazzu, rozkwitu kariery tanecznej Josephine Baker, kabaretu, podróży, prędkości i konsumpcjonizmu. To wreszcie czas międzynarodowej zabawy, która wypełniła okres pomiędzy dwiema wojnami światowymi.

Paul Colin, Le Tumulte Noir, 1925 r., plakat przedstawia ówczesną gwiazdę tańca, której egzotyczna uroda hipnotyzowała widownię Europy Zachodniej – Josephine Baker; źródło: domena publiczna
Przestylizowane motywy orientalne chętne wykorzystywano w europejskiej grafice w 1. połowie XX wieku; źródło: domena publiczna

Tradycja tańca w ikonografii art déco

Czarowi tańca i muzyki jazzowej uległ przede wszystkim Paryż. Trudno się dziwić, taniec bowiem należał do ulubionych rozrywek Francuzów. Już w latach 90. XIX wieku Moulin Rouge i Folies-Bergère, ikoniczne później przestrzenie rozrywkowe, zachwycały repertuarem opartym na zmysłowych i energetycznych tańcach. Tradycja tańca znajdzie swoje odzwierciedlenie w ikonografii, szczególnie w zyskującej popularność sztuce plakatu. Kompozycja reklamy Tabarin (ok. 1925) Paula Colina oparta jest na motywie, przetworzonego przez język art déco, tanecznego „wymachiwania” nogą. Subtelne nawiązanie do historii objawia się poprzez naniesienie na siebie cieni tancerek z trzech epok. Pierwszej w stroju rewiowym, drugiej w spódnicy z czasów fin de siècle oraz trzeciej we współczesnej sukience flapper z epoki charlestona. Przez całość kompozycji przebija duch art déco – joie de vivre.

Les Girls Dimitria Chiparusa

W latach 20. rozwinął się, działający od 1907 roku, zespół taneczny Balety Rosyjskie. Miał on ogromny wpływ zarówno na kulturę rozrywkową Paryża, jak i sztuki plastyczne. Stroje tancerzy inspirowane były odległymi kulturami, wpisywały się w paradygmat dzikości, kusiły zmysłowością i prowokowały niedopowiedzeniem. Połączenie tańca i egzotyki stało się nieodłącznym motywem art déco, pojawiającym się w architekturze, rzeźbie, ilustracjach i rzemiośle artystycznym. Warto w tym miejscu przywołać stroje dziewcząt z rzeźby Les Girls autorstwa Dimitria Chiparusa. To czyste art déco, w jego miękkiej, francuskiej wersji, gdzie funkcję dekoracyjną zdaje się pełnić wszystko. Pozbawione cech indywidualnych twarze akcentują przede wszystkim najważniejszy element kompozycji – ruch ciał. Dynamikę figur podkreślają obcisłe, egzotyczne, niezwykle dekoracyjne stroje uwypuklające dzikość kobiecego ciała w ruchu. Uzupełnienie stanowią stylizowane nakrycia głowy z elementami wiszącymi, dodatkowo dynamizującymi całość kompozycji.

Kolczyki-maski

Do sposobu przedstawienia głów w rzeźbie Dimitria Chiparusa wyraźnie zdają się nawiązywać prezentowane na aukcji kolczyki art déco w formie stylizowanych masek. Ale w ich pełnych ostrości, geometryzujących kształtach można doszukać się echa ekspresjonizmu, przełożonego na język sztuki dekoracyjnej. Znamienne, że zbliżony sposób opracowania głowy, jakby wykonanej z metalu odnaleźć można w scenach i plakatach reklamujących jeden z najwybitniejszych filmów ekspresjonizmu niemieckiego – Metropolis, w reżyserii Fritza Langa.

Kolczyki art déco w formie masek dostępne w ofercie aukcyjnej

Warto pamiętać, że w wielu krajach europejskich sztuka ekspresjonizmu i art déco powstawała równolegle. Szczególnie interesujące jest płynne przenikanie się tendencji obu stylów. Ich wpływanie na motywy obecne w architekturze, sztuce i rzemiośle tamtego czasu. Połączenie dekoracyjności stylu art déco  z geometryczną ostrością ekspresjonizmu zostało zamknięte w niewielkim, użytkowym przedmiocie, który na co dzień ozdobnie dopełniał kobiecy ubiór.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

R. Ormiston, M. Robinson, Art Deco. The Golden Age of Graphic Art & Illustration, London 2008.

Secesja w założeniu miała zrywać z dotychczasową sztuką XIX wieku posiłkującą się nawiązaniem, czy też kopiowaniem stylów historycznych. Stąd też sama nazwa stylu oznaczająca rozłam bądź nową sztukę (Art Nouveau). Zrodziła się u schyłku stulecia i błyskawicznie ogarnęła wszystkie kraje europejskie. Poza powszechnością była też stylem obejmującym swoim wpływem różne dziedziny sztuki, od architektury, poprzez nurty plastyczne, aż po rzemiosło artystyczne.

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię obiektów, które pojawią się w ofercie aukcyjnej. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Zapraszamy!

Płynne linie i geometryczne formy secesji

Secesja nie była jednak stylem jednorodnym. Posługiwała się  zarówno płynną, nerwową linią, jak też formami geometrycznymi (m.in. secesja wiedeńska). Nierzadko, zwłaszcza w architekturze, formy secesyjne eklektycznie łączono zarówno ze stylami historycznymi, jak i wczesnym modernizmem. W kolejnych dziesięcioleciach XX wieku granice pomiędzy secesją a stylem art déco zacierały się, a wykorzystywane motywy i formy wzajemnie uzupełniały.

Secesja w sztuce użytkowej

Secesja w pełni wybrzmiała w dziełach rzemiosła artystycznego i jubilerstwie. Projektowane wówczas naszyjniki, bransolety, brosze, kolczyki czy wisiorki stanowiły opozycję wobec burżuazyjnej biżuterii wykorzystującej diamenty i kamienie szlachetne, uchodzące na początku XX wieku za jedyne wartościowe materiały. Secesja zmieniła to podejście, co widać doskonale w wykorzystywanych w jubilerstwie materiałach.

Użytkowość secesji najlepiej widać w sztuce plakatu.
Louis Theophile Hingre, Charpentier – Deny Vintage Poster, 1890 r.; źródło: domena publiczna

Artyzm wykonania przede wszystkim

Większość powstającej wówczas biżuterii tworzona była ze srebra lub złota, stosowano również platynę, a także rzadko do tej pory używane materiały takie, jak kość słoniowa, macica perłowa, bursztyny, kamienie półszlachetne, muszle, łupiny orzecha, fragmenty rogów, emalia czy matowe szkło. Kluczowe było jednak wzornictwo i artyzm wykonania, wartość materialna zaś schodziła na drugi plan. Miękka, wijąca się nerwowo, organiczna linia przetwarzała plastycznie motywy zaczerpnięte ze świata fauny i flory.

René Lalique

Za sprawą francuskiego jubilera René Lalique’a w zdobnictwie zaczęły pojawiać się stylizowane motyle, ważki, miękko opracowane gałęzie i pędy kwiatów, storczyki, irysy, lilie, zioła, pawie pióra czy muszle. Lalique, uważany za pioniera secesyjnego jubilerstwa  zaprezentował swoje nowatorskie prace podczas Wystawy Światowej w Paryżu w 1900 roku. Był to m.in. naszyjnik przypominający leśne runo, diadem z głową koguta oraz egzemplifikacja secesyjnej biżuterii – wielokolorowa ważka.

René Lalique, ‚Dragonfly-woman’ corsage ornament, 1897; źródło: domena publiczna

Mieszkanka Dziwnego Ogrodu

Jej dekoracyjny styl stał się artystyczną inspiracją dla wielu innych europejskich dzieł sztuki pojawiających się w pierwszych latach XX wieku. Wystarczy przywołać znakomitą, wyciągniętą jakby z biżuteryjnej lub witrażowej przestrzeni ważkę – mieszkankę Dziwnego Ogrodu Józefa Mehoffera (1903 rok).

Józef Mehoffer, Dziwny Ogród, 1903 r.; źródło: domena publiczna

W obrazie panuje atmosfera pełni upalnego lata. Gęstość drgającego od gorąca powietrza przeplata się ze słodyczą i mięsistością dojrzewających owoców. Całość przedstawienia spaja szczególna świetlistość. Obraz zdaje się posiadać wewnętrzny rytm, płynnie wciągający widza do środka przedstawienia. Harmonijną kompozycję zakłóca jednak niedopasowana do skali i perspektywy ważka. Nałożona jakby na powierzchnię płótna  zdaje się łączyć przedstawiony świat obrazu z rzeczywistością odbiorcy.

Synteza secesji

To, co dziwi to zderzenie realistycznej konwencji ukazywania z płaską, schematycznie ujętą ważką, której forma budzi skojarzenia z przedmiotem jubilerskim lub witrażem. Kontrast ten znakomicie definiuje syntezę sztuk charakteryzującą secesję, która opierała się na łączeniu w jednym stylu różnych dziedzin, od architektury, poprzez sztuki plastyczne, po rzemiosło artystyczne.

Gra światła i formy

Ważka z obrazu Mehoffera prezentuje jeszcze jedną cechę charakteryzującą dzieła secesyjne – otwarcie na światło połączone z dekoracyjnością i żywymi barwami. Tę grę formy, materiału i światła widać doskonale w najsłynniejszych secesyjnych pracach jubilerskich wykonanych w pracowniach René Lalique’a i Georgesa Fouqueta. A także w dziełach Paula i Henriego Vevera, Philippe’a Wolfersa, Edwarda Colonna, Archibalda Knoxa,  Hectora Guimarda, Lluisa Masriera y Roses’a czy Luciena Gaillarda.

Grę światła i formy w secesji najpełniej widać w realizacjach witrażowych.
Telm Fernández i Janot, Casa Manuel Felip (I), Barcelona, 1901 r.; źródło: domena publiczna

Mistrz Bacher

Konieczne jest również przywołanie prac znakomitego wiedeńskiego złotnika Carla Bachera, którego pełny rozkwit kariery przypada na lata 70. i 80. XIX wieku. Prezentowany na aukcji naszyjnik z wisiorem w formie symetrycznie ujętego, uskrzydlonego skarabeusza łączy najlepsze formalne tendencje secesji wiedeńskiej, cechy wizualne wykorzystanych materiałów oraz przestylizowany motyw zaczerpnięty z kultury starożytnego Egiptu.

Mistyczna forma dzieła Bachera stanowi zapowiedź geometrycznego art déco. Co prawda linia jest jeszcze miękka, obła, ale kontur już wyraźny. Właśnie na tym polega wyjątkowość prac wiedeńskiego złotnika, który umiejętnie łączy delikatność opracowania z wyraźnością formy. Wpisuje się doskonale w nurt secesji, jednocześnie zwiastując nowy styl. Do pewnego stopnia więc wyprzedza swoje czasy, pozostając jednocześnie jednym z najznakomitszych jubilerów doby wiedeńskiej secesji.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:
  • A. Morawińska, Hortus deliciarum Józefa Mehoffera, [w:] Ars auro prior. Studia Ioanni Białostocki sexagenario dicata, Warszawa 1981.
  • S. Tschudi-Madsen, Art Nouveau, Warszawa, 1987.
  • M. Wallis, Secesja, Warszawa, 1984.

Charmsem określa się niewielkich rozmiarów dekoracyjną zawieszkę zwisającą z bransoletki lub łańcuszka. Charm pochodzi od angielskiego słowa „urok”, „zaklęcie”, „czar”. Jego historia wywodzi się z najdawniejszych tradycji noszenia amuletów i talizmanów. Kojarzono je wówczas z magiczną opieką, wartościami duchowymi, mistycyzmem i transcendencją.

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię obiektów, które pojawią się w ofercie aukcyjnej. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBidArtInfo. Zapraszamy!

Uważa się, że starożytna Babilonia była pierwszą cywilizacją, w której rozwinął się zwyczaj noszenia na jednej bransolecie wielu amuletów mających, w założeniu, apotropaiczną moc.

Początki tradycji charmsów

Badania archeologiczne potwierdzają, że już w epoce brązu powstawały proste amulety. Wykonywano je m.in. z lapis lazuli, kryształu górskiego i innych kamieni półszlachetnych. Ryto w nich motywy – często przedstawiające uproszczone wizerunki ze świata flory i fauny – łączone ze specjalnymi mocami. Starożytni Egipcjanie nosili charmsy w formie wisiorów jako amulety pomyślności. Miały one odstraszać złe duchy, zwiększać płodność, zapewniać dobrobyt, a także chronić bliskich w życiu pozagrobowym. To oni, jako pierwsi rozwinęli metodę wosku traconego. Do dziś jest ona wykorzystywana przy produkcji charmsów przez największego współczesnego ich producenta – markę Rembrandt Charms. Uważa się, że starożytna Babilonia była pierwszą cywilizacją, w której rozwinął się zwyczaj noszenia na jednej bransolecie wielu amuletów. Miały one w założeniu apotropaiczną moc.

Rybki – chrześcijańskie charmsy

W początkach chrześcijaństwa, kiedy religia ta, według prawa Cesarstwa Rzymskiego była zakazana, jej wyznawcy nosili malutkie amulety w formie wyrzeźbionej rybki, które ukrywali w szatach. Pozwalały one identyfikować się z religią chrześcijańską. Dodatkowo stanowiły jasny komunikat dla innych Chrześcijan o przynależności do tej samej wspólnoty religijnej. Co więcej traktowano je jako symboliczny amulet boskiej opieki. W tym samym czasie żydowscy uczeni umieszczali maleńkie fragmenty z zapisanymi cytatami z żydowskiego prawa w amuletach-szkatułkach. Nosili je na szyi, aby słowa Talmudu znajdowały się zawsze blisko ich serca.

W epoce średniowiecza prototypy charmsów nosili rycerze. Zawieszone na szyi, trzymane pod napierśnikiem zbroi amulety, miały chronić ich w czasie bitwy.

Charmsy w średniowieczu

W epoce średniowiecza prototypy charmsów nosili rycerze. Zawieszone na szyi, trzymane pod napierśnikiem zbroi (który z czasem wyewoluował w ozdobnie rytowane ryngrafy) amulety, miały chronić ich w czasie bitwy. Niewielkich rozmiarów zawieszki z motywami heraldycznymi wskazywały pochodzenie, przynależność do danej grupy społecznej, czasem mówiły o przekonaniach religijnych czy politycznych.

Charmsy królowej Wiktorii

W połowie XIX wieku królowa Wiktoria spopularyzowała bransoletki z prototypami charmsów. Przyjmowały one formę małych medalionów z portretami członków rodziny królewskiej. Nierzadko były one otwierane w ten sposób, aby móc umieścić sentymentalną pamiątkę związaną z ukochaną osobą. W przypadku królowej Wiktorii były to kosmyki włosów jej ukochanego męża, księcia Alberta. 

Fotografia portretowa królowej Wiktorii. Na lewym nadgarstku władczyni widoczna jest masywna bransoleta dekorowana charmsami, XIX wiek; źródło: domena publiczna

Bransoletka z charmsami nazywana również bransoletką lifetime czyli bransoletką życia, upamiętniać ma najważniejsze momenty i wspomnienia.

Najsłynniejszy charms na świecie

Warto wspomnieć o najpopularniejszej bransoletce z charmsem, którą w 1889 roku wyprodukowało przedsiębiorstwo Tiffany & Co. Z bransoletki składającej się z łańcuszka z połączonych ogniw zwisało pojedyncze serduszko. Do dziś stanowi ona jeden z najbardziej reprezentacyjnych przykładów biżuteryjnych tej firmy.

Charmsy Fabergé? Tak!

Na początku XX wieku popularnymi przedmiotami kolekcjonerskimi były, osiągające zawrotne sumy, jajka Fabergé. Pojawiały się także niewielkich rozmiarów, biżuteryjne ozdoby naśladujące ten styl, które doczepiano – niczym charmsy – do bransoletek i naszyjników.

Bransoletki z charmsami osiągnęły szczyty popularności w Stanach Zjednoczonych po II wojnie światowej. Amerykańscy żołnierze, wracając do domu przywozili swoim ukochanym niewielkich rozmiarów, pamiątkowe zawieszki z wyzwolonych krajów na Zachodzie Europy, które mogły zawiesić na bransoletce.

Geneza współczesnych charmsów

Bransoletki z charmsami osiągnęły szczyty popularności w Stanach Zjednoczonych po II wojnie światowej. Amerykańscy żołnierze, wracając do domu przywozili swoim ukochanym niewielkich rozmiarów, pamiątkowe zawieszki z wyzwolonych krajów na Zachodzie Europy, które mogły zawiesić na bransoletce. Zwyczaj ten wkrótce wykorzystała i spopularyzowała branża jubilerska.  Zaczęto produkować komercyjne charmsy dostosowane tematycznie do różnych okoliczności – m.in. podróży, urodzin, ślubu etc.

Jedna z bransoletek Elizabeth Taylor, do której dodawała ważne dla niej charmsy związane ze szczególnymi wydarzeniami z życia oraz te, które dostała od ukochanych osób. Na drugim zdjęciu aktorka na planie filmu „Olbrzym” w swojej bransoletce z charmsami; źródło:domena publiczna

W latach 50. i 60. bransoletki z charmsami stały się popularne wśród młodych Amerykanek. Ich komercyjny charakter podbijały gwiazdy kina – m.in. Elizabeth Taylor.    

Bransoletka lifetime

Bransoletka z charmsami nazywana również bransoletką lifetime czyli bransoletką życia, upamiętniać ma najważniejsze momenty oraz wspomnienia. Charmsy odnosić się mogą zarówno do pamiętnych wydarzeń, jak i być reprezentacją przekonań, zainteresowań i pasji.

Tradycyjnie bransoletkę z przybywającymi z czasem kolejnymi charmsami, matki przekazują swoim córkom, a te swoim, kontynuując pokoleniowy zwyczaj upamiętniania wspomnień w formie biżuteryjnego piękna.  

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:
  • K. Hackney, A. Jade, The Charm of Charms. From antique shops to such upscale, New York 2005.
  • K. Oldford, My Mother’s Charms. Timeless Gifts of Family Wisdom, San Francisco 2002.

Piękno zachodu lub wschodu słońca dopełnia magię momentu zaręczyn. Podniosłość chwili, w której pada pytanie o to, czy druga osoba wyraża wolę spędzenia z tą pierwszą reszty życia, jest niewątpliwa i wielka. Blask słońca dodatkowo podbija wzniosłość tego momentu. Symbolika i motyw solarny jest głęboki i w płynny sposób wiąże się z  ciepłem, miłością i ogniskiem domowym.

Nie bez przyczyny w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku zaczęto chętnie wykorzystywać motyw solarny, także przy projektach pierścionków zaręczynowych. Dlaczego? Bo, już według wierzeń najstarszych cywilizacji, słońce symbolizowało wszystko to, co dobre, intensywne, pełne życia, pasji i namiętności. Nierozerwalnie wiązało się więc z miłością.

Zacznijmy jednak od początku…

Motyw solarny obecny na bizie pierścionka art déco z kolekcji Karea, lata 20.-30. XX wieku

Starożytny Egipt

Tradycja otrzymywania biżuterii rozumianej jako przyrzeczenie miłości, obietnica spędzenia z drugim człowiekiem, tym jedynym, całego życia, sięga najstarszych cywilizacji. Badania archeologiczne potwierdzają, że już w starożytnym Egipcie mężczyźni wręczali swoim ukochanym druciane okręgi. Przeznaczone były do noszenia na palcu jako wyraz chęci ich poślubienia i nierozerwalności uczucia. Okrąg bowiem stanowił metaforę wieczności, pełni i doskonałej całości. Pusta przestrzeń wewnątrz pierścienia natomiast była symbolem otwartości na nieznane, zapowiedzią nowego rozdziału w życiu.  

Badania archeologiczne potwierdzają, że już w starożytnym Egipcie mężczyźni wręczali swoim ukochanym druciane pierścionki. Okrąg stanowił metaforę wieczności, pełni i doskonałej całości.

Drucik z czasem zamieniono na materiały szlachetniejsze i, co za tym idzie – trwalsze. Był to więc brąz, później złoto i kość słoniowa. Starożytnym Egipcjanom zawdzięczamy również zwyczaj noszenia tego rodzaju biżuterii na czwartym, tzw. serdecznym palcu. To właśnie w nim miała się kryć, jak wierzono, poetycko brzmiąca vena amoris – żyła pompująca krew prosto do serca (nazwa już późniejsza, łączona z kulturą starożytnego Rzymu). Obecność pierścionka na tym placu gwarantowała narzeczonym niesłabnące uczucie i umacniała głębię miłości.

Antyczna Grecja i Rzym

W antycznej Grecji i starożytnym Rzymie kultywowano zwyczaj wręczania przez mężczyznę pierścionka przyszłej żonie. Badacze starożytnej biżuterii i rzemiosła sugerują, że Rzymianki otrzymywały nie jeden, a dwa pierścionki zaręczynowe. Wynikało to przede wszystkim z praktycznych pobudek. Pierścionek noszony na co dzień zrobiony był z materiału nieszlachetnego, ale odpornego na uszkodzenia – żelaza. W znacznie bardziej dekoracyjnych i cennych, wykonanych ze złota pierścionkach zaręczynowych kobiety pokazywały się podczas specjalnych okazji w wyjątkowych miejscach. Na nich też grawerowano znak małego klucza, który symbolizować miał protektorat mężczyzny nad kobietą oraz wzajemne uwielbienie i miłość.

Mozaika z przedstawieniem orszaku cesarzowej Teodory, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.
źródło: domena publiczna

Mozaika z Rawenny

Aby zgłębić zwyczaj noszenia biżuterii potwierdzającej moc uczucia zakochanych w epoce przejściowej między starożytnością a średniowieczem, między kulturą Wschodu i Zachodu – Bizancjum, warto przyjrzeć się dziełom sztuki powstałym w tamtym czasie. Mozaiki zdobiące kościół San Vitale w Rawennie, których powstanie historycy sztuki datują na lata 546–548, a więc na okres panowania cesarza Justyniana I Wielkiego, są jednymi z najwspanialszych i najlepiej zachowanych osiągnięć malarstwa monumentalnego doby Bizancjum. Z punktu widzenia historii biżuterii szczególnie interesujące są te usytuowane na ścianach apsydy kościoła przedstawiające dwór cesarski (ukończone w 548 roku).

Symetrycznie, po prawej i lewej stronie od centrum apsydy przedstawiono orszak cesarza Justyniana I Wielkiego oraz, osobny, jego drugiej żony –  cesarzowej Teodory. Sama scena ma głęboko symboliczny wydźwięk i, jak sugerują badacze, nigdy się nie wydarzyła. Przedstawia ofiarowanie przez władców pateny oraz kielicha kościołowi w Rawennie. Jak się jednak okazuje para cesarska w trakcie swego panowania, nigdy nie odwiedziła świątyni. Mozaika, stanowiąca czysto propagandowy element dekoracyjny kościoła, podtrzymuje wizerunek Justyniana jako cesarza dbającego o swoje ziemie, hojnego oraz pobożnego. Uwypukla także prawy, zgodny z wolą bożą charakter małżeństwa cesarza oraz Teodory.

Mozaika z Rawenny stanowi jeden z najpiękniejszych, a także najstarszych przykładów dzieła sztuki, w którym z takim wysublimowaniem, poprzez biżuteryjny detal zaakcentowany jest status małżeński przedstawionej osoby.

Damy z orszaku cesarzowej Teodory

Wróćmy jednak do biżuterii. Szczególnie interesujące jest przedstawienie orszaku cesarzowej. Choć Teodora stanowi centralny element kompozycji, z punktu widzenia historii pierścionków zaręczynowych nie ona jest najważniejsza. Przyjrzyjmy się bliżej kobietom z jej otoczenia. Po prawej stronie przedstawienia stoi siedem dam dworu, wszystkie noszą niezwykle dekoracyjne i bogato zdobione szaty. Nie wszystkie jednak mają zasłonięte głowy, a także nie wszystkie posiadają pierścienie. Tylko dwie z nich, stojące najbliżej cesarzowej, będące najważniejszymi zaufanymi władczyni, mogą pochwalić się tego typu biżuterią. Ozdobne czepce i pierścienie stanowią subtelny, ale jasny komunikat, że kobiety są zamężne.

Mozaika z Rawenny stanowi ikoniczne potwierdzenie faktu, że w kręgu kulturowym pozostającym pod wpływem Bizancjum, a więc kręgu łączącym tradycję zachodnią i wschodnią, zwyczaj dawania i noszenia pierścienia jako symbolu miłości i oddania drugiej osobie przetrwał wieki i wciąż był kultywowany. Bez wątpienia mozaika ta stanowi jedno z najpiękniejszych, a także najstarszych przykładów dzieła sztuki, w którym z takim wysublimowaniem, poprzez biżuteryjny detal zaakcentowany jest status małżeński przedstawionej osoby.

Tradycja łacińska

W tradycji łacińskiej, w wiekach średnich noszenie pierścienia oznaczało „zaślubiny” z kościołem. Zwyczaj ten dotyczył więc przede wszystkim papieży, biskupów oraz najważniejszych hierarchów kościoła. Zmianę przyniósł dekret żyjącego na przełomie XII i XIII wieku papieża Innocentego III. Powołując się na opisane w Starym Testamencie zaręczyny zakochanej pary, uchwalił, że afirmacją uczucia dwojga młodych ludzi i potwierdzeniem przyszłych zaślubin będzie zwyczaj wręczenia wybrance przez mężczyznę pierścionka jako symbolu miłości. Wówczas też pojawił się tzw. okres zaręczynowy, czyli czas od momentu zaręczyn do ślubu, w którym para miała okazję na lepsze poznanie i umocnienie się w przekonaniu o sile swoich uczuć.

Przełomowym momentem w historii zaręczynowej biżuterii był rok 1477. Maksymilian I Habsburg, austriacki arcyksiążę podarował swojej przyszłej żonie Marii Burgundzkiej pierścionek z diamentem.

Jeśli zaręczyny – to diament

Albrecht Dürer, Portret arcyksięcia Maksymiliana I, 1519 r.
źródło: domena publiczna

Przełomowym momentem w historii zaręczynowej biżuterii był rok 1477. Maksymilian I Habsburg, austriacki arcyksiążę podarował swojej przyszłej żonie Marii Burgundzkiej pierścionek z diamentem. Choć początkowo taki rodzaj biżuterii stanowił jedynie wyróżnik klasy wyższej, z biegiem czasu wpisał się w powszechną historię jubilerstwa, stając się ponadczasowym elementem tradycji zaręczynowej.

Choć historia zaręczyn arcyksięcia Maksymiliana i Marii Burgundzkiej była początkiem zwyczaju wręczania przyszłej żonie diamentów, prawdziwy „boom” na ten kamień wybuchł dopiero w XIX wieku, kiedy Tiffany & Co. wypuściło najbardziej znany model pierścionka zaręczynowego – obrączkę udekorowaną pojedynczym diamentem. Przyjmował on owalną formę, którą przymocowywano za pomocą sześciu nierzucających się w oczy łapek. Zaprojektowany w 1886 roku Tiffany setting, bo tak nazwano szeroko promowany model, dzięki odpowiedniemu szlifowi kamienia oraz subtelnemu mocowaniu, prezentował diament w najbardziej okazały sposób, wydobywając piękno jego blasku. Subtelność i prostota pomysłu firmy sprawiły, że Tiffany setting stał się najpopularniejszym i najbardziej pożądanym modelem pierścionka zaręczynowego na świecie, wpisując się tym samym w ciąg historii biżuterii.

Pierścionek za pensję

Wraz ze zmianą sytuacji ekonomicznej i społecznej, którą stopniowo przynosiły wydarzenia związane z rewolucją przemysłową, wyklarowało się pojęcie „klasy średniej”. Na początku XX stulecia powszechne podnoszenie się poziomu życia sprawiło, że coraz więcej osób mogło pozwolić sobie na kupno luksusowej biżuterii. Sprzyjał temu też fakt odkrycia w Afryce w 1870 roku złóż diamentów i ich eksploatowania w kolejnych dziesięcioleciach. Choć diamenty wciąż stanowiły towar luksusowy, ich zwiększone wydobycie wpłynęło na obniżenie cen. W związku z tym coraz więcej mężczyzn, także tych średnio sytuowanych decydowało się na zakup pierścionka zaręczynowego.

Dla swoich przyszłych żon wybierali przede wszystkim klasyczne modele z pojedynczym diamentem usytuowanym na prostej albo delikatnie zdobionej obrączce ze złota bądź platyny. W pojawiających się w tamtym czasie poradnikach i magazynach sugerowano, że w dobrym tonie jest, aby mężczyzna przeznaczył na pierścionek zaręczynowy ekwiwalent swojej miesięcznej pensji.

W wybranych przykładach biżuteryjnych widoczne są wpływy przemian obecnych nie tylko w historii sztuki i architektury, ale także w historii kultury. Szczególnie interesujące są te powstałe w latach dwudziestych i trzydziestych, na których kształt niewątpliwy wpływ miał styl art déco. Specyfika tego historyczno-artystycznego nurtu, podobnie jak secesji, opierała się przede wszystkim na zasadzie syntezy sztuk – holistycznego Gesamtkunstwerk.

Wielka zmiana

Lata dwudzieste poprzedzone wydarzeniami związanymi z Wielką Wojną przyniosły ogromne zmiany. Rzutowało to nie tylko na sytuację polityczną i ekonomiczną, ale także kulturową. Naturalnie pociągnęła ona za sobą zmiany w sztuce, a więc i w formie biżuterii. Co prawda w modzie zaręczynowej aż do czasów II wojny światowej królowały ponadczasowe wydania pierścionków zaręczynowych z pojedynczym diamentem osadzonym na prostej obrączce, nie znaczy to jednak, że nie pojawiały się odstępstwa od tego typu modeli. Zmiany były widoczne w coraz śmielszych projektach opraw kamieni i motywach dekoracyjnych kształtujących obrączkę pierścionka.

W wybranych przykładach biżuteryjnych widoczne są wpływy przemian obecnych nie tylko w historii sztuki i architektury, ale także w historii kultury. Szczególnie interesujące są te powstałe w latach dwudziestych i trzydziestych, na których kształt niewątpliwy wpływ miał styl art déco. Specyfika tego historyczno-artystycznego nurtu, podobnie jak secesji, opierała się przede wszystkim na zasadzie syntezy sztuk – holistycznego Gesamtkunstwerk. Znaczy to przede wszystkim, że stylistyczne tendencje wykorzystujące podobne motywy wizualne i treściowe pojawiały się zarówno w malarstwie, architekturze, jak i w rzemiośle artystycznym czy biżuterii, płynnie wpisując się w codzienną użytkowość.

Na kształtowanie się stylu art déco, rozpowszechnionego po Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej odbywającej się w Paryżu w 1925 roku, ogromny wpływ miało doświadczenie Wielkiej Wojny. Kryzys, który zdominował większą część świata, powszechnie panujący marazm, lęk o przyszłość i obawa przed teraźniejszością sprawiły, że coraz chętniej uciekano w sferę duchową. Odcinano się tym samym od aktualnych wydarzeń i problemów epoki. Pojawiła się moda na seanse spirytystyczne, chętnie zagłębiano się w wiedzę okultystyczną. Odwoływano do wierzeń starożytnych cywilizacji i odległej kultury Orientu. Szczególnie interesujące jest przenikanie się tych tendencji i wpływanie na motywy obecne w architekturze, sztuce i rzemiośle tamtego czasu. Proces ten widać dobrze na przykładzie pierścionka z kolekcji Karea.

Pierścionek art déco

Powstały na przełomie lat 20. i 30. XX wieku, niepowtarzalny pierścionek w formie zgeometryzowanego sygnetu zawdzięcza swoją unikatowość obecności motywu solarnego dekorującego bizę. Bez wątpienia dominującym elementem jest monumentalny, ponad dwukaratowy diament o obłym kształcie wpisany w cienką, kwadratową ramę z platyny. Także czternaście mniejszych rozet diamentowych fenomenalnie podbija blask precjoza. Jednak najciekawszym elementem kompozycyjnym jest, niewidoczny na pierwszy „rzut oka” zgeometryzowany motyw słońca. Symetrycznie rozchodzące się na boki, stylizowane promienie określają charakter pierścionka. Wpisują go tym samym w poczet rzemieślniczych dzieł art déco, wykorzystujących najlepsze tendencje stylistyczne znane powszechnie w sztukach pięknych i architekturze.

Przypomnijmy sobie paralelnie nowojorski Chrysler Building ukończony w 1930 roku. Jego szczyt zwieńczony jest rodzajem zwężającej się ku górze, strzelistej korony wykorzystującej motyw solarny. Podbija on dodatkowo dekoracyjność budynku i uwypukla smukłość jego tektoniki. W kompozycji tego budynku, jego wnętrzach zdaje się gdzieś zacierać granica między architekturą a dekoracją, która cyzelowana jak biżuteria, błyszczy niczym szlachetne kamienie w zaręczynowym pierścionku.

Chrysler Building, 1930 r.
Stylizowany, dekoracyjnie opracowany motyw solarny wieńczy jego iglicę

Słońce utożsamiane było ze szczytowym natężeniem aktywności ludzkiej, z niezwykłą, niemal boską energią, wreszcie z momentem kulminacyjnym. Z łatwością łączono go z apogeum miłości i pewności uczucia.

Kult słońca

Chętnie wykorzystywany motyw solarny w sztuce art déco, potwierdza powszechne zainteresowanie w latach 20. i 30. symbolami i wierzeniami starożytnych cywilizacji. Interesowano się również kulturą Orientu, która przywiązywała wagę i szczególny szacunek do motywów solarnych. Słońce utożsamiane było ze szczytowym natężeniem aktywności ludzkiej, z niezwykłą, niemal boską energią, wreszcie z momentem kulminacyjnym. Z łatwością łączono go z apogeum miłości i pewności uczucia. Pierścionek z wdzięcznym motywem solarnym stanowi więc doskonały wybór na zaręczyny. Co więcej, podążając za słownikiem symboli, natrafimy na informację, że słońce objawia naturę rzeczy, oświetla je. Wiąże się więc ze szczerością uczuć. Pierścionek z takim symbolem potwierdzi z całą mocą, że mężczyzna prawdziwie kocha swoją wybrankę.    

Erté, Wings of Victory, lata 20. XX wieku
Malarz tworzący w stylu art déco chętnie wykorzystywał w swoich pracach motyw solarny
źródło: domena publiczna

Decydując się na zakup pierścionka zaręczynowego, warto zainwestować w model antykwaryczny. Stoją za nim lata historii i, nierzadko, drzemie tajemnica, ukryty symbol, tak jak w przypadku tego sygnetu art déco, wykorzystującego motyw solarny. Taka biżuteria, obecna w kolekcji KAREAZłoto Orla, nie tylko łączy przeszłość z teraźniejszością, ale również symbolicznie, poprzez obecność stylizowanego motywu, uwzniośla moment zaręczyn, czyniąc go jednym z najpiękniejszych w życiu zakochanej pary!  

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:
  • J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012, s. 373-376.
  • J. Herrin, Byzantium. The Surprising Life of a Medieval Empire, Princeton 2007.
  • G. F. Kunz, Rings for the finger. From the earliest known times, to the present, with full descriptions of the origin, early making, materials, the archaeology, history, for affection, for love, for engagement, for wedding, commemorative, mourning, etc., Philadelphia 1917, s. 193–194.
  • A. McClanan, The Visual Representation of the Empress Theodora, [w:] Representations of Early Byzantine Empresses. Image and Empire, New York 2002, s. 121-148.
  • Medieval Clothing and Textiles 14, red. R. Netherton, G. R. Owen-Crocker, Suffolk 2018.
  • N. Pevsner, Pionierzy współczesności. Od Williama Morrisa do Waltera Gropiusa, tłum. J. Wiercińska, Warszawa 1978.

Spinki do mankietów obecnie przeżywają swoisty renesans, który wiąże się z ich rosnącą popularnością. Elegancki mężczyzna zdaje sobie doskonale sprawę, że ten dodatek, choć mały, ma wielki wpływ na całość ubioru i jego postrzeganie przez innych!

Renesansowe dekoracyjne mankiety ustąpiły miejsca bardziej wygodnym, wiązanym następcom. Żeby nie przeszkadzały w codziennych czynnościach, mankiety owe zaopatrywano w dwa rozcięcia, które związywano ozdobną tasiemką. To właśnie ona dała początek najprostszej spince do mankietów.

Historia spinki do mankietów

Ten rodzaj męskiej biżuterii ma swoją wieloletnią historię. Pod koniec XVII wieku doszło do rewolucji w modzie męskiej. Renesansowe dekoracyjne mankiety ustąpiły miejsca bardziej wygodnym, wiązanym następcom. Żeby nie przeszkadzały w codziennych czynnościach, nie brudziły się przy jedzeniu i chroniły ręce przed zimnem, mankiety owe zaopatrywano w dwa rozcięcia, które związywano ozdobną tasiemką. To właśnie ona dała początek najprostszej spince do mankietów. Był to króciutki, kolorowy, pleciony jedwabny sznurek, którego końce związywano w zgrabne supełki. Jako że do zawiązania ich potrzebny był służący (trudno było zrobić to samemu), nowy styl stał się symbolem wysokiego statusu społecznego. Nieco później, wiązania zastąpiono drogocennymi guzami, co pozwalało wykazywać się projektantom finezją i pomysłowością. Tę wyrafinowaną biżuterię nazwano spinkami do mankietów.

Przez cały XVIII i początek XIX wieku eksperymentowano i wymyślano przeróżne wzory spinek, gdyż każda ma swój niepowtarzalny kształt i zdobienie. Biżuterię wykonywano ze znanych od dawien dawna kamei, pokrywano emalią, rzeźbiono w koralu, wulkanicznej lawie, kamieniach półszlachetnych i szlachetnych. Spinki dekorowano scenkami rodzajowymi i myśliwskimi, głowami zwierząt, a nawet głowami kobiet. Wzornictwo dopasowywano do aktualnej mody, na przykład fascynacji antykiem.

Biel koszuli była nie do utrzymania, więc wynaleziono odczepiane kołnierzyki i mankiety, w wersji dla najuboższych – z papieru.

Około 1840 roku modny stał się tak zwany mankiet francuski, przez Francuzów określany jako poignette mousquetaire, czyli mankiet muszkieterów. Był on składany i dwa razy szerszy, niż normalny. Musiał być obowiązkowo nakrochmalony, sztywny i nieskazitelnie biały, bo w ten sposób właściciel pokazywał, że stać go na codzienną zmianę koszuli. W tym przypadku guzik się nie sprawdzał, skutkiem czego rozkwitł handel spinkami. Mieszczaństwo posiłkowało się spinkami z tanich metali, zdobionymi szkiełkami zamiast diamentów. Biel koszuli była nie do utrzymania, więc wynaleziono odczepiane kołnierzyki i mankiety, w wersji dla najuboższych – z papieru.

Materiały i technika

Modele spinek wykonywano z metali szlachetnych: srebra lub złota, a nawet kryształu. Jednakże najmodniejsze były wówczas miniaturowe zdjęcia, wykonane w dolnej części ze szkła lub kwarcu. Tylko elity mogły sobie pozwolić na tak wyrafinowany i drogi gadżet. Wszystko zmieniło się po rewolucji przemysłowej w latach 60. XIX wieku. Spinki do mankietów wykonywano z tańszych surowców, pokrytych cienką warstwą złota lub srebra (cynkowanie metali szlachetnych). W 1882 roku w USA George Krementz stworzył urządzenie do masowej produkcji guzików jednoczęściowych i spinek do mankietów. Ciekawostką jest, że owa maszyna, została przerobiona z urządzenia do produkcji nabojów karabinowych. Pojawiły się wówczas fabryki oferujące tanią produkcję spinek.

Okres największej świetności

W XIX w. wzory spinek do mankietów były bardziej ozdobne i bogate niż spinek obecnie produkowanych – zwłaszcza tych przeznaczonych do strojów wieczorowych. Wiele ich wzorów powtarzało motywy w szpilkach, lecz zazwyczaj ich poziom wykonania nie dorównywał precyzją poziomowi wykonania szpilek do krawata. Okres największej świetności spinek przypada na przełom XIX i XX wieku. Z tego też czasu można znaleźć najwięcej wyjątkowych okazów w antykwariatach zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Wykonane najczęściej ze złota, ozdobione herbem, a przynajmniej zaopatrzone w monogram.

Spinki od Fabergé

Na początku XX wieku spinki do mankietów uznawano za najlepszy prezent. Przykładem może być rosyjska cesarzowa Maria Fiodorowna, która gdy chciała sprezentować praktyczną, a zarazem niezwykle piękną rzecz, kazała zaprojektować spinki królewskiemu złotnikowi Fabergé. Wiele firm światowej sławy produkuję taką biżuterię: Cartier, Tiffany, Montblanc, Korloff. Jednak w 1924 roku to Boyer wynalazł nowy rodzaj zapięcia, walcowy przycisk, który jest używany do dziś w większości modeli.

Wzory biżuterii męskiej w epoce edwardiańskiej i pierwszej dekadzie XX wieku wyraźnie kontrastują z wcześniejszym zdobnictwem. Ówczesne formy stały się prostsze, mniejsze niż wcześniej. Typowa spinka do mankietu z tego okresu miała kształt koła lub elipsy. Wykonana była z metalu szlachetnego, masy perłowej, onyksu lub kryształu, zwykle ozdobionego perłą, szafirem w szlifie kaboszonu lub diamentem. Szczególnie modna, a teraz niezwykle poszukiwana była emalia giloszowana. Pokrywała oba, całe lica spinki, albo dekorowała tylko jej obrzeża lub dekoracje stanowiły motywy geometryczne, floralne czy figuralne. W biżuterii art déco nadal popularne były kontrastowe zestawienia, chętnie wykorzystywane również w produkcji spinek. Łączono czarne i białe materiały, takie jak kryształ i onyks. Projekty stawały się coraz bardziej odważne, zdominowane przez wzory geometryczne. Platynę i kamienie o szlifach specjalnych stosowano w biżuterii męskiej przeznaczonej do strojów wieczorowych.

Spinki do mankietów dziś

Wydawać by się mogło, że spinki do mankietów odejdą w niepamięć wraz z tradycją szlachecką międzywojnia. Obecnie jednak wielu mężczyzn powraca do nich jako do oznak prawdziwej elegancji. I bardzo dobrze, bo spinki do mankietów nie dość, że są bardzo eleganckie, to są jednym z niewielu elementów biżuteryjnych dla mężczyzn. Spinki do mankietów to biżuteria, po założeniu której mężczyzna wygląda męsko.

Spinki to jedyny dodatek eleganckiego stroju, przy którego wyborze można puścić wodze fantazji: wybierając na przykład drogie kamienie czy modele w mocnym kolorze, w kształcie wymarzonego auta, związane z naszą pasją jak np. sport czy polowanie.

Mankiety dekorowane spinkami podnoszą  szykowność stroju i dużo mówią o właścicielu. W poradnikach dotyczących zasad savoir vivre’u bardzo często spotykać można zastrzeżenie, że dużej ostrożności wymaga od mężczyzn wybór i noszenie biżuterii. Ale jest to jedyny dodatek eleganckiego stroju, przy którego wyborze można puścić wodze fantazji: wybierając na przykład drogie kamienie czy modele w mocnym kolorze, w kształcie wymarzonego auta, związane z naszą pasją jak np. sport czy polowanie. Mogą wyróżniać się bogatymi zdobieniami, nieraz wręcz o humorystycznym zabarwieniu. Dzięki bogactwu fasonów i wzorów można dobierać egzemplarze najbardziej pasujące do okazji, towarzystwa. Szpilka do krawata i spinki do mankietów są świetnym dopełnieniem stroju i świadczą o dobrym guście.

Spinki to nie dodatek, ale konieczny element eleganckiego stroju. Oferta spinek do mankietów jest obecnie bardzo szeroka. Można je przede wszystkim nabyć antykwariatach. We współczesnych salonach jubilerskich, a także w butikach sygnowanych nazwiskami najznamienitszych projektantów biżuterii i odzieży. Te najwspanialsze są wręcz małymi dziełami sztuki jubilerskiej. Spinki nadal są symbolem elegancji i prestiżu.

Wpis stanowi fragment artykułu opublikowanego w „Zegarkach & Biżuterii” pt. Męska rzecz, cz. 2, nr 152 (4/2012), s. 26-29.