Włączanie do świata kultury elementów natury, posiłkowanie się ich formą stanowi immanentną cechę świata ludzi. Najdawniejsze cywilizacje opierały wytwory kultury – takie jak pismo, religię czy sztukę na dostępnych im na co dzień elementach natury. Formy zaczerpnięte ze świata fauny wyrażały najgłębsze ludzkie emocje. W sposób metaforyczny, pozbawiony dosłowności, a jednak zrozumiały pozwalały wyrazić niematerialne wartości, ludzkie stany i najbardziej zawiłe idee. Nierzadko miały apotropaiczną moc.

W związku ze zbliżającą się IV Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (1 lipca 2021) organizowaną przez Salon KAREA Gemstone Space, zapraszamy do zgłębienia historii motywów zwierzęcych wykorzystywanych w sztuce jubilerskiej. Wiele z pokazywanych tu przykładów będą Państwo mieli okazję wylicytować na aukcji. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na platformach One Bid i ArtInfo. Zapraszamy!

Zwierzęta, zegarek dostępny w ofercie aukcyjnej
Szwajcarski zegarek biżuteryjny dostępny w ofercie aukcyjnej – pozycja 10

Gazele królowej Pu-abi

Jeden z najwcześniejszych biżuteryjnych przykładów czerpiących formę ze świata fauny i w sposób niezwykle realistyczny ją oddający datowany na ok. 2600 rok p.n.e. odnaleziono w sumeryjskim grobowcu w Ur w Sumerze. Umieszczono go przy królowej Pu-abi jako rytualny amulet towarzyszący zmarłej w przejściu na drugą stronę. Były to wykonane w złocie dwie, siedzące tyłem do siebie gazele. Niezwykła precyzja wykonania sprawiła, że bibelot pod względem formalnym pozostaje aktualny do dziś. W tym samym grobowcu umieszczono równie realistyczne, maleńkie rybki wykonane w złocie i lapis lazuli.

Skomplikowany system metafor

O ile we wcześniejszych cywilizacjach postaci zwierząt czy przedstawienia roślin odnosiły się do rytuałów i symboliki wiązanej ze śmiercią, o tyle cywilizacja Starożytnego Egiptu, jak żadna inna wcześniej, wypracowała skomplikowany, metaforyczny system symboli, które przypisywała konkretnym zwierzętom i odnosiła je do wszystkich dziedzin życia. System ten był silnie łączony z religią, a także magią.

Bransoleta z motywem skarabeusza znaleziona w grobowcu Tutanchamona, 1332-1323 p.n.e.; zwierzęta
Bransoleta z motywem skarabeusza znaleziona w grobowcu Tutanchamona, 1332-1323 p.n.e.; źródło: domena publiczna

Sensacyjne odkrycie grobowca faraona Tutanchamona w latach dwudziestych ubiegłego wieku ujawniło bogactwo skarbów datowanych na lata 1332 – 1323 p.n.e. Na przykładach biżuteryjnych, takich jak bransolety, wisiory, pektorały, diademy, kolczyki czy pierścienie pojawiały się niefiguratywne, abstrakcyjne ornamenty, które łączono z dekoracyjnymi polichromiami przedstawiającymi kanonicznie ujęte zwierzęta – skarabeusze, sokoły, węże, sępy czy koty.

Wnętrze grobowca Tutanchamona, 1332-1323 p.n.e.; zwierzęta
Wnętrze grobowca Tutanchamona, wiele przedmiotów jest w formie bądź ma polichromie wykorzystujące motyw zwierząt, 1332-1323 p.n.e.; źródło: domena publiczna

Co ciekawe częstym motywem dekoracyjnym były hybrydy łączące tułów człowieka z głową zwierzęcia. Takie fuzje przypisywano bogom. W formie rzeźbiarskiej lub malarskiej pojawiały się jako elementy biżuteryjne. Trzeba zaznaczyć, że największą popularnością cieszył się motyw skarabeusza symbolizujący nieśmiertelność, zmartwychwstanie, a także moment wschodu słońca. Rzeźbionego w dekoracyjnym kamieniu skarabeusza kładziono, wedle tradycji, na piersi zmarłego, co pozwalało mu w spokoju przejść na drugą stronę. Nierzadko wokół figuratywnego przestawienia zwierzęcia grawerowano imię podkreślające indywidualny charakter rytuału przejścia.

Egalitarna biżuteria

Kultura Starożytnego Rzymu upowszechniła zwyczaj noszenia biżuterii. Nastąpił rodzaj pauperyzacji, który umożliwił posiadanie jej także osobom niższego stanu. Przyczyn należy upatrywać przede wszystkim w łatwym dostępie do potrzebnych kruszców oraz szerokiej wymiany kulturalnej, pozwalającej na czerpanie z doświadczenia złotniczego innych cywilizacji. Rozległość terytoriów śródziemnomorskich pod kontrolą Rzymu umożliwiła wykorzystanie szerokiej gamy zasobów naturalnych. Rozwijanie i prężna eksploatacja nowych wschodnich szlaków handlowych dała dostęp do egzotycznych minerałów i szerokiej gamy kamieni szlachetnych nieznanych do tej pory w tej części Europy.

Gallo-rzymskie kolczyki w formie realistycznie oddanych głów lwów, ok. VII-I wiek p.n.e.; zwierzęta
Gallo-rzymskie kolczyki w formie realistycznie oddanych głów lwów, ok. VII-I wiek p.n.e.; źródło: domena publiczna

Kultura śródziemnomorska również rozwinęła skomplikowany system symboli, które personifikowała w formie zwierząt. W tamtym czasie szczególnym uznaniem cieszył się motyw węża, a biżuteria posiłkująca się tą formą była szczególnie pożądana. Popularne stały się więc wężowe bransolety, pierścienie i opaski na ramię. Pojawiały się także inne zwierzęta wiązane z tym obszarem geograficznym – były to m.in. papugi, delfiny i psy. Ich kształt nie był jednak tak prosty do przetworzenia w biżuteryjną formę jak kształt węża, dlatego też najczęstszym sposobem ich przedstawienia było intaglio, czyli rodzaj gemmy lub kamienia szlachetnego, w którym wykonywano niezwykle precyzyjny relief.

Para bransoletek w formie węży, Imperium Rzymskie, I w. n.e.; zwierzęta
Para bransoletek w formie węży, Imperium Rzymskie, I w. n.e.; źródło: domena publiczna
Owalna gemma intagliowana trzema głowami zwierząt - konia, kozy i dzika, Imperium Rzymskie, I w. p.n.e. - I w. n.e; zwierzęta
Owalna gemma intagliowana trzema głowami zwierząt – konia, kozy i dzika, Imperium Rzymskie, I w. p.n.e. – I w. n.e; źródło: domena publiczna

Fizjolog – twórca magicznych zwierząt

Średniowiecze to jedna z najbardziej enigmatycznych epok w dziejach ludzkości. Zrozumienie mentalności średniowiecznego człowieka, jego podejścia do świata fauny i flory jest niezwykle fascynujące, ale dziś już w znacznym stopniu niemożliwe. Konieczne jest zrozumienie, że w wiekach średnich granica między człowiekiem a zwierzęciem nie była jasno zarysowana, stąd też częste przedstawienia hybryd. Średniowieczne społeczeństwo było w dużej mierze analfabetyczne, dlatego też podstawową formą przekazu był język pozawerbalny – wizualny (nie ma to nic wspólnego z Biblią pauperum). Wyobrażenia te jednak opierano na tekstach auctores, czyli autorytetach w swojej dziedzinie. W kwestii zwierząt był to Fizjolog, rodzaj pierwszego bestiariusza, który opisując wygląd poszczególnych zwierząt przypisywał im konkretne zalety i wady, które miałyby być moralnym odniesieniem dla człowieka. W nim też pojawiły się ilustrowane wyobrażenia zwierząt, także tych magicznych, m.in. smoków i jednorożców.

Dziś historia sztuki nie dysponuje wieloma przykładami średniowiecznej biżuterii, a przedstawienia zwierząt w biżuteryjnych przykładach stanowią wielką rzadkość. Rzemiosło artystyczne i biżuteria, odzwierciedlające status społeczny, posiłkowały się przede wszystkim formami dalekimi od realizmu. W średniowiecznym repertuarze pojawiały się więc stworzenia powołane do życia ludzką imaginacją, mające często znaczenie apotropaiczne lub własnościowi magiczne.

Dama z jednorożcem (jedna z cyklu późnogotyckich tapiserii), Francja, XV wiek; zwierzęta
Dama z jednorożcem (jedna z cyklu późnogotyckich tapiserii), Francja, XV wiek, jedno z najpiękniejszych średniowiecznych przedstawień jednorożca i, przy okazji, jedno z najbardziej enigmatycznych; źródło: domena publiczna

Nowożytny gabinet osobliwości

Epoka nowożytna wprowadziła fundamentalną zmianę w postrzeganiu biżuterii, którą po raz pierwszy w historii uplasowano w szeregu ze sztukami pięknymi. Warto przypomnieć, że niemal wszyscy artyści tworzący w tamtym czasie byli fachowcami w dziedzinie złotnictwa (np. Leonardo da Vinci), a złotników szkolono w umiejętnym, realistycznym oddawaniu natury w swoich pracach. Motywy wykorzystywane w sztuce wysokiej wplatano w małą architekturę, rzemiosło i biżuterię. Tematyka oscylowała wokół religii, władzy politycznej i cielesności człowieka, a więc wokół zainteresowań nowożytnego humanisty. Warto w tym miejscu przywołać pierścień z intagliowanym skorpionem z XV wieku przechowywany dziś w zbiorach Muzeum Wiktorii i Alberta. Wyrzeźbiony w kamieniu pochodzącym z Grecji lub Rzymu (II lub I wiek p.n.e.) skorpion, miał nieść moc ochrony fizycznej i symbolizować zdolność uleczania ludzi z gorączki i wszelkich zatruć, w tamtym czasie tak powszechnych i tak śmiertelnych.

Pierścień z intagliowanym skorpionem, XV wiek; zwierzęta
Pierścień z intagliowanym skorpionem, XV wiek; źródło: domena publiczna
Barokowe perły

Ciekawą tradycją jubilerską okresu nowożytności było artystyczne przetwarzanie barokowych pereł o nieregularnych kształtach w formy zwierząt bądź osobliwe hybrydy ludzko-zwierzęce. Okres nowożytności był pełen sprzeczności, z jednej strony, w całym ówczesnym cywilizowanym świecie triumfował rozum i racjonalność, z drugiej zaś lubowano się w dziwactwach, eksploatowano starożytną kosmologię, wierzono w magię, posiłkowano się mitologią. Rozwój humanizmu i powrót do kultury antyku sprzyjał studiowaniu starożytnej filozofii, poezji oraz sztuki. Złotnicy, wyrastający z tej tradycji, inspirowali się mitologicznym światem przyrody. Powstawała biżuteria przedstawiająca kobiety dosiadające konie morskie, salamandry pożerające szmaragdy, pojawiały się centaury, potwory morskie i – bardzo wówczas popularne – syreny. Świat ludzi mieszał się ze światem zwierząt, tworząc pełen sprzeczności, ale i możliwości gabinet osobliwości. Z drugiej strony to właśnie wtedy sztuka operowała realistycznym językiem formalnym. Szczegółowe studia, precyzyjne oddanie świata przyrody stanowiło punkt wyjścia dla wszelkich przejawów sztuki.

XIX-wieczny wisior z perłą barokową; zwierzęta
XIX-wieczny wisior z dekoracyjną perłą barokową dostępny w stałej ofercie KAREA Gemstone Space
Młody zając Dürera

Warto w tym miejscu przywołać niezwykle realistyczne malarskie martwe natury mistrzów niderlandzkich czy znakomite, zgodne z prawidłami anatomii przedstawienia fauny Albrechta Dürera (Młody zając, 1502). Popularna stała się biżuteria dekorowana realistycznie ujętymi przedstawieniami królików (wisiorek z kolekcji Wallace w Londynie), osłów (wisior ze zbiorów British Museum), a także – co częste – ryb (m.in. klejnot w formie sardynek z kolekcji Medyceuszy).

Albrecht Dürer, Młody zając, 1502; zwierzęta
Albrecht Dürer, Młody zając, 1502
Artystyczna swoboda baroku

Biżuteria pojawiająca się w pełnym artystycznej swobody baroku, zaczęła odchodzić od realizmu w stronę teatralizacji i dekoracyjności. Elementy ze świata natury inspirowały artystów do formalnych eksperymentów, których efektem miał być ornament. Coraz rzadziej w jubilerstwie pojawiały się zwierzęta, które z czasem wypierane były przez motywy ze świata flory – kwiaty bowiem z łatwością układały się w dekoracyjne arabeski, girlandy i wstęgi.

Ad naturam

Do regularnego przedstawiania zwierząt w jubilerstwie powrócono dopiero pod koniec XVIII wieku. Jedną z głównych przyczyn były archeologiczne odkrycia Pompejów i Herkulanum, które inspirowały artystów do posiłkowania się motywami antycznymi, chętnie korzystającymi ze wzorów zaczerpniętych ze świata zwierząt. Co więcej, był to okres urbanizacji i wzmożonego rozwoju technicznego. Dla pędu nowoczesności alternatywą był spokój płynący z natury. Na jej łonie chętnie spędzano czas, tam też szukano artystycznych inspiracji. Wówczas nastąpiła romantyczna fascynacja światem fauny, a zwierzęta ponownie stały się popularnymi motywami jubilerskimi. Szczególnie w późnym okresie gregoriańskim i wczesnej epoce wiktoriańskiej popularna stała się biżuteria z przedstawieniami ptaków i motyli w locie, realistycznie oddane wizerunki psów (gończe), węży czy spektakularnie wyglądających owadów. Malowane lub emaliowane wizerunki oprawiano w kamienie szlachetne lub perły, które razem tworzyły misternie wykonane, miniaturowe dzieła sztuki.

Kolczyki-sztyfty w formie końskich głów, Bassani, Włochy, XX wiek; zwierzęta
Kolczyki-sztyfty w formie końskich głów, Bassani, Włochy, XX wiek – dostępne w ofercie aukcyjnej

W epoce wiktoriańskiej po raz pierwszy na szeroką skalę przedstawienia zwierząt traktowano autonomicznie, nie jako element ornamentyki. Zbiegło się to w czasie z rozkwitem popularności odkryć botanicznych oraz zoologicznych i powstających na ich kanwie książek i artykułów popularnonaukowych. Ich publikacja miała kolosalny wpływ na sztukę. Wydania te bowiem zawierały szereg niezwykle realistycznych i precyzyjnie oddających wygląd zwierząt ilustracji.

Szpilka do krawata w formie głowy wilka, XIX/XX wiek; zwierzęta
Szpilka do krawata w formie głowy wilka, XIX/XX wiek – dostępna w ofercie aukcyjnej
Fantazyjna, biedermeierowska szpilka w formie głowy smoka, koniec XIX wieku; zwierzęta
Fantazyjna, biedermeierowska szpilka w formie głowy smoka, koniec XIX wieku – dostępna w ofercie aukcyjnej

Królestwo migotliwych zwierząt

Zarówno ruch Arts and Crafts jak i okres Art Nouveau spopularyzowały sztukę, która stała się szeroko dostępna. Jednocześnie przedmioty użytkowe miały powtarzać formy i motywy zaczerpnięte ze sztuki wysokiej, promując piękno na co dzień i kształtując gusta coraz liczniejszej klasy średniej. Wierzono w integralność sztuki i jej dydaktyczny charakter. Secesja, jak żadna inna epoka wcześniej, przetwarzała formy zaczerpnięte z natury w ornament. Nadrzędna stała się forma, a treść zeszła na dalszy plan, dlatego też inspirowano się takimi motywami, które były dekoracyjne same w sobie.

Secesyjna brosza ornamentalnie przetwarzająca liście akantu, w które wpisana jest głowa smoka, koniec XIX wieku; zwierzęta
Secesyjna brosza ornamentalnie przetwarzająca liście akantu, w które wpisana jest głowa smoka, koniec XIX wieku – dostępna w ofercie aukcyjnej

Ogromną popularnością cieszyły się pawie, ich barwy i kształt ogona stanowił doskonały punkt wyjścia do ornamentalnej stylizacji przykładów jubilerskich. Artyści secesyjni lubowali się w kolorach natury, w grze światła i cienia, eksperymentowali z migotliwością wykorzystywanych materiałów, pracowali nad ich fakturą. Secesja włączyła do sztuki materialność świata przyrody. Nie tylko bowiem odtwarzano organiczną linię natury, ale także w rzemiośle i jubilerstwie wykorzystywano naturalne materiały, takie jak fragmenty rogów, macicy perłowej, łupin orzechów, bursztynów, drewna czy szylkretu. Ogromną popularnością cieszyły się formy inspirowane światem owadów (motyle, ważki, żuki, muszki). Lubowano się w ich opalizujących, migotliwych barwach, które osiągano m.in. dzięki niezwykle wówczas popularnej emalii.

Umberto Bottazzi, okładka włoskiego magazynu Emporium, 1899; zwierzęta
Umberto Bottazzi, okładka włoskiego magazynu Emporium, 1899. Dekoracyjnym motywem przewodnim jest pawi ogon – międzynarodowy symbol secesji; źródło: domena publiczna
Umberto Bottazzi, motyw pawi wykorzystany w sztuce witrażu - najbardziej reprezentacyjnym medium Art Nouveau; XIX/XX wiek; zwierzęta
Umberto Bottazzi, motyw pawi wykorzystany w sztuce witrażu – najbardziej reprezentacyjnym medium Art Nouveau; XIX/XX wiek; źródło: domena publiczna

Abstrakcyjne formy zwierząt

W następnych dziesięcioleciach, pod wpływem artystycznych eksperymentów wiązanych z abstrakcją, zaczęto odchodzić formalnie od świata natury. Skłaniano się ku temu, co niefiguratywne, nienarracyjne, czyste formalnie. W rezultacie biżuteria art déco operowała prostą linią, zgeometryzowanymi motywami, symetrią. Dominował kontur, czystość bryły, zamknięta forma projektu. W zgeometryzowanych kształtach, wyraźnych liniach i uproszczonych formach można jednak odnaleźć inspiracje zaczerpnięte z królestwa zwierząt. Warto w tym miejscu przywołać modę na cywilizację starożytnego Egiptu, wynikłą z odkrycia w 1922 roku grobowcu Tutanchamona. Od tego roku zarówno w rzemiośle artystycznym, jak i biżuterii zaczęły pojawiać się motywy inspirowane sztuką egipską. Wzmógł się popyt na biżuterię, która w sposób dekoracyjny przetwarzała przedstawienia skarabeusza, sokoła, czy – niezwykle wówczas popularnych – psów gończych.

 Erté, Symphony in Black; zwierzęta
Erté, Symphony in Black, pierwszy plakat zaprojektowany przez artystę w latacgh 20. XX wieku, po raz pierwszy opublikowany dopiero w 1967 roku z okazji wystawy prac Erté’go. Prace artysty były egzemplifikacją sztuki dekoracyjnej XX wieku, której zgeometryzowane, bryłowate formy podporządkowane są funkcji ornamentalnej. Syntetycznie ujęta sylwetka charta stała się wzorem dla późniejszych przedstawień psów gończych; źródło: domena publiczna

Królestwo zwierząt króluje w biżuterii

W kolejnych dziesięcioleciach biżuteria posiłkująca się motywami zwierząt przechodziła swój złoty okres. Wiele znanych marek przetworzyło wizerunek jakiegoś zwierzęcia, tworząc tym samym swój znak rozpoznawczy. Przypomnijmy charakterystyczne plastry miodu i ornamentalnie opracowane pszczoły Chaumet, niepowtarzalne pantery Cartiera czy uroborosy Bulgariego.

Cartier, pantera; zwierzęta
Znakiem rozpoznawczym reklam marki Cartier jest pantera, która swoim wzrokiem obejmuje nocne widoki największych miast świata uchwycone z lotu ptaka. Tutaj zwierzę wpisuje się symetrycznie w okręg mechanizmu zegara stanowiąc przeciwwagę dla wskazówek. Pantera pojawia się w wielu przykładach biżuteryjnych Cartiera – m.in. w charakterystycznych bransoletach; źródło: domena publiczna
Bulgari, uroboros; zwierzęta
Rachel Weisz w reklamie niepowtarzalnych naszyjników w formie uroborosa Bulgariego; źródło: domena publiczna

Warto wymienić najczęstsze motywy zwierzęce we współczesnej biżuterii. Są to przede wszystkim koty (symbol odwagi w byciu sobą, równowagi pomiędzy światem materialnym i duchowym, sensualności i inteligencji), słonie (uniwersalny talizman szczęścia, symbol mądrości, lojalności i empatii), konie (symbol wolności, pasji, nieskrępowanej radości), sowy (symbol wiedzy, inteligencji, opieki i tajemnicy), węże (symbol wieczności, trwałości, nieśmiertelności i mądrości) i ryby (symbol narodzin, odrodzenia, wreszcie nieśmiertelności).

Broszo-wisior w formie zielonookiego (szmaragd) kota, XX wiek; zwierzęta
Broszo-wisior w formie zielonookiego (szmaragd) kota, XX wiek – dostępny w ofercie aukcyjnej
Szpilka do krawata w formie słonia, XX wiek; zwierzęta
Szpilka do krawata w formie słonia, XX wiek – dostępna w ofercie aukcyjnej
Zawieszka-charm w formie sowy, Francja, XX wiek; zwierzęta
Zawieszka-charm w formie sowy, Francja, XX wiek – dostępna w ofercie aukcyjnej
Zawieszka-charm w formie ryby, Francja XX wiek; zwierzęta
Zawieszka-charm w formie ryby, Francja XX wiek – dostępna w ofercie aukcyjnej

Świat zwierząt inspiruje jubilerów do dziś. Przetwarzając go przez swoją własną wrażliwość i wyobraźnię, tworzą formy biżuteryjne, które stanowią nie tylko dekoracyjny element stylizacji, ale także odwołują się – podobnie jak w minionych epokach – do wartości pozamaterialnych, stanowiąc zamkniętą w pięknym przedmiocie metaforę.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

S. Giles, Biżuteria. Poradnik kolekcjonera, Warszawa 2000.

R. Ormiston, M. Robinson, Art Deco. The Golden Age of Graphic Art & Illustration, London 2008.

R. Peltason, Jewelry from nature. Amber, Coral, Horn, Ivory, Pearls, Shell, Trotoiseshell, Wood, Exotica, London 2010.

A. Sieradzka, Peleryna, tren i konfederatka. O modzie i sztuce polskiego modernizmu, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991.

Kojarzące się z morskimi wodami, blaskiem słońca i radością życia perły są zwiastunem wiosny i obietnicą lata. Biżuteria wykorzystująca perły stanowi dziś jedne z najbardziej pożądanych wyrobów jubilerskich na świecie. A jak było kiedyś? Zapraszamy do zapoznania się ze starożytną i średniowieczną historią tych klejnotów.

Historia pereł tak jak każdego innego minerału, to przede wszystkim historia kultury i sztuki. Jego wartość określają nie tylko pożądane cechy fizyczne, ale przede wszystkim to, jakie znaczenie i symboliczną wartość nadadzą mu jego użytkownicy.
Perły są pod tym względem wyjątkowe. Żaden chyba kamień czy substancja pochodzenia organicznego wykorzystana w jubilerstwie, nie osiągnęła takiej sławy, nie zdobyła takiego statusu, statusu przede wszystkim symbolicznego, jak te klejnoty, znane i doceniane od czasów pierwszych cywilizacji.

Aby zrozumieć fenomen ich funkcjonowania w świecie, warto przyjrzeć się dziełom rzemieślniczym powstałym z użyciem pereł, dziełom sztuki przedstawiającym wykorzystanie wartości zdobniczych tych substancji organicznych oraz architekturze wplatającej w użytkową codzienność perłowe motywy. Dzieła te najlepiej dookreślają symboliczne znaczenie pereł.

Na koniec dawano perłę

Pierwsze, pojedyncze artefakty powstałe z masy perłowej pochodzą z okolic Zatoki Perskiej. Obrobioną rzemieślniczo perłę odkrytą w As-Sabiyah w Kuwejcie badacze datują już na późną epokę kamienia. Archeologowie nie potrafią jasno wskazać czy były to dekoracyjne elementy biżuteryjne, cenny kamień traktowany jako waluta przetargowa czy może rodzaj amuletu o apotropaicznych właściwościach.

Podpowiedź może stanowić odkrycie innej samotnej perły z tego samego okresu, którą znaleziono wśród ludzkich szczątków na stanowisku w Umm Al Quwain. Chowanie ludzi z perłą umieszczaną w prawej ręce wydaje się powszechnym zwyczajem praktykowanym już przez najstarsze cywilizacje. Można więc przypuszczać, że perła, stanowiąca niezwykle cenny klejnot pochodzenia organicznego traktowana była jako element wyposażenia zmarłej osoby, jako talizman pomagający przejść zmarłemu na druga stronę. Uchodziła ona bowiem, ze względu na swoją twardość i niezmienność, za symbol nieśmiertelności. Łatwo więc łączono ją z zachowaniem wiecznej i ciągłej pamięci o zamarłym. Praktykę tę, rozszerzoną na inne dobra luksusowe przejmą kolejne cywilizacje – m.in. Egipt, Grecja czy Rzym, a sam zwyczaj pozostawiania sentymentalnych, symbolicznych i znaczących dla zmarłej osoby przedmiotów w grobie stosowany jest do dziś.

W okolicach Zatoki Perskiej badacze odkryli inne perły pochodzące z kolejnych tysiącleci. M.in. na stanowiskach archeologicznych w Omanie, Iraku, Bahrajnie, Iranie, Kuwejcie i Palestynie. Obszary, na których dokonano odkryć, stanowiły część starożytnych imperiówsumeryjskich (5900-2350 p.n.e.), akadyjskich (2350-2193 p.n.e.), babilońskich (2100-1600 p.n.e.) i asyryjskich (2000-1800 p.n.e.). To wówczas właśnie zaczęła powstawać coraz bardziej wysublimowana biżuteria wykorzystująca perły – były to m.in. bransolety i naszyjniki, traktowane nie jako pogrzebowe amulety, ale dekoracyjne elementy codzienności, którym przypisywano jednocześnie symboliczne znaczenie.

Mozaika przedstawiająca Aleksandra Wielkiego na Bucefale podczas bitwy pod Issos (333 rok p.n.e.)
Mozaika przedstawiająca Aleksandra Wielkiego na Bucefale podczas bitwy pod Issos (333 rok p.n.e.). Fragment tzw. mozaiki Aleksandra z Domu Fauna w Pompejach; źródło: domena publiczna

Z Aleksandrem Wielkim na Zachód

Praktyka wydobywania z muszli małży perły i jej późniejszego dekoracyjnego wykorzystania dotarła do Egiptu wraz z jego podbojem przez Persów w 525 roku p.n.e., którego dokonał Kambyzes II.

Panowanie Persów na ziemiach egipskich trwało aż do 332 roku p.n.e., a więc do momentu udanych kampanii i podboju tych części świata przez Aleksandra Wielkiego. Dla historii pereł, a tym samym dla całej historii biżuterii był to moment przełomowy, bowiem wiedza dotycząca wydobywania oraz wartości tego organicznego klejnotu przeniosła się, wraz z kulturowym przenikaniem się tradycji i praktyk, na Zachód. Dzięki temu Grecy, znajdujący się pod panowaniem Aleksandra, poddani wpływom Orientu, zostali tym samym zaznajomieni z luksusową wartością pereł, które zaczęli chętnie wykorzystywać m.in. w zdobnictwie odzienia, do projektowania elementów biżuteryjnych i przedmiotów codziennego użytku oraz w kształtowaniu rzeźbiarskich i architektonicznych dzieł sztuki.

W kolejnych dziesięcioleciach Aleksandria, stanowiąca kulturalną stolicę ówczesnego świata hellenistycznego, rozwijała się pod rządami Ptolemeuszy. Użycie pereł na aleksandryjskich dworach stało się niezwykle modne, a wraz z kulturalnym rozwojem miasta, i co za tym idzie rozwojem wszelkich dziedzin rzemiosł i sztuki, perły pojawiały się niemal wszędzie, osiągając szczyt popularności. Cieszyły się wówczas taką sławą jak żaden inny kamień szlachetny w świecie.

Kleopatra pije perłę

Wartość pereł dobrze oddaje, raczej mało prawdopodobna, historia zakładu Kleopatry i Marka Antoniusza. Jak donosi Pliniusz, jeden z największych historyków i pisarzy rzymskich żyjący w I wieku n.e., para ta założyła się o to, czy królowa Egiptu jest w stanie wydać ucztę, na której przygotowane potrawy i trunki będą warte 30 milionów sestercji. Kleopatra, aby wygrać zakład, zdjęła ze swojego ucha jeden perłowy kolczyk, który odpowiadał wskazanej w zakładzie wartości i rozpuściła go w pucharze octu, wypijając następnie jego całą zawartość. Tym samym wygrała zakład, pokazując jednocześnie swoją władzę oraz bogactwo państwa oparte m.in. na zbiorach szalenie cennych pereł.

To dwór Kleopatry, utrzymującej w hellenistycznym Egipcie władzę dzięki kontaktom i protektoratowi Imperium, przeniósł wiedzę o wydobywaniu, wartości i przeistaczaniu pereł w ozdobną biżuterię dalej na Zachód, w stronę Rzymu.

Perły

Margarita czy unio?

Starożytni Rzymianie łączyli pochodzenie pereł z rejonami greckimi. Stąd też wzięła się jej rzymska nazwa – margarita – której etymologia wywodzi się właśnie od języka greckiego. Z drugiej strony w starożytnym Rzymie funkcjonowało także inne, łacińskie słowo określające ten organiczny, niezwykle wówczas cenny klejnot – unio.

Wspomniany wcześniej Pliniusz był zdania, że ​​określenie to odnosi się do przymiotnika niepowtarzalny. Uzasadniał to faktem, że każda perła ma unikalne właściwości, różniące ją od innych okazów. Co więcej, według niego, użycie słów uniomargarita stosowano do dwóch różnych gatunków pereł. Unio określało większe, bardziej atrakcyjne wizualnie i jakościowo okazy, natomiast słowo margarita zwiastowało mniejsze perły niskiej jakości.

Inny rzymski historyk Ammianus Marcellinus, żyjący w IV wieku n.e., uważał z kolei, że słowo unio stanowiło sugestię do procesu odnajdywania pojedynczej perły w muszlach małż. Obecnie termin unionidae funkcjonuje jako określenie rodziny małż słodkowodnych występujących w Ameryce Północnej, Eurazji i Afryce.

Wojna za perłę

Która z nazw rzeczywiście funkcjonowała, adekwatniej oddając piękno i unikatowość perły – tego dziś już nie możemy być pewni. Wiemy natomiast, że w czasach Cesarstwa Rzymskiego perły były tak cenione, a ich posiadanie tak bardzo pożądane, że władcy rozpędzali dla nich wielkie wojny, a skalę pochodów triumfalnych określały ilości pereł zdobytych podczas podbojów. Przykładem niech będzie wojenna kampania Pompejusza (I w. p.n.e.) prowadzona przeciwko niezwykle wówczas bogatemu królestwu Pontu. Zaowocowała ona zdobyciem przez rzymską armię ogromnych ilości łupów wojennych, które następnie zostały przywiezione do Rzymu i ostentacyjnie eksponowane podczas triumfalnego pochodu. Wśród zrabowanych skarbów znalazły się m.in. 33 korony inkrustowane perłami, liczna biżuteria z pereł, portret Pompejusza oraz kapliczka poświęcona muzom – wykonane z pereł zasilających skarbiec Pontu.

Bez wątpienia perły w tamtym czasie uchodziły za najdroższy klejnot świata. Tak więc ich zdobycie podczas kampanii uznawano za wskaźnik sukcesu całej wyprawy wojennej. W przypadku konfliktu z Pontem zdobycie pereł pomogło nie tylko ugruntować pozycję Pompejusza jako odnoszącego sukcesy dowódcy wojskowego, ale również wzbogacić skarbiec Rzymu i wzmocnić jego gospodarkę.

Rzymianki przysięgają na perły

Wielkie uznanie, jakim cieszyły się perły w Cesarstwie oraz ogromna wartość, jaką im przypisywano, doprowadziły do wzrostu popytu na te kosztowności, szczególnie wśród żon patrycjuszy. Rzymianki nosiły chętnie nie tylko ozdoby wysadzane perłami, ale także wyszywane nimi elementy garderoby. Pliniusz komentował sarkastycznie te upodobania: Nie wystarczy, że noszą perły, muszą je też deptać i chodzić po nich. Kobiety noszą je nawet nocą, aby we śnie mogły zachować świadomość posiadania pięknych klejnotów. [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Ekstrawaganckie praktyki bogatych rzymskich kobiet wzbudzały wśród ówczesnych filozofów, poetów i myślicieli pożałowanie i krytykę. O zjawisku tym pisał m.in. Tibullus, Seneka czy Horacy. Rzymski satyryk Marcus Valerius Martialis wspominał, nie bez ironii, o pewnej arystokratce Gellii: Nie przysięga na żadnych bogów ani boginie, ale na swoje perły. Obejmuje je i całuje. Nazywa swoimi braćmi i siostrami. Kocha je bardziej niż swoich dwóch synów. Gdyby przypadkiem je zgubiła, nieszczęsna kobieta, nie przeżyłaby godziny. [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Seneka z kolei krytykował sposób noszenia pereł w uszach: Uważam, że powinno się nosić po jednej perle na każdym uchu. Ależ skąd! Płatki naszych pań osiągnęły specjalną zdolność do podtrzymywania ich ogromnej liczby. Dwie perły obok siebie, trzecia zawieszona u góry ucha, tworzą teraz jeden kolczyk! Szalone [kobiety], wydają się myśleć […] chyba, że noszą wartość spadku w każdym uchu! [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Marmurowy posąg przedstawiający cesarza Kaligulę na Incitatusie, I w. n.e., dziś w British Museum
Marmurowy posąg przedstawiający cesarza Kaligulę na Incitatusie, I w. n.e., dziś w British Museum. O Incitatusie (łac. szybkim, galopującym) na dworze Kaliguli pisał Swetoniusz w swoich Żywotach Cezarów. Rumak miał mieszkać w marmurowej stajni, chodzić okryty purpurą i w uprzęży ozdobionej perłami, a także jadać ze żłobu z kości słoniowej; źródło: domena publiczna

Ekstrawaganckie perły rzymskich cesarzy

Cesarz Kaligula

Jak się jednak okazuje, nie tylko bogate patrycjuszki lubowały się w perłach. Cesarz Kaligula panujący w I wieku n. e. zasłynął m.in. z tego, że ozdobił szyję swojego ulubionego konia Incitatusa, z którym skądinąd zasiadał do wieczerzy, naszyjnikiem z pereł. Na wpół prawdziwe opowieści donoszą także, że nosił pantofle haftowane perłami, a kanapy, na których wypoczywał, były pokrywane fioletowymi okryciami przeplatanymi złotem i perłami.

Neron

Postać osławionego Nerona odznaczyła się szczególnie mocno w historii pereł. Cesarz bowiem kazał wznieść swój tron i udekorować berło największymi i najbardziej zdobnymi perłami, jakie uda się znaleźć w Imperium. Poza tym wszyscy aktorzy w jego prywatnym teatrze mieli obowiązek noszenia masek ozdobionych tymi niezwykle wówczas cenionymi klejnotami.

W dziełach sztuki powstających w tamtym czasie również odnajdziemy potwierdzenie tego, że Rzymianie lubowali się w perłach. Widać to przede wszystkim w rzeźbie. Sznury pereł występujące jako elementy biżuteryjne, dekorujące szczególnie postaci kobiece odnajdziemy m.in. na głowie jednej z płaskorzeźbionych herm stanowiących element kompozycyjny sarkofagu patrycjuszki Pamphylii, powstałego w III wieku n.e. Dziś ten niezwykle zdobny zabytek oglądać można w Muzeum Archeologicznym w Konyi w Turcji. To oczywiście tylko jeden z tysięcy przykładów wykorzystania motywu pereł w rzeźbie antycznej.

Perły w architekturze

Perły zostawiły po sobie ślad także w architekturze. Starożytne budowle kojarzą się powszechnie z kanelowanymi kolumnami, tympanonem czy metopami, jak się jednak okazuje, mają o wiele więcej do zaoferowania. Rzadko kiedy wspominamy o mniejszych elementach wywodzących się jeszcze z drewnianych konstrukcji architektonicznych powstających w okresie archaicznej Grecji. Zwłaszcza jeden element – guttae – jest szczególnie interesujący, ponieważ przypomina swoim wyglądem maleńkie łezki lub perełki. Samo słowo guttae oznacza właśnie łzy. Warto wspomnieć w tym miejscu, że starożytni Grecy utożsamiali perły ze łzami bogini miłości i piękna – Afrodyty, która, notabene, wyłoniła się, według mitów, z muszli. Sama jej postać jest więc ściśle skorelowana z motywem perły.

Guttae  – motyw łez-pereł w architekturze
Guttae – motyw łez-pereł w architekturze; źródło: domena publiczna
Sandro Botticelli, Narodziny Wenus, ok. 1485 r
Sandro Botticelli, Narodziny Wenus, ok. 1485 r.; źródło: domena publiczna

Bizancjum perłami stoi

W IV wieku, wraz z przeniesieniem się kulturalnej stolicy ówczesnego, chrystianizującego się świata do Konstantynopola, a więc wraz z panowaniem Cesarza Konstantyna Wielkiego, który zapoczątkował niejako historię „Nowego Rzymu” – Bizancjum, rozpoczęła się również migracja pereł na Wschód. Nie znaczy to oczywiście, że do tego momentu wiedza o ich wydobywaniu i przerabianiu na biżuterię nie była na Wschodzie znana. Warto jednak zaznaczyć, że to właśnie w IV wieku zaczęły przenikać się tendencje znane na zachodzie i wschodzie, tworząc konglomerat kulturalno-rzemieślniczych rozwiązań łączących te dwie cywilizacje.

Po upadku zachodniego Imperium w 476 roku cesarze bizantyjscy uważali się za prawowitych władców Rzymu. Swoją pozycję podkreślali m.in. niewyobrażalnie bogato zdobionymi szatami, w których główną rolę dekoracyjną odgrywały perły i złoto. Należy dodać, że zarówno dwór bizantyjski, jak i w ogóle świat Wschodu, przywiązywał ogromną wagę do równowagi materialnej i duchowej. Bogate życie mentalne i intelektualne, rozwijane w Bizancjum na ogromną skalę, szło w parze z przepychem materialnym, ze skłonnością do otaczania się pięknymi i drogimi przedmiotami.

Mozaika z przedstawieniem cesarza Justyniana I Wielkiego i dostojników kościelnych, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r
Mozaika z przedstawieniem cesarza Justyniana I Wielkiego i dostojników kościelnych, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.; źródło: domena publiczna

Perły w mozaice z Rawenny

Artystycznym potwierdzeniem tych praktyk niech będą mozaiki zdobiące kościół San Vitale w Rawennie, których powstanie historycy sztuki datują na lata 546–548, a więc na okres panowania cesarza Justyniana I Wielkiego. Są one jednymi z najwspanialszych i najlepiej zachowanych osiągnięć malarstwa monumentalnego doby Bizancjum. Z punktu widzenia historii biżuterii szczególnie interesujące są te usytuowane na ścianach apsydy kościoła przedstawiające dwór cesarski (ukończone w 548 roku).

Zaślubiny Justyniana i Teodory

Symetrycznie, po prawej i lewej stronie od centrum apsydy przedstawiono orszak cesarza Justyniana I Wielkiego oraz, osobny, jego drugiej żony – cesarzowej Teodory. Sama scena ma głęboko symboliczny wydźwięk i, jak sugerują badacze, nigdy się nie wydarzyła. Przedstawia ofiarowanie przez władców pateny oraz kielicha kościołowi w Rawennie. Jak się jednak okazuje para cesarska w trakcie swego panowania, nigdy nie odwiedziła świątyni. Mozaika, stanowiąca czysto propagandowy element dekoracyjny kościoła, podtrzymuje wizerunek Justyniana jako cesarza dbającego o swoje ziemie, hojnego oraz pobożnego. Uwypukla także prawy, zgodny z wolą bożą charakter małżeństwa cesarza oraz Teodory.

Mozaika z przedstawieniem orszaku cesarzowej Teodory, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r
Mozaika z przedstawieniem orszaku cesarzowej Teodory, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.; źródło: domena publiczna
Cesarskie perły

Mozaika doskonale pokazuje, jak chętnie w tamtym czasie wykorzystywano perły w celach biżuteryjnych. Głowę cesarza Justyniana zdobi rodzaj niezwykle dekoracyjnej korony, składającej się z się dwóch rzędów pereł przedzielonych pasem kolorowych kamieni szlachetnych. Charakterystycznym elementem wyróżniającym wyłącznie władców bizantyjskich są dwie pary pereł w kształcie kropli, zwisające po obu stronach głowy cesarza, które stanowią rodzaj ozdobnych nausznic. Ten element będzie wielokrotnie pokazywany na monetach i tremissisach ukazujących wizerunki władców. Niezwykle ciekawa jest brosza służąca do przytrzymania i podpięcia szaty cesarza widoczna na mozaice. Pomarańczowy, kryształowy klejnot pośrodku, otoczony został rozetą kulistych pereł. Dodatkową ozdobą są trzy zwisające perły w formie wydłużonych kropli powtarzające kształt zausznic. Kunszt artysty tworzącego mozaikę doskonale uwydatnia miękkie drapowanie szaty powstałe dzięki przypiętej broszy. Pokazuje to, że twórca był zaznajomiony i czerpał inspiracje ze sztuki starożytnego Rzymu, która doprowadziła do perfekcji ukazywanie drapowania szat, podbijającego trójwymiarowość przedstawienia.

Również głowa cesarzowej Teodory przyozdobiona jest monumentalną tiarą, na którą składają się rzędy pereł i kolorowych kamieni szlachetnych tworzące rozbudowaną, wydłużoną konstrukcję, podkreślającą majestat, bogactwo i ważność cesarzowej. Dodatkową ozdobą są koliste i wydłużone perły tworzące rodzaj dekoracyjnego napierśnika. Całość prezentuje przepych i upodobanie cesarzy bizantyjskich w pięknych przedmiotach.

Tremissis cesarza Justyniana
Tremissis cesarza Justyniana; źródło: domena publiczna
Złota moneta Justyniana wydobyta w Indiach.
Złota moneta Justyniana wydobyta w Indiach. Cesarz ukazany jest w perłowym diademie i parą pereł w kształcie kropli zwisających po obu stronach jego twarzy; źródło: domena publiczna

„Ojciec Europy” kocha perły

Karol Wielki z dynastii Karolingów, rządzący na przełomie VIII i IX wieku, przekształcił królestwo Franków w imperium, które obejmowało znaczną część Europy Zachodniej i Środkowej. Zapoczątkowany przez niego nurt kulturalno-intelektualnej odnowy – tzw. renesans karoliński – promujący odrodzenie sztuki, religii i kultury w duchu chrześcijańskim, sprzyjał kształtowaniu wspólnej tożsamości europejskiej, jednocząc większość Europy Zachodniej po raz pierwszy od czasów Imperium Rzymskiego. Fakt ten skłonił wielu historyków do uznania go za „ojca Europy”.

Albrecht Dürer, Emperor Charlemagne, 1512 r
Albrecht Dürer, Emperor Charlemagne, 1512 r.; źródło: domena publiczna

To właśnie za czasów panowania Karola Wielkiego wykorzystanie klejnotów, m.in. pereł do dekoracyjnego wzbogacenia regaliów koronacyjnych, szat i przedmiotów rzemiosła artystycznego rozwinęło się na nieznaną do tej pory w Europie skalę.
Przyjrzymy się bliżej portretowi cesarza pędzla Albrechta Dürera. Przedstawia on władcę w wysadzanych klejnotami szatach królewskich oraz z insygniami, dookreślającymi jego pozycję i rangę. Bez wątpienia najbardziej przyciągającym wzrok elementem jest tzw. Korona Rzeszy-Korona Cesarstwa Rzymskiego. Blask złota współgra z brylancją kolorowych kamieni szlachetnych. Każdy z nich został dodatkowo otoczony symetrycznie rozmieszczonymi perłami, które potęgują piękno, bogactwo i blask korony.

Korona Rzeszy – Korona Cesarstwa Rzymskiego
Korona Rzeszy – Korona Cesarstwa Rzymskiego; źródło: domena publiczna

Perła jest całym światem

Chrześcijaństwo ugruntowało religijną i chyba najgłębszą symbolikę pereł. Perła ukryta w muszli wzrasta na dnie morza. W średniowieczu wierzono tym samym, że jest ona symbolem dziecka rozwijającego się w łonie matki i światła świecącego w ciemności. Jej symbolikę łączono płynnie z postacią Chrystusa rozumianego jako Logos – Świat, który narodził się z ciała Maryi. Potwierdzenie tego znajdziemy w wielu średniowiecznych manuskryptach zawierających iluminacje przedstawiające Jezusa zasiadającego na Logosie, przyjmującym kształt eliptycznej bądź okrągłej perły. Przedstawienia te interpretować można jako zwierzchnictwo Jezusa-Boga nad całym światem.

Przedstawienie Jezusa panującego nad logosem-perłą, 1265 r., dziś w British Library.
Przedstawienie Jezusa panującego nad logosem-perłą, 1265 r., dziś w British Library. Ten niezwykle ciekawy zabytek z XIII wieku ukazuje ówczesny stan wiedzy geograficznej, stanowiąc jedną z najstarszych zachowanych średniowiecznych map świata; źródło: domena publiczna

Warto dodać, że w średniowieczu perły stanowiły przedmioty wotywne. Pokutujący wypełniali ołtarze, rzeźby, obrazy i naczynia liturgiczne pojedynczymi perłami, sprawiając tym samym, że kościoły w Europie Zachodniej stały się posiadaczami największych zbiorów tych organicznych klejnotów.

Perłowe okładki manuskryptów

Z uwagi na gromadzenie się w kościołach ogromnej ilości cennych klejnotów, warsztaty iluminatorskie działające pod ich patronatem wykorzystywały artystyczne cechy m.in. pereł do tworzenia dekoracyjnych okładek manuskryptów. Powstawały wówczas pełne przepychu, kolorowych kamieni szlachetnych, pereł i złota oprawy mszałów, kronik, ewangelii etc., odznaczające się najwyższym stopień artystycznej doskonałości.

Warto w tym miejscu przywołać manuskrypt Lindau Gospels. Wpisał się on nie tylko w historię sztuki, ale także w historię biżuterii. Ten niezwykły przykład artystycznego rzemiosła powstał między VII a XI wiekiem. Rękopis należał do Opactwa Szlachetnych Kanoniczek, założonego w 834 roku w Lindau nad Jeziorem Bodeńskim. Historycy sztuki sugerują, że bogato zdobiona okładka rękopisu została prawdopodobnie zaprojektowana i wykonana w latach 896-899. Powstała na polecenie cesarza wschodnio-frankijskiego Arnulfa z Karyntii. Jubilersko cyzelowana okładka stanowi jeden z nielicznych i najcenniejszych, zachowanych do dziś przykładów biżuteryjnego rzemiosła kościelnego tamtego czasu. 

Okładka składa się ze złota, płaskorzeźbionego krucyfiksu, kolorowych kamieni szlachetnych, m.in. rubinów, granatów, szafirów cejlońskich i szmaragdów oraz 98 pereł słodkowodnych. I jest absolutnie spektakularna!

Okładka manuskryptu Lindau Gospels, lata 896-899, dziś w zbiorach Morgan Library & Museum w Nowym Jorku
Okładka manuskryptu Lindau Gospels, lata 896-899, dziś w zbiorach Morgan Library & Museum w Nowym Jorku; źródło: domena publiczna

Perły na co dzień

W XIII i XIV wieku noszenie pereł stało się niezwykle modne. W całej Europie zarówno kobiety, jak i mężczyźni wyższych stanów, ozdabiali nimi codzienne i odświętne części garderoby.

Wisior z dekoracyjną perłą barokową – dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

Zwyczaj noszenia diamentów i kolorowych kamieni szlachetnych w tamtym czasie nie był popularny. Wynika to przede wszystkim ze sposobu szlifowania kamienia. Jedyną znaną wówczas formą opracowania był kaboszon. Jednak nie w pełni uwypuklał on potencjał gry kamienia ze światłem, która sprawiała, że klejnot ożywał blaskiem. Z drugiej zaś strony szlif kaboszonowy zarezerwowany był przede wszystkim do kamieni wykorzystywanych w regaliach królewskich. Nie był więc powszechnie dostępny.

Perły natomiast były gotowe do użycia już w momencie wyjęcia ich z muszli. Ich naturalne piękno, kształt i połysk sprawiały, że nie wymagały one żadnej interwencji człowieka.

Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664
Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna
Perły w nowożytności i w epoce nowoczesnej

W następnych wiekach należących do epoki nowożytnej i nowoczesnej, zarówno biżuteryjne wykorzystanie pereł, jak i ukazywanie ich w dziełach sztuki, prowadzone było na znacznie większą skalę. To drugie zjawisko wynika przede wszystkim z faktu, że w sztukach pięknych coraz chętniej sięgano do języka realizmu bazującego na przedstawieniach prawdziwych osób. Pod wpływem nurtu sztuki niderlandzkiej pojawiła się moda na portrety. Zarówno w przedstawieniach portretowych władców, osób związanych z dworem, jak i reprezentantów mieszczaństwa pojawiały się biżuteryjnie opracowane perły.

Oprócz porterów malowano wielkie sceny mitologiczne, później alegoryczne, które powoli zajmowały zaszczytne miejsce obok scen religijnych. I choć w tych ostatnich, najczęściej przy postaci Marii, również pojawiały się perły, to sceny mitologiczne nawiązywały do kultury antyku, któremu wówczas przypisywano pochodzenie tego organicznego klejnotu.


Współczesny naszyjnik perłowy z diamentowym zapięciem – dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

O tym, jaką symbolikę przypisywano perłom w dziełach sztuki w czasach nowożytnych i nowoczesnych już wkrótce, w drugiej części artykułu.

Tymczasem warto zrozumieć, że zarówno oglądanie pereł na dziełach sztuki, jak i noszenie pereł jako dzieła sztuki stanowi mentalny i fizyczny gest zanurzenia się w dawności, która jest wciąż aktualna. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą pereł oraz do odwiedzenia naszego stacjonarnego salonu w Al. “Solidarności” 93 w Warszawie.

Julia Majewska
historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Dziś perłowa biżuteria stanowi synonim elegancji i szlachetnej prostoty
Dziś perłowa biżuteria stanowi synonim elegancji i szlachetnej prostoty
Bibliografia:

J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012.
J. Herrin, Byzantium. The Surprising Life of a Medieval Empire, Princeton 2007.
A. McClanan, The Visual Representation of the Empress Theodora, [w:] Representations of Early Byzantine Empresses. Image and Empire, New York 2002, s. 121-148.
Leksykon symboli, oprac. M. Oesterreicher-Mollwo, tłum. J. Prokopiuk, Warszawa 1992.
G. F. Kunz, C. H. Stevenson, The Book of the Pearl. Its History, Art, Science, and Industry, New York 2001.

W świecie jubilerstwa w okresie wielkanocnym niepodzielnie od dekad królują jaja Fabergé, światowej sławy precjoza, które silnie wpisały się w kulturę oraz popkulturę tak wschodu, jak i zachodu. Precyzja zdobienia, kunszt ich wykonania, jakość i cena wykorzystanych materiałów i wreszcie idea upamiętniania ważnych historycznych wydarzeń decydują o fakcie, że jaja Fabergé stanowią jedne z najbardziej pożądanych i cenionych dzieł sztuki na świecie.

Jajko z konwaliami (The Lilies of the Valley egg), 1898. Prezent dla Marii Fiodorowny
Jajko z konwaliami (The Lilies of the Valley egg), 1898. Prezent dla Marii Fiodorowny; źródło fotografii: Pinterest

Ab ovo

Jajo stanowi jedno z najciekawszych i najbogatszych znaczeniowo symboli, które od wieków płynnie wpisuje się w historię kultury, pojawiając się niemal we wszystkich religiach, w literaturze i dziełach sztuki.

Z chaosu wyłoniło się olbrzymie jajo, z którego wykluł się świat. Zdanie to potwierdza silne zakorzenienie symboliki jaj z rytmem i narodzinami świata, wschodem słońca, płodnością, wreszcie ze zmartwychwstaniem. Z łatwością zostało więc wchłonięte przez chrześcijaństwo, stając się immanentnym elementem tradycji wielkanocnej.

W starożytnych grobowcach egipskich i rzymskich archeolodzy odnajdywali jaja, których umieszczanie przy zmarłych łączyło się z nadzieją na ich powrót do życia.judaizmie zaś rozwinął się zwyczaj podawania jajek na stypach jako przypomnienie nieśmiertelności i cykliczności życia, a także nadziei, której nie wolno tracić.

Przypisywanie jajom symboliki życia wiecznego stanowi oczywiste odniesienie do historii zmartwychwstania Chrystusa, co było silnie podkreślane przede wszystkim w kościele prawosławnym i zaznaczyło się wyraźnie w tradycji ludowej wschodu, mając znaczący wpływ na genezę produkcji carskich jaj.

Tradycja dekorowania jaj

Zwyczaj dekorowania jaj znany był już w starożytnej Asyrii, a pierwsze odkryte pisanki mają 5000 lat. W starożytnych Chinach dekoracyjnie malowane jajka były prezentem wręczanym z okazji nadchodzącej wiosny. Pojawiały się na nich ornamentalnie opracowane chryzantemy, żurawie, wiosenne ptaki i – przede wszystkim – kwiaty wiśni. Na pisankach ze starożytnego Egiptu malowano skarabeusza flankowanego dwiema postaciami ludzkimi, w Kairze z kolei podstawową dekorację stanowiły przedstawienia sławnych mężów, natomiast rdzenni mieszkańcy Australii rzeźbili abstrakcyjne, ornamentalne wzory w czczonych przez nich jajach strusich. Badacze sugerują, że zarówno proces, jak i efekt końcowy zdobienia jaj wynikał z pobudek magicznych, zapewniających rytm i ciągłość świata.

Pojawiające się więc na jajkach elementy zdobnicze odwoływały się do symboliki odrodzenia, wieczności i nieskończoności, stąd ponadczasowe i poza figuralne abstrakcyjne wzory przekazujące niewyrażalne formalnie idee i wartości. Równie istotne co formy zdobnicze były barwy wykorzystywane do tworzenia pisanek. Początkowo kolor czarny i biały łączono z duchami ziemi, zieleń z naturą, brąz ze szczęściem rodzinnym, natomiast czerwień z domowymi duchami opiekuńczymi. Tę ostatnią barwę przejęło chrześcijaństwo traktując ten kolor jako symbol zwycięstwa, radości i glorii życia. Rumuńskie przysłowie głosiło, że kiedy zabraknie czerwonego jajka, nastąpi koniec świata.

Jajko z kurką

Splecenie różnych tradycji – prawosławnej traktującej jajo jako symbol zmartwychwstania, chińskiego dworskiego zwyczaju wręczania ozdobnych jaj z okazji rozpoczęcia wiosny oraz ludowej wschodniej tradycji dekorowania jaj, dało początek historii jaj Fabergé. Opowieść o pierwszym jaju Fabergé jest powszechne znana. Powstało na zamówienie cara Aleksandra III jako prezent dla jego żony Marii Fiodorowny z okazji Wielkanocy 1885 roku (projekt z 1884). Sam pomysł wręczenia niespodzianki biżuteryjnej w formie jajka był zamysłem cara Aleksandra. Insirował się on duńską dworską tradycją wręczania prezentów wielkanocnych. Dania była bowiem ojczyzną Marii Fiodorowny.

Cechą charakterystyczną jaj, oprócz biżuteryjnego potraktowania przedmiotu, był fakt ukrycia w jego wnętrzu niespodzianki objętej ścisłą tajemnicą. W przypadku pierwszego jaja Fabergé wykonanego ze złota i pokrytego biało emalią była to kurka skrywająca rubinowy wisior. Ptaka wykonano z wielokolorowego złota z realistycznie uformowanymi piórami i rubinowym oczkiem. Symbolika, z którą należy łączyć przedstawienie kurki odnosi się do chrześcijańskiego traktowania tego ptaka jako symbolu zwycięstwa życia i zmartwychwstania. Także do nadziei oraz próby cierpliwości, której należy się poddać, aby zobaczyć ukryte wewnątrz stworzenie.

Jajko z kurką (Hen Egg), 1885. Pierwsze wielkanocne jajo cesarskie
Jajko z kurką (Hen Egg), 1885. Pierwsze wielkanocne jajo cesarskie; źródło fotografii: domena publiczna

Kariera Fabergé

Wręczanie jaj wychodzących ze złotniczego warsztatu Piotra Karola Fabergé stało się na cesarskim dworze coroczną tradycją kontynuowaną w następnych dziesięcioleciach przez syna Aleksandra III – cara Mikołaja II. Konieczne jest bliższe przyjrzenie się tradycji wręczania wyrobów jubilerskich praktykowanej przez władców Imperium Rosyjskiego. Wyroby złotnicze były ważnym elementem etykiety dworskiej stanowiąc rodzaj wyróżnienia i nagrody za służbę, jako prezenty dyplomatyczne, okolicznościowe czy prywatne. System ten, znany i kształtowany od czasów średniowiecza, rozwinął się znacznie za czasów panowania cara Aleksandra III. Najwyższe wyróżnienie stanowił brylantowy medalion z portretem panującego (usankcjonowany za rządów carycy Katarzyny II). Wręczano także papierośnice, tabakierki i puzderka czy – bardziej osobiste – jaja wielkanocne.

Pojawiające się na nich dekoracje przedstawiały wizerunek czy monogramy władcy lub innych członków rodziny królewskiej, mniej zaszczytne były wyroby jubilerskie z przedstawieniem cesarskiego dwugłowego orła w koronie. Czasami pojawiały się okolicznościowe inskrypcje informujące, że jest to dar cesarski. Car Aleksander III, a potem Mikołaj II w czasie jednej służbowej podróży wręczali od kilkudziesięciu do kilkuset złotniczych darów. Najdroższymi jednak prezentami darowanymi przez cesarza były wyroby powstałe dla jego najbliższej rodziny, których wartość nierzadko dochodziła do kilkudziesięciu tysięcy rubli. W większości przypadków były to dzieła stworzone przez złotników działających przy dworze, takich jak Piotr Karol Fabergé.

Rodzina cara Aleksandra III
Rodzina cara Aleksandra III w Pałacu w Liwadii, 1893; źródło fotografii: Royal Collection Trust

Urodzony w Sankt Petersburgu w 1846 roku przeniósł się wraz z rodziną do Drezna w 1860 roku, w którym równolegle z edukacją w szkole handlowej rozpoczął naukę sztuki jubilerskiej u złotnika Józefa Friedmana we Frankfurcie. W 1861 roku rozpoczął wraz ze swoim przyjacielem Grand Tour połączoną z podróżą czeladniczą, w czasie której odwiedził Niemcy, Francję i Włochy.

Przejęcie warsztatu

Trzy lata później powrócił do Petersburga, gdzie kontynuował naukę praktykując przy naprawach dzieł starego złotnictwa w Ermitażu. W kolejnych latach rozpoczął pracę w warsztacie złotniczym swojego ojca Gustava Fabergé, który po czasie przejął i całkowicie zmodernizował. Wiedza wyniesiona ze szkoły handlowej pozwoliła mu stworzyć firmę nowoczesną i wszechstronną pod względem produkcyjnym, oferującą asortyment modnych wyrobów jubilerskich i złotniczych. Dzieła sztuki wykonane w pracowni odznaczały się niezwykłą jakością i precyzją wykonania, a także unikalnym stylem, z czasem nazwanym „stylem Fabergé”. Piotr Karol prowadził intensywne studia nad dawnymi technikami złotniczymi. Badał m.in. granulację i filigran oraz historyczne rodzaje emalii, na których poznanie kładł największy nacisk, i które stały się jednym z wyróżników wspomnianego stylu.

Piotr Karol Fabergé przy pracy w warsztacie, ok. 1900; źródło fotografii: www.levshei.net

Mecenat dworu

Lata 1881-1894 to okres, w którym niepodzielny mecenat nad wszelkimi sztukami sprawował dwór. Przyczyniał się tym samym do ich największego w tamtym czasie rozwoju. Zainteresowanie rodziny cesarza swoimi wyrobami, przychylność władcy, a wreszcie zdobycie najwyższego wyróżnienia – tytułu Dostawcy Dworu Jego Cesarskiej Wysokości, stanowiły priorytety dla rosyjskich warsztatów złotniczych. 1882 roku przedsiębiorstwo Fabergé wzięło udział w VI Wszechrosyjskiej Wystawie Przemysłowej w Moskwie, na której pokazywano na szeroką skalę zdobycze przemysłu i sztuki rosyjskiej. Fabergé zaprezentował wyroby reprezentujące różne style historyczne potraktowane „manierą”, która określa „styl Fabergé” – a więc korzystanie z dawnych praktyk złotniczych, ornamentalne traktowanie motywów ludowych aktualizowanych zapożyczeniami ze współczesnej sztuki europejskiej, łączenie drogocennych kruszców i kamieni objawiające się tak spektakularnie w horror vacui.

Złotnik dworów świata

Wyroby Fabergé zostały zauważone przez dwór podczas cesarskich zakupów spinek do mankietów zdobionych motywem cykad. Pokazywane dzieła sztuki zostały odznaczone złotym medalem za jakość, kunszt i prezencję wykonania, co natychmiast przyczyniło się do wzrostu sławy Fabergé. Niedługo potem mistrzowi przyznano złoty medal św. Stanisława za wybitne osiągnięcia i przyczynianie się do rozwoju sztuki. Firma Piotra Karola zdobyła w Imperium Rosyjskim wielką sławę i wysoką pozycję na rynku sztuki, a jej wyroby były pożądane na całym świecie. W tym miejscu należy przypomnieć, że warsztat Fabergé oferował swoje usługi także na innych dworach świata – angielskim, szwedzkim, duńskim, fińskim, norweskim, bułgarskim oraz syjamskim.

Fragment Jajka z bukietem polnych kwiatów (Flower Basket Egg), 1901
Fragment Jajka z bukietem polnych kwiatów (Flower Basket Egg), 1901. Fotograficzne zbliżenie ukazuje precyzję cyzelowania detalu i jego realizm oraz dbałość o jakość wykonania dzieła sztuki; źródło fotografii: domena publiczna

Historia wyznacza trendy

Fabergé był złotnikiem o dużej świadomości artystycznej, najwyższych, znakomitych umiejętnościach warsztatowych, pracowitym biznesmenem, który stworzył potęgę swojej firmy, w największym rozkwicie zatrudniającą ponad 500 osób i przeznaczającą swoje wyroby nie tylko na rynek rodzimy, ale także do Europy i krajów Dalekiego Wschodu. Zdobył tytuł oficjalnego dostawcy i jubilera dworu cesarskiego, wreszcie był zorientowanym kolekcjonerem sztuki, rzemiosła i księgozbiorów, co przez lata wyrobiło jego artystyczny zmysł i gust. W poświęconej artystycznej karierze Fabergé książce czytamy: „Mniej znaną stroną życia i twórczości Piotra Karola było zainteresowanie przeszłością. Fabergé pasjonował się historią, którą gruntowanie badał. Dla jego twórczości największe znaczenie miały studia nad rzemiosłem historycznym, zwłaszcza nad złotnictwem. Dzięki badaniom nad dawnymi technologiami obróbki metali szlachetnych i klejnotów oraz metodami zdobniczymi wykorzystywanymi przez dawnych złotników i jubilerów Fabergé był jednym z największych znawców historii złotnictwa. Ta ogromna wiedza była fundamentem autorytetu, jakim cieszył się wśród współczesnych mu złotników rosyjskich”.

Jajko Katarzyny Wielkiej (Catherine the Great Egg), 1914
Jajko Katarzyny Wielkiej (Catherine the Great Egg), 1914. Ornament Jajka wykonane w warsztacie Fabergé reprezentuje styl neoempire, przedstawiony detal malarski z antykizującymi personifikacjami odwołuje się z kolei do klasycyzmu – stylu obowiązującego za czasów panowania Katarzyny Wielkiej; źródło fotografii: domena publiczna
Neostyle

Osobiste zainteresowanie Fabergé historią i kulturowymi wytworami przeszłości było wynikiem ogólnych nastrojów panujących w całym ówczesnym cywilizowanym świecie, w tym także w Imperium Rosyjskim w drugiej połowie XIX stulecia. Krwawe i w dużej mierze partyzanckie zrywy narodowe, walki o własną tożsamość, język i kulturę odcisnęły wyraźne piętno także w sztukach pięknych i rzemiośle artystycznym. Powstająca w tamtym czasie architektura nawiązywała do stylów minionych wieków najbardziej reprezentacyjnych dla danych krajów. Dominowały więc neostyle – neoromańskie, neogotyckie, neorenesansowe i neobarokowe budowle królowały na całym kontynencie. Powstające wówczas, realistyczne pod względem formalnym malarstwo, tematycznie odwoływało się do najważniejszych historycznych wydarzeń kształtujących potęgę, tożsamość i kulturę narodów europejskich. Szczególnie silnie zaznaczyło się to w malarstwie narodów słowiańskich, m.in. w malarstwie polskim, pozostających pod zaborami. Te tendencje ze sztuki wysokiej zostały przeniesione na rzemiosło artystyczne, w tym wyroby jubilerskie i złotnicze.

Styl neoruski

Historyzm miał bardzo interesujący rys narodowo-patriotyczny. Szukając inspiracji w przeszłości starano się określić cechy rdzennej sztuki narodowej i odnaleźć jej korzenie, jednocześnie twórczo ją przetwarzając. Wyroby powstające w warsztacie Fabergé reprezentujące historyzm wpisywały się w tendencje stylowe obecne w światowej sztuce tamtego czasu. Trudno mówić o zasadności zarzutów kiczu, propagandy czy odtwórczości stawianych po latach wyrobom Fabergé. Nie odbiegają one bowiem stylistycznie od innych przykładów sztuki jubilerskiej i złotniczej drugiej połowy XIX wieku. Powstawały jednak na zlecenie dworu cesarskiego, dlatego też cechuje je przepych wykorzystanych materiałów i tematyczne odwoływanie się do symboli narodowych, takich jak rosyjska architektura, motywy folklorystyczne czy wizerunki rodziny cesarskiej.

Jajko z miniaturą pałacu w Gatczynie (Gatchina Palace Egg), 1901
Jajko z miniaturą pałacu w Gatczynie (Gatchina Palace Egg), 1901; źródło fotografii: domena publiczna

W przypadku sztuki carskiej Rosji można mówić o próbie definiowania stylu neoruskiego, na którego rozwój niebywały wpływ miał warsztat Fabergé. „Styl neoruski lub staroruski był stylem o charakterze eklektycznym. Czerpał z rosyjskiego średniowiecza, ze sztuki XVI i XVII wieku, bizantyjskiej, swobodnie interpretowanego folkloru oraz sztuki baroku, rokoka i klasycyzmu. Rola firmy Fabergé w ukształtowaniu i popularyzowaniu plastycznych form stylu neoruskiego w złotnictwie była ogromna. [Piotr Karol Fabergé] był zwolennikiem czerpania z przebogatej historii Rusi i wykorzystywania w sztuce motywów historycznych, takich jak średniowieczni wojownicy, dawni władcy, monumenty historyczne, symbole narodowe itp.

Jajko neseser

Jajka cesarskie powstawały jako upominki Wielkanocne, większość z nich jednak nie odwoływała się tematycznie do tego święta. W 1889 roku powstało Jajko neseser, zwyczajowo nazywane Jajkiem z perłą. Ten zaginiony w 1922 roku klejnot był ostatnim jajkiem cesarskim, którego wygląd pozbawiony był odniesień sentymentalnych oraz znaczeniowych i reprezentował jedynie charakter dekoracyjny. Wszystkie kolejne niosły wartości semantyczne odwołujące się do konkretnych zdarzeń, historii lub genealogii carskiej rodziny. Dzieło sztuki wykonane w stylu Ludwika XV było rodzajem puzderka, w którym umieszczono komplet toaletowy wykonany z wielokolorowego złota, inkrustowany szafirami, szmaragdami, rubinami i diamentami oraz pierścień z perłą.

 Jajko z widokami duńskich pałaców (Danish Palaces Egg), 1890
Jajko z widokami duńskich pałaców (Danish Palaces Egg), 1890; źródło fotografii: www.metmuseum.org

Widoki duńskich pałacówPamięć Azowa

Przypomnijmy powstałe w 1890 roku Jajko z widokami duńskich pałaców, w którego wnętrzu ukryto ramkę parawanową przedstawiającą dziesięć ulubionych rezydencji Marii Fiodorowny. Było to pierwsze jajko, które nawiązywało do sentymentalnych wartości, a także do historycznego wydarzenia. Upamiętniało bowiem srebrny jubileusz panującej pary królewskiej w Kopenhadze, z której pochodziła cesarzowa Rosji.

W następnym roku powstało sławne Jajo z miniaturą okrętu Pamięć Azowa, nazywane jajem z klątwą, i którego powstanie upamiętnia tragiczne wydarzenia, które dotknęły rodzinę Romanowów. Młody carewicz Mikołaj zakochał się w polskiej baletnicy Matyldzie Krzesińskiej. W ramach kary za popełniony mezalians i jako remedium na zakazaną miłość Mikołaj został wysłany w podróż dookoła świata. Statek, którym płynął nosił nazwę Pamięć Azowa. Plan podróży obejmował Grecję, Egipt, Daleki Wschód i Amerykę. Pobyt w Japonii przekreślił jednak dotychczasowe plany. Podczas zwiedzania miasteczka Ocu carewicza zaatakował samuraj, którego zranił w głowę. Młody Mikołaj przeżył, do dworu królewskiego jednak przez kilka dni nie dotarła ta wiadomość. Myślano, że następca tronu stracił życie. Carewicz niedługo po tych wydarzeniach wrócił do Rosji, jednak powstałe z okazji podróży jajko już do końca życia przypominało Marii Fiodorownej o feralnym zakończeniu wyprawy.

Jajko z miniaturą okrętu Pamięć Azowa (Memory of Azow), 1891
Jajko z miniaturą okrętu Pamięć Azowa (Memory of Azow), 1891; źródło fotografii: domena publiczna

Jajko koronacyjne

Najdroższe jajko cesarskie powstało w 1897 roku z okazji koronacji cara Mikołaja II (maj 1896) i było prezentem ślubnym dla jego żony – carycy Aleksandry. Dekoracja powierzchni jajka nawiązuje do płaszczy koronacyjnych noszonych przez Mikołaja i Aleksandrę. Dwugłowe czarne orły wybijają się na złocistym, emaliowanym tle. Wnętrze skrywa rzeźbioną w złocie miniaturę paradnej karety Katarzyny Wielkiej, którą Aleksandra jechała na swoją koronację do Soboru Uspieńskiego. Kareta reprezentuje styl neoempire, zmiękczony rokokowymi ornamentami, wydobywającymi lekkość i wdzięk przedmiotu. Całość wykonano ze złota, platyny i srebra oraz diamentów, rubinów, kryształu górskiego, jadeitu i barwionego szkła. Za projekt nie był jednak odpowiedzialny Fabergé, ale pracujący w warsztacie złotnik Michał Perchin oraz mistrz Henryk Wigström.

Dzieło kosztowało cesarza 5650 rubli, które przeliczyć można na ówczesną roczną pensję premiera. Takie też niebywałe sumy jajko osiągnęło współcześnie. Uważa się je za najdroższy wyrób jubilerski na świecie, a posiadający je rosyjski miliarder Viktor Vekselberg dał za nie ponad 100 milionów dolarów.

Jajko koronacyjne (Coronation Egg), 1897
Jajko koronacyjne (Coronation Egg), 1897; źródło fotografii: domena publiczna
54 jaja cesarskie

Warto również wymienić jajka z miniaturami architektonicznymi m.in. pałacu w Gatczynie, Pałacu Aleksandrowskiego, Jajko z kolumnadą czy Jajko z pomnikiem konnym Aleksandra III oraz Jajko Kolei Transsyberyjskiej, szereg jaj przedstawiających świat fauny i flory oraz liczne z wizerunkami rodziny cesarskiej. W sumie do czasu wybuchu rewolucji powstały 54 jajka cesarskie. W 1917 roku dwa jajka wielkanocne z powodu wybuchy rewolucji nie zostały do cesarza dostarczone. Przewrót bolszewicki zmusił Fabergé do zamknięcia warsztatu w 1918 roku i opuszczenia Rosji sowieckiej. Mistrz złotnictwa swoje ostatnie lata życia spędził w Szwajcarii, w której zmarł w 1920 roku.

Jajko zimowe (Winter Egg), 1913
Jajko zimowe (Winter Egg), 1913; źródło fotografii: domena publiczna

Fabergé wzorując się na dawnych mistrzach złotnictwa, czerpiąc wzory z ludowej tradycji Wschodu i wkomponowując motywy z aktualnej sztuki zachodniej stworzył unikalny język artystyczny, nazywany „stylem Fabergé”. Jego dorobek to najwyższej jakości wyroby złotnicze i jubilerskie. Wchodząca w ich poczet kolekcja jajek cesarskich zapisała się nie tylko w dziejach historii sztuki, ale także zajmuje ugruntowaną pozycję w kulturze światowej i popkulturze, łącząc w sobie zarówno materialne, jak i niematerialne dziedzictwo.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Drodzy Państwo,

w związku z nadchodzącymi Świętami Wielkiej Nocy

pragniemy złożyć w imieniu całego Zespołu Karea Gemstone Space

najserdeczniejsze życzenia – pogody ducha i optymizmu,

spokoju w nadchodzącym czasie oraz radości z otaczającego piękna.

Wesołych Świąt!

Bibliografia:

S. Giles, Biżuteria. Poradnik kolekcjonera, Warszawa 2000.

A. Szymański, Fabergé. Historia i arcydzieła, Opole 2014. Cytaty pochodzą kolejno ze stron: 8, 9.

Kwiaty same w sobie, czy jako motyw ornamentalny królują w sztuce od wieków. Włączanie do świata kultury elementów natury, posiłkowanie się ich formą stanowi immanentną cechę świata ludzi. Najdawniejsze cywilizacje opierały wytwory kultury – takie jak pismo, religię czy sztukę na dostępnych im na co dzień elementach natury. Formy zaczerpnięte ze świata fauny i flory wyrażały najgłębsze ludzkie emocje. W sposób metaforyczny, pozbawiony dosłowności, a jednak zrozumiały pozwalały wyrazić niematerialne wartości, ludzkie stany i najbardziej zawiłe idee. Nierzadko miały apotropaiczną moc. W starożytnym Egipcie patronujący ludziom bogowie przybierali postaci zwierząt lub istot, które czerpały swój wygląd ze świata flory. Mogły pełnić także rolę opiekuńczego amuletu tak jak w przypadku naszyjników czy pierścionków ze skarabeuszem patronującym egipskim skrybom.

Pierre-Auguste Renoir, Martwa natura. Róże z Vargemont, 1885; żródło fotografii: domena publiczna

Kwiaty w starożytnej biżuterii

Przetworzone formy kwiatów i zwierząt obecne w sztuce wysokiej, odnalazły swoje miejsce także w mniejszych formach, przede wszystkim w biżuterii. W starożytnej Grecji i Rzymie pojawiały się w pierścieniach, wisiorach oraz szpilach drapujących fałdy szat. Podobnie w średniowieczu i renesansie, czerpiącym inspiracje z form antycznych tworzono wyroby jubilerskie przedstawiające przestylizowane wici roślinne, gałązki szczepów winogronowych, liście akantu czy wieńce laurowe, które na szeroką skalę powróciły w okresie empire. 

Grzebień, który w kilku prostych ruchach można zmienić w tiarę dostępny jest w ofercie KAREA Gemstone Space. Wyrób pochodzi z XIX wieku i reprezentuje nurt neo-empirowy. Wyróżnia się niezwykłą dbałością o detal – m.in. dzięki sztancowanym truskawkom zamkniętym w klasycyzującej, floralnej ramie wysadzanej ametystami i szkiełkami w kolorze perydotów.
Berthe Morisot, Dziecko wśród malw, 1881. Kwiaty stanowiły jeden z najczęstszych i najwdzięczniejszych tematów malarskich impresjonizmu; źródło fotografii: domena publiczna

Manieryzm, barok i nowe materiały…

Manieryzm i barok zdominowała teatralizacja i stylizacja. Motywy kwiatowe wykorzystywane w biżuteryjnych przykładach tamtego czasu stanowiły jedynie pretekst do stworzenia formy abstrakcyjnej – ornamentu. Wówczas też zaczęto śmielej sięgać po przeróżne materiały i kruszce, także te organiczne. Wykorzystywano m.in. koral, muszlę, bursztyn, chalcedon, kość słoniową, drewno czy perły. Posiłkowano się ich niezwykłymi kształtami, przypominającymi m.in. sylwetki zwierząt czy egzotyczne kwiaty. W drezdeńskim skarbcu elektorów saksońskich Grünes Gewölbe odnaleźć można szereg ekstraordynaryjnych przykładów biżuteryjnych powstałych m.in. z chalcedonu, pereł barokowych, muszli czy koralu. Warto w tym miejscu przywołać Kąpiel Diany powstałą w 1705 roku przedstawiającą rzymską boginię w kąpieli. Misa powstała z chalcedonu jest okuta złotem i zdobiona perłami. Ozdabiają ją także diamenty, ornamenty ze srebra i stali oraz postaci zwierząt i stylizowanych kwiatów w ornamentalnych układach. Materiały te, przez następne dekady traktowane marginalnie, w wielkim stylu powróciły w okresie Art Nouveau.

Rembrandt Harmenszoon van Rijn, Saskia jako Flora, 1634; źródło fotografii: domena publiczna
Kolczyki emaliowane z motywem harf Francja XIX wiek z diamentami w szlifie biolet KAREA ID 000608
Francuskie kolczyki z końca XIX wieku dekorowane przestylizowanymi motywami harf, kokard i gałązek roślinnych stanowiącymi dekoracyjną oprawę dla malowanego przedstawienia Amora. Antykwaryczny przedmiot dostępny jest w ofercie KAREA Gemstone Space
Medalion emaliowany z motywem harf Francja XIX wiek z miejscem na fotografie KAREA ID
Korespondujący z kolczykami wisior z funkcją medalionu jest także dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

Realizm epoki wiktoriańskiej

Choć przez stulecia w sztuce jubilerskiej pojawiały się przestylizowane motywy zaczerpnięte ze świata flory, to dopiero w epoce wiktoriańskiej na szeroką skalę stosowano wzory kwiatowe ujęte realistycznie. Kwiaty jako takie traktowano jako najjaśniejszy przejaw siły życia, obraz radości, w których ukryta jest głęboka symbolika i metafora. Łączono je z cyklem życia i śmierci, z ideami takimi jak piękno, dobro, miłość, doskonałość, niewinność czy młodość.

Brosza z końca XIX wieku z motywami floralnymi układającymi się w ornamentalną ramę dostępna w ofercie KAREA Gemstone Space
XIX-wieczny wisior w formie realistycznie ujętej gałązki kwiatowej dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space
Kolczyki w typie “day and night” z diamentami z końca XIX wieku z motywem uproszczonej stokrotki dostępne na stronie karea.pl

Selam – język kwiatów

Uważa się, że zachodnia tradycja tzw. języka kwiatów inspirowana jest selam. Jest to turecki zwyczaj komunikowania się za pomocą korelacji rymów i przedmiotów, m.in. kwiatów. W 1763 roku ambasada turecka opublikowała listy Lady Mary Wortley Montagu, żony brytyjskiego ambasadora w Konstantynopolu. Opisuje w nich codzienne zwyczaje i życie w tamtej części świata. Jest w nich mowa m.in. o tajnym języku kwiatów, stanowiącym typowy element tureckiej kultury. Najbardziej przełomowy był jednak słownik znaczeń kwiatów pod wdzięczną nazwą Le Language des Fleurs. Został opublikowany w 1819 roku przez Louise Cortambert działającą publicznie pod pseudonimem Charlotte de Latour. Wraz z przetłumaczeniem słownika na język angielski w 1820 roku przypisywanie znaczenia konkretnym kwiatom stało się niezwykle popularne w całej Europie i odcisnęło piętno w sztuce jubilerskiej.

Historia naturalna

Zbiegło się to w czasie z rozkwitem popularności odkryć botanicznych i powstających na ich kanwie książek i artykułów popularnonaukowych. Ich publikacja miała kolosalny wpływ na sztukę. Wydania te bowiem zawierały szereg niezwykle realistycznych i precyzyjnie oddających wygląd roślin ilustracji (m.in. Historia naturalna Buffona zawierająca 1000 plansz iluminowanych). Trudno jednak mówić, że w historii sztuki nie pojawiały się przykłady malarstwa czy grafiki, które realistycznie oddawały przyrodę. Wystarczy wspomnieć malarskie martwe natury mistrzów niderlandzkich czy znakomite akwarele Albrechta Dürera. Warto jednak mieć na uwadze, że książki botaniczne przyczyniły się w stopniu znacznym do popularyzacji bardzo szczegółowych przedstawień roślin, czego efektem było z jednej strony szerzenie wiedzy botanicznej, z drugiej zaś przełożyło się na wykorzystywanie realistycznych ujęć tych motywów w rzemiośle artystycznym, modzie i jubilerstwie użytkowanym na co dzień.

Ambrosius Bosschaert, Martwa natura z kwiatami, 1614; źródło fotografii: domena publiczna
Albrecht Dürer, The Great Piece of Turf, 1503; źródło fotografii: domena publiczna

Kwiaty biedermeieru

Już w pierwszych dekadach dziewiętnastego stulecia w sztuce jubilerskiej popularność zyskały motywy floralne. Biedermeierowska biżuteria opierała się głównie na zmiękczanych formach geometrycznych, jednak jej koherentnym elementem były przetworzone motywy kwiatowe cyzelowane w złocie (najczęściej dmuchanym) lub komponowane z kamieni jubilerskich i substancji organicznych takich jak perły, które przyjmowały formę ornamentalną. Nierzadko wici roślinne czy drobniejsze motywy kwiatowe wplatano w dekoracyjne panoplia, tworzono jubilerskie arabeski, które stanowiły ozdobną ramę dla kompozycji z kamieni.

Bransoleta biedermeierowska z uproszczonym motywem kwiatowym w centrum kompozycji oraz z grawerowanymi przestylizowanymi, ornamentalnymi motywami roślinnymi dostępna w ofercie KAREA Gemstone Space
Wisior z granatem i diamentami w formie stylizowanego kwiatu przechodzącego w ornament z 2. połowy wieku XIX dostępny w KAREA Gemstone Space
Komplet włoskiej biżuterii biedermeierowskiej z dekoracyjnie potraktowanymi motywami kwiatowymi dostępny na stronie karea.pl

Realizm, nie ornament

W epoce wiktoriańskiej po raz pierwszy na szeroką skalę zaczęła pojawiać się biżuteria, której trzonem kompozycyjnym były realistycznie ujęte kwiaty. Traktowano je autonomicznie, nie jako element ornamentyki. Powstawały więc kwiatowe naszyjniki, kolczyki i bransoletki, popularne stały się pełnowymiarowe kwiaty rzeźbione w kości słoniowej, często polichromowanej (głównie róże), szylkrecie czy koralu, chętnie tworzono formy kwiatowe z fasetowanych granatów, z których powstawały naszyjniki, wisiory, brosze i pierścionki o regularnych układach.

Róża naturalistycznie rzeźbiona w kości słoniowej dostępna w sklepie stacjonarnym KAREA Gemstone Space w Al. “Solidarności” 93 w Warszawie
Brosza w formie realistycznie ujętej gałązki kwiatowej z początku XX wieku dekorowana fasetowanymi granatami dostępna w ofercie KAREA Gemstone Space
Naszyjnik z początku XX wieku dekorowany regularnymi układami fasetowanym granatów układających się w ornament kwiatowy dostępny na stronie karea.pl

Kwiaty w koralu

Warto w tym miejscu wspomnieć rzeźbione w koralu kompozycje w formie gałązek, kaskad kwiatów, owoców, ptaków, cherubinów czy przetworzonych motywów antycznych. Były one zdobione perłami lub diamentami. Przykłady takich biżuteryjnych kompozycji są bezpośrednio łączone z ośrodkami jubilerskimi w Neapolu i Genui. Właśnie taką koralową biżuterię chętnie nosiła królowa Wiktoria.

Neapolitański komplet biżuterii rzeźbionej w koralu z precyzyjnie opracowanymi motywami kwiatowymi z 2. połowy XIX wieku dostępny na stronie karea.pl

XIX-wieczne kosze kwiatów

Trzeba jednak przyznać, że w XIX wieku królowały brosze, nierzadko przyjmujące formę stylizowanych gałązek kwiatowych, bukietów lub koszy z kwiatami. Szczególnie często pojawiały się modele wysadzane diamentami. Dużo rzadziej kolorowymi kamieniami, dlatego też te drugie były znacznie bardziej poszukiwane i kosztowniejsze. Na początku wieku delikatnie cyzelowane, przypominające koronkę, regularne oprawy, z czasem przyjmowały masywniejsze, asymetryczne formy. Zawsze jednak nawet najbardziej finezyjnie opracowane i dekoracyjne oprawy służyły przede wszystkim podkreśleniu walorów wizualnych kamieni. Powszechnie stosowaną praktyką było umieszczanie pod kamieniami zabarwionej folii, która pozwalała uintensywnić kolor i brylancję klejnotu. Obok rautów diamentowych pojawiały się szafiry, szmaragdy i rubiny. Czasem występowały razem w jednym przedmiocie, tworząc niezwykle bogatą i imponującą wizualnie całość.

Brosza w formie kosza kwiatów z początku XIX stulecia. Materiał archiwalny KAREA Gemstone Space

En tremblant

W broszkach z motywami kwiatowymi często umieszczano środkowy kamień na tzw. en tremblant – oprawce na sprężynce, która podbijała trójwymiarowość przedmiotu, uwypuklała go i dynamizowała (en tremblant powodował drganie przy każdym ruchu). Mechanizm umożliwiał także odczepienie kamienia i osadzenie go na innym biżuteryjnym przedmiocie – przeważnie ozdobnym grzebieniu. Precyzyjna jakość wykonania brosz dostrzegalna jest przede wszystkim w momencie obrócenia przedmiotu. Spodnie części dzieł sztuki pozwalają najpełniej dostrzec kunszt i staranność wykonania. Szczególnie prace z początku XIX wieku odznaczają się misternością i precyzją w traktowaniu przedstawionej formy. Wydobywa to piękno przedmiotu, a także podbija jego antykwaryczną wartość.

Przełomowa secesja

Do przełomu XIX i XX wieku forma korespondowała z treścią. Najczęstszymi gatunkami kwiatów wybieranych do jubilerskich kompozycji były konwalie symbolizujące szczęście. Pojawiały się też tulipany i róże oznaczające miłość, fiołki i bluszcz – wierność i trwałość uczucia. A także kwiaty pomarańczy emanujące czystość i piękno oraz najbardziej uniwersalne stokrotki symbolizujące niewinność.

Przykład secesyjnej broszy z emalią pastelową dekorującą listki dostępnej w sklepie stacjonarnym w Al. “Solidarności” 93 w Warszawie

Prawdziwy przełom w rzemiośle, modzie i jubilerstwie przyniosła secesja. To moment największego i najpełniejszego czerpania do sztuki motywów ze świata natury, inspirowania się organicznymi formami, artystycznego przetwarzania świata fauny i flory. Z drugiej strony świat ten traktowany był jedynie jako pretekst dla formalnych rozwiązań, sztuka zrywała z realizmem, pozostał tylko ornament, a natura stała się dekoracją.

Falista linia i asymetria

Pierwsze przejawy secesyjnych stylizacji zarówno w modzie, jak i biżuterii dają się zauważyć w latach 1898-1899, jednak świadome komponowanie całości ubioru w duchu secesji to rok 1900. Wówczas na Wystawie Światowej w Paryżu zaprezentowano kreacje wielkich krawców paryskich (m.in. Worth, Paquin, siostry Callot) i mistrzów jubilerstwa (m.in. Georges Fouquet, René Lalique). Kompozycja secesyjnej biżuterii opierała się na rytmicznych kontrastach kolejnych przegięć falistej linii, dążyła do atektoniczności i asymetrii. Nie liczono się z naturalnym kształtem przedmiotu. Stanowił on jedynie pretekst, punkt wyjścia do dominującej dekoracyjności kompozycji. Naginano kształt do pożądanej linii, podbijając wrażenie lekkości i eteryczności.

Wisior z motywem kwiatowym ukazuje asymetrię i giętkość secesyjnej linii
Korespondujący z wisiorem pierścionek secesyjny przetwarzający dekoracyjnie motyw kwiatowy

Kolor i materiał z natury

Na biżuterię secesyjną bardzo wyraźnie oddziałała kolorystyka, zwłaszcza barwy zaczerpnięte ze świata natury, co jest wyraźnie widoczne w jubilerskich kompozycjach kwiatowych. Złamane, przygaszone pastelowe i ziemiste odcienie kontrastowano z intensywnymi, żywymi barwami wiosennymi (zielony, czerwony, jasnogranatowy) osiąganymi dzięki coraz częściej wykorzystywanej emalii. Lubowano się w odcieniach rezedowych, liliowych, jasnożółtych, zgaszonych szarościach i beżach, popielato-perłowych, zielonkawo-brązowych, brunatnych, kolorach więdnących liści, omszałych kamieni czy muszli ostrygowych, które najpełniej wybrzmiały w secesyjnej biżuterii przedstawiającej faunę i florę.

Emaliowana secesyjna brosza z końca XIX wieku z przedstawieniem rzeźbionej biedronki dostępna w sklepie KAREA Gemstone Space

Stosowany przez secesyjną sztukę efekt połyskliwości, tak wyraźnie obecny w przykładach rzemiosła artystycznego i modzie, w biżuterii osiągano dzięki przeróżnym, do tej pory marginalnie traktowanym materiałom. Sztuka stała się popularna i dostępna szerszemu gronu odbiorców. Artyści ją tworzący mieli aspiracje użytkowe, dlatego też coraz częściej rezygnowano z drogich kruszców, takich jak złoto i kamienie jubilerskie, zastępując je bardziej śmiałymi materiałami, organicznymi, bliższymi naturze. Pojawiały się wyroby z zielonkawego złota, kości słoniowej, macicy perłowej, bursztynów, kamieni półszlachetnych, muszli, łupin orzecha, fragmentów rogów, szylkretu, koralu czy drewna oraz matowego szkła – szkła, które stanowiło konstytutywny element przechodzącej wówczas renesans sztuki witrażu (Tiffany).

Louis Comfort Tiffany, Magnolie i irysy, 1908. W sztuce witrażu w pełni wybrzmiał styl secesyjny oraz zamiłowanie artystów tamtego okresu do ornamentalnego przetwarzania motywów zaczerpniętych z natury; źródło fotografii: Pinterest

Ornament ponad wszystko

Kwiaty pojawiały się wszędzie. Secesyjne stylizowane motywy flory stanowiły pretekst dla ornamentu, który stanowił fundamentalny i najważniejszy element łączący sztukę wysoką z rzemiosłem, modą i jubilerstwem. Motywy kwiatowe były podporządkowywane secesyjnym upodobaniom. Stosowano więc wszystko to, co miało wdzięczną, kompatybilną z wizualnymi wzorcami secesji formę. W świecie kwiatów były to więc wijące się, miękkie, wiotkie osty kolczaste, liście kolcowate, łopiany, ostrokrzewy, gałęzie modrzewia, maki japońskie, irysy, żonkile, lilie, stokrotki i królowe kwiatów secesji – orchidee.

Stanisław Wyspiański, Nasturcje, 1890. Młodopolska polichromia uświadamia artystyczne myślenie o kwiatach i motywach roślinnych traktowanych jako ornament, czysto dekoracyjny element sztuki; źródło fotografii: domena publiczna
Dora Hathazi Mendes, Black Cat with floral motif of Art Nouveau, 2016. Współczesny obraz nawiązuje do rozwiązań secesyjnych, w których rośliny zamieniają się w abstrakcyjną ramę obrazu; źródło fotografii: domena publiczna
Naszyjnik dekorowany turkusem w szlifie biolet i rozetami diamentowymi KAREA ID 000534
Naszyjnik dekorowany turkusem w szlifie biolet z XX wieku z dekoracyjnie przetworzonymi motywami kwiatowymi wplecionymi w secesyjną miękką linię dostępny na stronie karea.pl. Inne przedmioty dostępne na stronie onebid.pl oraz platformie Art Info
Secesyjna brosza z końca XIX wieku z dekoracyjnie opracowaną głową smoka wplecioną w kwiatowy, przestylizowany ornament dostępna stacjonarnie w sklepie KAREA Gemstone Space

Przetworzone dekoracyjnie motywy roślinne obecne były w dziełach takich mistrzów jubilerstwa jak Georges Fouquet, Paul i Henri Vever czy Philippe Wolfers. A także u Edwarda Colonna Archibalda Knoxa, Hectora Guimarda, Lluisa Masriera y Rosesa czy Luciena Gaillarda. Nie można pominąć także najsławniejszego i najbardziej spektakularnego z nich wszystkich – René Lalique’a. Z ogromnym artyzmem i lekkością łączył organiczne materiały i szkło z naturalnymi, ale ornamentalnie przetworzonymi formami. Warto w tym miejscu przywołać grzebień do włosów jego projektu z 1903-4 roku. Do jego wykonania wykorzystano róg, emalię plique-à-jour, diamenty, 18-karatowe złoto i rzeźbioną w formę orchidei Katleja kość słoniową.

Katleja

Orchidea Katleja swoją nazwę zawdzięcza Williamowi Cattleyowi of Barnet, który był kolekcjonerem i badaczem paproci i innych roślin tropikalnych. Dzięki swojemu niezwykłemu kształtowi, nieregularności linii i subtelności formalnej, stała się niezwykle popularna jako inspiracja dla secesyjnej biżuterii. Pisano o niej: „Z pewnością nie ma żadnej innej rośliny, która wyróżniałaby się takim blaskiem i pięknem”. Efektowne piękno kwiatu było nagrodą za wielkie umiejętności i wysiłek botaników. Z biegiem lat, gdy odkryto więcej gatunków orchidei, uprawa Katlei o dużych, rozłożystych, nieregularnych kwiatach stanowiła ukoronowanie umiejętności botanicznych. Katleję nazywano „rośliną bogaczy”. Od 1890 roku była corocznie importowana do Anglii z Ameryki Południowej, a wiedza o jej uprawie rozprzestrzeniła się na cały kontynent. Kwiaty Katlei stały się oczywistym wyborem roślinnym dla secesyjnych artystów. Jej piękno zamknięte w nieoczywistej formie stało się wystarczająco inspirujące dla nieograniczonej wyobraźni twórczej.

René Lalique, Grzebień z orchideą rzeźbioną w kości słoniowej, 1903-4; źródło fotografii: domena publiczna

Edwardiańska symetria

Warto może jeszcze wtrącić kilka zdań dotyczących motywów kwiatowych w biżuterii edwardiańskiej (Anglia, 1901-1910), która niejako wypływa z secesyjnych form. Asymilując jednak obce wpływy, zachowała swoją odrębność. Przejęte z epoki wiktoriańskiej fantazyjne formy stopniowo wypierane były przez bardziej symetryczne układy. Dostrzec to można najpełniej na przykładzie motywu kokardy i kwiatów, które często ze sobą łączono. Sztywność symetrii przełamywały intensywne kolory osiągane dzięki emalii, które nadawały całości kompozycji finezji i lekkości.

Emaliowany francuski naszyjnik edwardiański ze stylizowanymi, symetrycznymi motywami roślinnymi komponowanymi z kokardami dostępny stacjonarnie w sklepie KAREA Gemstone Space
Naszyjnik diamentowy w stylu edwardiańskim z drugiej dekady wieku XX z regularnymi układami motywów kwiatowych dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

Geometria art déco

Okres art déco posiłkujący się zdobyczami secesji, ale operujący już nowoczesnym, postekspresjonistycznym językiem formalnym zgeometryzował motywy kwiatowe, w sposób jeszcze bardziej wyraźny tworząc z natury ornament. Nie bez przyczyny art déco jest popularnie nazywane sztuką dekoracyjną XX wieku. Przetworzone motywy fauny i flory, takie jak irysy, storczyki, stokrotki, motyle, ważki czy ptaki, podporządkowały swoją realistyczną postać na rzecz koncentrycznych, abstrakcyjnych układów ornamentalnych. Niepozbawione były przy tym wizualnej delikatności i formalnej finezji typowej dla biżuterii art déco.

Znakomicie opracowana brosza art déco. Na jej przykładzie doskonale widać silną geometryzację motywów kwiatowych w biżuterii tamtego okresu

Kwiaty współczesności

Współczesność przyniosła wolność i swobodę formalną, widoczną także w sztuce jubilerskiej. Pośród przeróżnych rozwiązań formalnych, pojawiały się mniej lub bardziej realistyczne bądź abstrakcyjne nawiązania do motywów kwiatowych. Ponadczasowe pierścionki „daisy” z kolorowym kamieniem w środku otoczonym diamentami spopularyzowała Księżna Diana w latach 80. W drugiej połowie XX wieku chętnie korzystano z naturalnych przedstawień kwiatów, nawiązując do biżuterii wiktoriańskiej. Posiłkowano się jednocześnie miękką, nieregularną linią secesji przy projektach m.in. pierścionków, brosz, naszyjników czy kolczyków. Nierzadko pojawiały się także zgeometryzowane formy w stylu art déco.

Kwiaty bez wątpienia stanowią jedną z najczęstszych inspiracji jubilerskich. Są bowiem emanacją radości życia, symbolem rozkwitającej wiosny, wreszcie mogą stanowić zmysłową przyjemność zamkniętą w jubilerskim przedmiocie.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

S. Giles, Biżuteria. Poradnik kolekcjonera, Warszawa 2000.

R. Peltason, Jewelry from nature. Amber, Coral, Horn, Ivory, Pearls, Shell, Trotoiseshell, Wood, Exotica, London 2010.

A. Sieradzka, Peleryna, tren i konfederatka. O modzie i sztuce polskiego modernizmu, Wrocław-Warszawa-Kraków 1991.

Już jutro, 10 marca, mamy kolejne święto, tym razem Międzynarodowy Dzień Mężczyzn (International Men’s Day – IMD). Pomimo iż nie jest ono tak znanym świętem, jak to kobiece, obchodzimy je już od ponad dwudziestu lat. Dokładnie 19 listopada 1999 roku w Trynidadzie i Tobago z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych wybrano dzień, który miałby symbolizować równowagę płci. Jak zapewniali ówcześni dyplomaci, Dzień Mężczyzny jest świętem odpowiadającym Międzynarodowemu Dniu Kobiet, który obchodzony jest na całym świecie 8 marca. ONZ ustalił, że Międzynarodowy Dzień Mężczyzny będzie świętowany 19 listopada. I tak jest w ponad 70 krajach, począwszy od Stanów Zjednoczonych poprzez Holandię, Wielką Brytanię, Włochy, Irlandię po Chiny czy Australię.

Dzień mężczyzn w Polsce

Jednak nie w Polsce… W naszym kraju listopadowa data się nie przyjęła. W Polsce panowie obchodzą swoje święto dwa dni po Dniu Kobiet, czyli 10 marca. Termin ten nie został jednak wybrany przypadkowo. W tym dniu w polskim Kościele katolickim, a na świecie właśnie dzisiaj, obchodzi się nieoficjalne wspomnienie 40 Świętych Męczenników z Sebasty, rzymskich legionistów skazanych na śmierć za wyznawanie chrześcijaństwa (9 marca 320 roku). Byli to męczennicy chrześcijańscy i święci Kościoła katolickiego, ewangelickiego, koptyjskiego, ormiańskiego oraz prawosławnego. I o ile Dzień Kobiet wiąże się z prawami kobiet i pokojem na świecie, to męski jego odpowiednik zwraca uwagę na problemy występujących u mężczyzn zaburzeń psychicznych, rosnącej liczby samobójstw oraz toksycznej męskości, oraz promowaniu zdrowych wzorców męskości.

Część osób zapewne słyszało także o Dniu Mężczyzny w kwietniu. 4 kwietnia to kolejna proponowana data święta panów. Termin ten, w przeciwieństwie do jutrzejszego, nie jest związany z Kościołem katolickim. W tym miesiącu w okresie PRL w niektórych szkołach z tej okazji urządzano imprezy. Pomimo iż Dzień Mężczyzn nie jest tak sławny, jak Kobiet, jednak z roku na rok zyskuje coraz większą popularność. Tego dnia to panie obdarowują swoich ukochanych mniejszym lub większym prezentem. A może najlepszym pomysłem będzie biżuteria na prezent dla ukochanego mężczyzny?

Jeśli chodzi o męską biżuterię, szczególnie ostatnio, zdania na ten temat są podzielone. Część panów nadal uważa noszenie biżuterii za mało męskie i jest zdecydowanie za opcją klasyczną: zegarek, obrączka i – na większe wyjścia – spinki do mankietów. Jednak na szczęście dla branży jubilerskiej, a także dla kobiet, które chcą coś niepowtarzalnego sprezentować swoim ukochanym, panowie coraz chętniej noszą biżuterię.

Najstarsze szpilki

Największym zainteresowaniem użytkowników, jak i kolekcjonerów męskiej biżuterii są dwa typy ozdób: spinki do mankietów, o których pisaliśmy już wcześniej oraz szpilki do krawata. Ich też na rynku antykwarycznym są spore ilości, od bardzo drogich i wyszukanych egzemplarzy po tańsze przykłady sztuki jubilerskiej.

Początki szpilek sięgają okresu, kiedy służyły one do przypinania dużych fałd stroju. Szpilki do krawata powstałe w XVIII wieku są zazwyczaj dość proste, dekorowane kamieniami lub strasami z zabudowanymi z tyłu oprawami. Niegdyś były znacznie krótsze niż te znane nam obecnie, z zygzakami w części środkowej, zapobiegającymi ich wypadaniu. Pod koniec XVIII wieku wytwarzano szpilki zdobione motywami klasycznymi. W XIX w. zaczęto stosować bardziej ozdobne formy. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na szpilki do krawata, jubilerzy zaprojektowali wygodniejsze rozwiązanie, zapobiegające wysunięciu się i zgubieniu klejnotu. Wprowadzono spiralne rowkowanie w części centralnej szpilki, które stosuje się do dzisiaj. Dodatkowo niektóre egzemplarze mają zabezpieczenia zakręcane jak śruba w formie motyla lub z mechanizmem na sprężynę.

Początek XIX wieku

Finezyjnie zdobione główki odzwierciedlały prądy panujące w jubilerstwie. Na początku XIX wieku wiele szpilek przyozdabiano kameami lub intagliami grawerowanymi w kamieniach. Dużą popularnością cieszyły się główki z motywem węża. Oczy tych gadów grawerowane były w złocie lub wysadzane klejnotami. Za szczególnie pasujące do męskiej biżuterii uważano tematy związane z polowaniem. Z czystego, grawerowanego lub cyzelowanego złota albo dekorowanego wielobarwną emalią wytwarzano główki szpilek przedstawiające konie, lisy, charty, orły, bażanty, sowy, gęsi, jelenie czy ryby.

Wyroby najlepszej jakości dekorowano drogimi kamieniami. Te same motywy pojawiły się w formie odwróconego intaglio w krysztale. Technika ta polega na rzeźbieniu wklęsłego wzoru w płaskim spodzie przejrzystych kamieni szlachetnych lub ozdobnych o szlifie kaboszonowym. Następnie maluje się go tak, że z przodu wygląda, jak trójwymiarowy obiekt uwięziony w krysztale. Kamienie te zwykle umieszczano w cienkich oprawkach, zdobionych granulowaniem. Wiele z nich przetrwało do dzisiaj, nierzadko przedstawiają one psie pyszczki. Ze względu na swoją wyjątkowość są chętnie zbierane przez kolekcjonerów.

Największa popularność

Największe zapotrzebowanie na tego typu biżuterię miało miejsce w ostatnich dekadach XIX i początku XX wieku. Produkowano wtedy szpilki o zdobnych, wysadzanych kamieniami, rzeźbiarskich główkach, wzorowanych na renesansowej biżuterii, z motywami mitologicznych stworów i groteski. Tak niewielkie ozdoby wymagały, jak najstaranniejszego i precyzyjnego rzemiosła, które większość szpilek z XIX wieku reprezentuje. Krawaty spinano szpilką z ozdobnym łebkiem, umieszczając ją poniżej węzła. Wówczas najmodniejsze były szpilki z okrągłą perłą, białą lub czarną, mającą pierwszeństwo nad drogimi kamieniami. Dalej idą szpilki złote lub platynowe w kształcie różnych emblematów sportowych albo o rysunku fantazyjnym, bez brylantów czy innych kamieni.

Drogie Panie, jeśli chcecie kupić coś wyjątkowego swojemu mężczyźnie, wybór jest naprawdę duży, począwszy od klasycznej biżuterii antykwarycznej, poprzez świetne marki współczesne czy nawet inne męskie gadżety. Jednak ważne jest, aby prezent został darowany prosto z serca, a także był dobrany do stylu i zainteresowań Waszego wybranka.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mężczyzn!

Fiołek to jeden z pierwszych i najwdzięczniejszych kwiatów wiosennych. Starożytni Grecy widzieli w nim symbol budzącej się na nowo do życia ziemi, uważali go za kwiat święty. U niektórych narodów zachodnioeuropejskich uchodził za oznakę miłości, którą dziecko ofiarowuje matce, a narzeczony narzeczonej. W symbolice chrześcijańskiej z powodu swojego delikatnego, słodkiego zapachu i ciemnofioletowej barwy, stał się symbolem pokory. Z podobnymi wartościami łączy się fiołkowy ametyst, kamień mistyczny, minerał miesiąca lutego i osób spod znaku ryb…

Ametyst w starożytności

Ametyst ma bardzo bogatą historię, pierwsze znaleziska tego kamienia datuje się na około 5000 r. p.n.e. W epoce późnego neolitu w całej Europie używano ametystu – wskazują na to badania pozostałości tego minerału. Kamień ten od starożytności był ceniony także przez Egipcjan, Greków, Rzymian. W starożytnej Grecji prawdopodobnie w około 4000 r. p.n.e. używano ametystów na naszyjniki. Najstarsze znaleziska ametystów w Egipcie pochodzą z około 3000 r. p.n.e. głównie z kamieniołomów Wadi el-Hudi, w pobliżu Asuanu. Faraonowie udający się w zaświaty wyposażani byli w ametysty w kształcie serca, które wedle egipskich wierzeń, było siedzibą życia. Ametyst szlifowany w formie kulki był w Egipcie częstym elementem naszyjników i bransolet. Często wytwarzano niego też rzeźbione amulety, zwłaszcza w formie chrząszcza – skarabeusza. Ametysty znano również w starożytnych Chinach. Wyrabiano z nich kasetki i flakony. Nie tylko chrześcijaństwo doceniało niezwykłą moc ametystów przeznaczanych na różańce, także mnisi tybetańscy wykonywali z nich długie sznury modlitewne.

W rejonach basenu Morza Śródziemnego najczęściej wyrabiano z nich naszyjniki, brosze, bransolety, gemmy i intaglio. Od XVII w. stosowany przez mieszkańców Europy do wyrobu pięknie rzeźbionych waz, naczyń, wyrobów złotniczych, drobnych rzeźb, broni, uprzęży, do inkrustacji mebli. Ametysty jako symbol władzy chętnie umieszczano w klejnotach koronnych. Na koronację króla Karola II w 1661 r. wykonano jabłko znane jako Sovereign’s Orb. Jest to złota kula z krzyżem, wysadzana kamieniami szlachetnymi. To niezwykłe dzieło symbolizuje Bożą władzę nad światem, która jest sprawowana przez ziemskiego władcę. Kolejnym klejnotem, który zapisał się w historii, było berło Katarzyny Wielkiej, ale także girlandowe kolczyki Romanowów z ametystami i diamentami z drugiej połowy XVIII w.

Sovereign’s Orb; źródło: domena publiczna

Największa popularność biżuterii z ametystem

Szczyt popularności ametystu przypada na XVIII wiek we Francji i Anglii. Wiele zamożnych rodzin inwestowało duże sumy pieniędzy w taką biżuterię. Król Anglii George III zakupił w 1788 r. dla swojej żony Charlotty naszyjnik z ametystami. Cena, którą zapłacił, była bardzo wysoka i klejnoty bardzo straciły na wartości w następnych latach. W 1727 r. w Europie pojawiają się pierwsze brazylijskie ametysty. Dzięki temu fioletowy kwarc stał się szybko bardzo modnym kamieniem. Po odkryciu w drugiej połowie XVIII w. znacznych pokładów ametystu w okolicach Drezna, wyroby z tego właśnie minerału stały się bardzo popularne. Rok 1799 r. to początek załamania się cen ametystu, wówczas to odkryto kolejne ametystowe złoża na Uralu. Ich eksploatacja wraz z brazylijskimi kopalniami spowodowały zalanie rynku i gwałtowny spadek cen.

Ametyst w XIX wieku

Najchętniej używano ametystów w zdobnictwie w XIX wieku, choć na początku stulecia występowały rzadko. Osiągały wówczas zawrotne ceny i oprawiano je w drogi kruszec. W biedermeierze minerały te głównie stosowano do wyrobu brosz, kolczyków i naszyjników. Posiadane tego rodzaju biżuterii należało do przywilejów klas zamożnych lub arystokracji: wykorzystywano drogie materiały, poziom wykonania również był wysoki. Oprawy były lekkie i puste wewnątrz, chociaż sprawiały wrażenie solidnych i ciężkich. Podobnie jest z kolczykami, mimo ciężkiego wyglądu, były tak zaprojektowane, by nie obciążać uszu. Największa popularność zdobyły sobie kolczyki w formie długich wisiorków w kształcie kropli. Typową cechą zarówno kolczyków tego okresu, jaki i tych ukazanych wyżej jest możliwość odczepienia wisiorków. Kamienie wówczas odznaczały się dobrą jakością, były przejrzyste i o ciemnofioletowej barwie. Złota oprawa z motywem wyszukanych wolut, zwiniętych mięsistych liści oraz kwiatów.

…i na początku XX stulecia

Secesja jako styl, który lubił pastelowe barwy, nie eksploatowała tak ametystów jak biedermeier. Można spotkać je głównie w biżuterii w formie uwielbianych przez art nouveau irysów. Jednakże w antykwariatach można spotkać biżuterię z ametystami z początku XX wieku. Są to głównie kolczyki, naszyjniki, bransoletki oraz wisiorki. Na przełomie wieków wytwarzano niemalże masowo tańsze ozdoby z ametystami: głównie brosze. Jasnofioletowe ametysty z Brazylii oprawiano w srebro i dekorowano jedynie maleńkimi perłami lub półperłami. Wśród tego typu biżuterii o prostych formach bez dodatkowych zdobień można znaleźć w polskich antykwariatach istne perełki z rejonów Austro-Węgier czy Rosji.

Biżuteria z ametystami o czystych cechach stylu art déco nie jest często spotykana. Jednak na rynku aukcyjnym znajdują się wyjątkowe egzemplarze oprawione w platynę i dekorowane niezliczoną ilością diamentów. W okresie międzywojennym ametyst wrócił do łask. Oprawiano go ponownie w złoto i wykorzystywano w typowych wzorach dla tego czasu, broszach z buławkami, bransoletach tzw. pancerkach dekorowanych fiołkowym kwarcem.

Ametysty współcześnie

Ametyst współcześnie ma znaczenie naukowe i kolekcjonerskie. Od wieków wykorzystywano go do produkcji wyrobów jubilerskich, dzieje się tak również obecnie. Fioletowe kwarce używa się często do dekorowania brosz, bransolet, naszyjników. Wyrabia się z nich także kulki, piramidki, obeliski. Najczęściej ametysty oprawia się w srebro, ale dostępna jest także złota biżuteria . Współcześnie biżuterię z ametystami wytwarza się głównie dla kobiet. Jadnak można też znaleźć biżuterię męską, np. sygnety, szpile czy spinki do mankietów.

Szpila z ametystem dostępna na stronie KAREA

Ametysty należą obecnie do tańszych kamieni, co nie zmienia faktu, iż są wyjątkowo cenionymi kamieniami ozdobnymi wykorzystywanymi w zdobnictwie i jubilerstwie. Szczególnie piękne są wielce cenione czyste odmiany ametystu o głębokiej barwie, a także te purpurowo-fioletowe, dające czerwone refleksy świetlne. One, ze względu na swoją rzadkość, uzyskują najwyższą cenę. Ametysty są niezwykle zobowiązujące kolorystycznie i to w głównej mierze decyduje o mniejszym popycie na taką biżuterię. Niemniej stanowią one piękny dodatek do codziennego ubioru, wyróżniają osobę noszącą i mówią o jej indywidualności. Ze względu na swój unikalny kolor i niezwykłe działanie ametyst jest bardzo kuszącym kamieniem, choć przed pokusami ma chronić…

Pochodzenie eternity ring przypisuje się kulturze starożytnego Egiptu i wiąże z motywem uroborosa, czyli węża pożerającego własny ogon. Uroboros nieustannie zjadający samego siebie i z siebie samego się odradzający jest pradawnym symbolem duchowej i fizycznej wszechrzeczy, która będzie trwać wiecznie i nigdy nie zniknie.

Pierwsze znane przedstawienie uroborosa w sztuce, tablica z sarkofagu Tutanchamona, XVIII dynastia, Nowe Państwo; źródło: domena publiczna

Jest więc symbolem nieskończoności, metaforą wiecznego powrotu i zjednoczenia przeciwieństw (coincidentia oppositorum lub coniunctio oppositorum). Poprzez swoje uniwersalne znaczenie stał się niezwykle popularnym motywem wykorzystywanym nie tylko w europejskiej, ale także wschodniej sztuce i rzemiośle.

Szczególnie popularne stało się stosowanie stylizowanego motywu uroborosa w rzemiośle artystycznym i jubilerstwie. Biżuteryjne przykłady operujące tym motywem stanowią znak życia, a także wiecznej miłości i złączenia się dwóch przeciwieństw – a więc symbol dwojga ludzi będących w małżeństwie. Z czasem motyw uroborosa zmieniono na uproszczoną formę biżuteryjną – eternity ring – pierścień wieczności.

W związku ze zbliżającą się Walentynkową Aukcją Biżuterii (11 lutego 2021) organizowaną przez KAREA Gemstone Space zapraszamy do zagłębienia się w historię pierścieni wieczności. Pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania pojawią się licznie w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na platformie One Bid. Zapraszamy!

Oferta aukcyjna dostępna na OneBid

Wczesne przykłady eternity ring rozumiane jako pierścienie małżeńskie odnalezione przez archeologów na terenach Egiptu datowane są na ok. 2000 rok p.n.e. Początkowo była to zwykła metalowa obrączka lub pierścionek ze stylizowanym uroborosem. Z czasem metal szlachetny zaczęły pokrywać ozdobne kamienie osadzone wokół obrączki. Praktyka ta stała się genezą współczesnych pierścieni wieczności, których cechą charakterystyczną jest prosta obrączka najczęściej wysadzana niewielkich rozmiarów diamentami.

Eternity ring dla małżonków

Moda na współcześnie rozumiane eternity ring rozwinęła się na przełomie XIX i XX wieku. Co ciekawe pierścienie wieczności przeznaczone były do noszenia nie tylko przez kobiety, ale także przez mężczyzn, podobnie jak ślubne obrączki.

Tradycyjnie wręczenie eternity ring wiązało się z jedną okazją – rocznicą ślubu. Taki prezent był rodzajem “kamienia milowego” w małżeńskiej drodze. Oznaczał czas spędzony razem, a także niekończącą się, wspólną przyszłość, której fundamentem ma być nigdy niegasnąca, wieczna (ang. eternal) miłość.

Na którą rocznicę eternity ring?

Tradycyjny, ugruntowany przez lata, choć dziś już nieco zmurszały savoir-vivre rocznicowy zakładał, że kamienie szlachetne mogą zostać wręczone dopiero w czterdziestą rocznicę ślubu. Miały to być też tylko rubiny, a nie diamenty, które – już od końca XIX wieku – stanowiły podstawowy element eternity ring.

Pary, które zdecydowałyby się na podążenie za wytycznymi biżuteryjnego savoir-vivre’u mogłyby pozwolić sobie na pierścień wieczności dopiero z okazji 60. rocznicy śluby. Właśnie na tę rocznicę wręcza się tradycyjnie diamenty.

Dla tych jednak, którzy nie są zwolennikami ścisłego przestrzegania zasad biżuteryjnego savoir-vivre’u, prezent w postaci eternity ring, może okazać się znakomitym wyborem na każdą rocznicę ślubu – także pierwszą – symbolizującym obietnicę wiecznego życia w bliskości i miłości.

Krąg życia – pierścień wieczności na narodziny pierwszego dziecka

Eternity rings nie muszą jednak być zawsze wiązane z małżeństwem, niemniej ich symboliczne znaczenie orbituje wokół wartości wspólnoty i miłości dwojga ludzi, a także wszelkiej tematyki łączonej z życiem rodzinnym.

Motyw wieczności zamknięty w formie obrączki odnosić się może także do mitycznego kręgu życia, odradzania się nowego, ontologicznego prapoczątku. Takie rozumienie symboliki pierścionka pozwala łączyć go z narodzinami człowieka. W związku z tym już od drugiej połowy XX wieku pierścień wieczności był wręczany mamom odnajdującym się dopiero w nowej roli, z okazji powitania nowego dziecka w rodzinie. W krajach anglosaskich upamiętnia zazwyczaj narodziny pierworodnego syna). Najczęściej taką biżuteryjną pamiątkę wręczają mężowie lub inni męscy członkowie rodziny.

Klasyczne, ale artystycznie opracowane eternity rings od Tiffany’eo; źródło: ©Tiffany&Co.

Rocznica ślubu oraz narodziny dziecka są dwiema najczęstszymi okazjami, z jakich otrzymuje się eternity ring. Współczesność jednak nie zamyka się jedynie w tych okolicznościowych ramach. Tego typu pierścionki mogą zostać potraktowane jako pierścionek zaręczynowy, prezent z okazji ślubu, wspomnienie przeciwności losu, które parze udało się wspólnie pokonać, pamiątkę urządzenia pierwszego wspólnego mieszkania lub domu, a także upominek walentynkowy.
Eternity rings mogą więc przyjmować różne symboliczne znaczenia zależne od wspólnej historii pary. Warto mieć jednak na względzie fakt, że – według tradycji – tego typu biżuteria powinna nosić określone znaczenie wiązane z życiem rodzinnym.

Na którym palcu nosić eternity ring?

Eternity ring, podobnie jak pierścionek zaręczynowy i obrączkę, według polskiego zwyczaju wkłada się na serdeczny palec prawej dłoni. Jeśli jednak nosi się obrączkę i pierścionek zaręczynowy, eternity ring można przełożyć na czwarty palec drugiej ręki.

Częstym rozwiązaniem jest jednak noszenie wszystkich trzech pierścionków razem. Wynika to przede wszystkim z faktu, że eternity ring może być równie znaczącym symbolem co pozostała małżeńska biżuteria.

Przykład noszenia na jednym palcu pierścionka zaręczynowego, obrączki i eternity ring; źródło: domena publiczna

Dlaczego pierścień wieczności warto podarować w Walentynki?

Podstawowy, niezmienny element eternity ring stanowi obrączka wykonana z metalu szlachetnego, takiego jak białe bądź żółte złoto oraz platyna. W realizacji projektów tego typu pierścionków rzadko wykorzystuje się inne kruszce. Zamknięta forma okręgu obrączki oraz trwałość metalu szlachetnego stanowią oczywiste odwołanie do wieczności i trwałości uczuć w związku.

Klasyczny pierścień wieczności z diamentami w szlifach bagietowych; źródło: domena publiczna

Choć przykładowy eternity ring jest wysadzany w całości diamentami, w ciągu dekad jego forma ewoluowała. Tak więc współcześnie wykorzystuje się także inne ozdobne lub szlachetne kamienie. Sytuuje się je na połowie (half-eternity ring) bądź na całym obwodzie pierścionka.

Diamenty cieszą się jednak największym uznaniem. Będąc najtwardszą znaną substancją naturalnie występującą w przyrodzie, stanowią symbol wiecznego trwania i nieprzemijającego uczucia, wartości przypisywanych małżeństwu. Sama nazwa diamentu wywodzi się od starogreckiego przymiotnika niepokonany lub niezłomny (stgr. ἀδάμας, adamas). Już w starożytności kamień ten traktowano jako znak miłości, oddania, wierności, partnerstwa, zaangażowania, a także przyjaźni. Współcześnie diamenty mogą również reprezentować nadchodzącą przyszłość i stanowić obietnicę długich lat wspólnego życia w bliskości i miłości.
Niezależnie od tego, czy obchodzona okazja to rocznica ślubu, narodziny dziecka, zaręczyny, małżeństwo czy inne specjalne wydarzenie, eternity rings są odpowiednią biżuterią podkreślającą wyjątkowość upamiętnianego wydarzenia.

źródło: domena publiczna

Eternity ring, oplatając palec biżuteryjnym pięknem, stanowi przede wszystkim codzienną  manifestację uczuć kochających się osób. 

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

G. F. Kunz, Rings for the finger. From the earliest known times, to the present, with full descriptions of the origin, early making, materials, the archaeology, history, for affection, for love, for engagement, for wedding, commemorative, mourning, etc., Philadelphia 1917.

Eternity rings: Meaning, History & When to Give Them, https://www.purelydiamonds.co.uk/blog/2010/07/20/eternity-rings-the-history-and-traditions [dostęp: 03 II 2021].


Motyw serca będący symbolem zakochania czy miłości ma swoją długą tradycję ikonograficzną. Choć badacze domniemywają, że mógł on pojawić się w tym kontekście już w starożytności, nie mają jednak na to potwierdzenia w dziele sztuki lub choćby źródle pisanym. Historycy przyjmują, że po raz pierwszy w dziele kultury przedstawienie serca w kontekście miłości pojawiło się w trzynastowiecznym, francuskim manuskrypcie Roman de la Poire (Romans Gruszy) autorstwa Thibauta.

W związku ze zbliżającą się Walentynkową Aukcją Biżuterii (11 lutego 2021) organizowaną przez KAREA Gemstone Space zapraszamy do zagłębienia się w historię biżuteryjnych przedmiotów wykorzystujących motyw serca. Niepowtarzalne, pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania dzieła sztuki jubilerskiej pojawią się w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na platformie One Bid. Zapraszamy!

Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na platformie OneBid

Roman de la Poire

Liryczny romans, prowadzony w pierwszoosobowej narracji uzupełniony został licznymi dziełami sztuki iluminatorskiej, które odnoszą się do poruszanych w utworze kwestii. Najciekawsze i najbardziej przełomowe jest przedstawienie klęczącego mężczyzny, będącego alegorią Doux Regard (Słodkiego spojrzenia), który podaje siedzącej kobiecie syntetycznie opracowane pod względem formalnym “serce kochanka”. Jest to najwcześniejsze znane przedstawienie ludzkiego serca ujęte w kontekście metaforycznym, rozumianym jako „romantyczna miłość”. Symbol ten zdobył szczególną popularność w następnych stuleciach – przede wszystkim w XV i XVI wieku, pojawiając się jako ikonograficzny motyw wykorzystywany nie tylko w sztuce wysokiej, ale także w rzemiośle artystycznym. 

Najwcześniejsze znane przykłady jubilerskie operujące motywem serca pojawiły się w późnym średniowieczu (datowane są na końcowe lata wieku XIV i cały wiek XV) i najczęściej stanowiły dekoracyjny element pierścieni i broszy. Warto dodać, że uzupełnienie takiej biżuterii stanowiły nierzadko krótkie sentencje lub wersy wierszy odwołujące się do miłości dwojga kochanków. Była to bowiem epoka dworskich romansów, nigdy niezaspokojonej, najczęściej zakazanej miłości rycerzy i dam, a namacalnym tego dowodem były nie tylko słowa przenoszonych od dworu do dworu pieśni trubadurów, ale także biżuteria odgrywająca znaczącą, metaforyczną rolę w teatrze średniowiecznych uczuć.

The Heart has Its Reasons

Jednym z najpopularniejszych przykładów biżuteryjnych wykorzystujących motyw serca był charm podarowany przez brytyjskiego króla Edwarda VIII, jego ukochanej – Wallis Simpson. Precjozum zaprojektowane przez E. D. Marshalla dla marki Cartier wykonano z 18-karatowego żółtego złota, z zieloną emalią na giloszu. Wnętrze zawieszki wypełnia symboliczna kompozycja odwołującą się do zakorzenionych w kulturze motywów wiecznej miłości. Wykonana z platyny, uzupełniona brylantami przedstawiała dwie, syntetycznie ujęte skrzyżowane płonące pochodnie, które oplatają gałązki bluszczu. Całość zwieńczono motywem symetrycznej kokardy (częsty dekoracyjny element biżuterii edwardiańskiej, 1901-1910).

Przedstawienie płonących pochodni ma silne podłoże w tradycji nie tylko europejskiej, ale także Bliskiego i Dalekiego Wschodu, łącząc się znaczeniowo z nigdy niegasnącym płomieniem miłości dwojga zakochanych oraz nieśmiertelności ich uczuć. Gałązka bluszczu z kolei już w tradycji weselnej starożytnej Grecji stanowiła istotny symbol – wręczano ją bowiem młodej parze jako metaforę splecenia i małżeńskiej wierności. Także kokarda, szalenie popularna na początku XX wieku, ma podłoże znaczeniowe łączone z miłością. Poprzez splecioną formę, była uniwersalnym symbolem miłości i małżeństwa. Biżuteria wykorzystująca motyw kokardy, noszona na wysokości piersi stanowiła subtelny komunikat, że osoba ją nosząca jest zakochana. Połączenie wszystkich tych symboli w jednej kompozycji biżuteryjnej z całą mocą komunikowało o mocy uczuć osoby obdarowującej wobec obdarowanego. Było tak bez wątpienia w przypadku Edwarda VIII i Wallis Simpson.

Projekt E. D. Marshalla dla Cartiera, Charm podarowany przez brytyjskiego króla Edwarda VIII jego ukochanej – Wallis Simpson; źródło: www.thejewelleryeditor.com

To dla niej zrzekł się tronu i opuścił kraj, a obowiązki władcy przejął jego brat – król Jerzy VI, ojciec panującej do dziś królowej Elżbiety II. To, co szczególnie urzeka w sławnym klejnocie, to zawarty wewnątrz werset autorstwa Blaise’a Pascala The Heart has Its Reasons (Kieruj się sercem). Motyw serca nawiązuje więc do przyjaźni, oddania i przywiązania, objawiających się w kontaminacji głębokiej, romantycznej i trwałej miłości.

Luckenbooth, czyli oczarowany miłością

W sztuce biżuteryjnej serce, szczególnie w epoce nowożytnej i nowoczesnej, występowało w połączeniu z innymi motywami, tym samym przyjmując różne, nierzadko zawiłe znaczenia, pozostające jednak zawsze w romantycznym obrębie znaczeniowym. W XVII wieku szczególną popularnością, zwłaszcza na terenach Szkocji, cieszyło się tzw. serce wiedźmy przyjmujące formę wygiętego u dołu w jedną stronę serca. Pierwotnie biżuterię wykorzystującą ten motyw noszono jako amulet. Jego apotropaiczna moc chronić miała przed złymi urokami oraz czarownicami, które – wedle wierzeń – miały kraść mleko z domostw, a także, w najczarniejszych scenariuszach, krzywdzić niemowlęta. Znaczenie serca czarownicy, znanego pod szkocką nazwą Luckenbooth, wyewoluowało w XVIII stuleciu, przyjmując bardziej pozytywną symbolikę. Przykłady biżuteryjne wykorzystujące ten motyw symbolizowały osobę „oczarowaną miłością” (w znaczeniu – „czar miłości”). Powstawały one najczęściej z granatów.

Broszka w kształcie serca wiedźmy z 9-karatowego złota, oprawiona w płaskie, foliowane granaty, ok. 1775 roku; źródło: www.thejewelleryeditor.com

Fede Gimmel

Równie popularnym motywem biżuteryjnym co Luckenbooth była kompozycja Fede Gimmel. Stanowiła element dekoracyjny pierścionków, których trzon ikonograficzny określały dwie zbliżające się ku sobie dłonie, pomiędzy którymi umieszczono jedno lub dwa serca. Archeologowie sugerują, że motyw ten mógł po raz pierwszy pojawić się w rzymskich pierścieniach zaręczynowych, aby następnie stać się popularnym w całej Europie. Dziś obrączki Fede Gimmel szczególnym uznaniem cieszą się w krajach anglosaskich, popularnie nazywane Welsh Wedding Ring

Pierścionek Fede Gimmel w wersji zamkniętej i otwartej, epoka gregoriańska; źródło: domena publiczna

Claddagh Ring

Warto również wspomnieć o pokrewnej wariacji ikonograficznej popularnej w czasach wiktoriańskich, pojawiającej się na tzw. Claddagh Ring. Był to pierścień bądź obrączka wykorzystująca motyw dłoni trzymających serce, tym razem jednak zwieńczone koroną. Choć największą popularność zdobył w drugiej połowie XIX stulecia, Claddagh Ring był noszony w Irlandii od XVII wieku jako symbol małżeństwa lub przyjaźni. Do dziś noszenie go wiąże się ze znajomością zasad, bowiem od jego ułożenia na dłoni zależą symbolizowane wartości. Jeśli pierścień spoczywa na prawej dłoni sercem skierowanym do zewnętrza, oznacza to, że osoba go nosząca nie jest w związku, kiedy jednak jest skierowany do wnętrza – pozostaje w nim. Claddagh Ring noszony na lewej ręce zwrócony sercem w zewnętrznym kierunku komunikuje osobę zaręczoną, skierowany z kolei wewnątrz – osobę w związku małżeńskim.

Istotna wydaje się również symbolika poszczególnych elementów ikonograficznych, które razem przekazują emblematyczną treść. Serce jest oczywistym symbolem miłości, dłonie – przyjaźni, korona natomiast – wierności i uczciwości. Stąd też wypływa alternatywna nazwa pierścienia, zwanego także Pierścieniem Wiary, którą dodatkowo podbija grawerowana wewnątrz obrączki maksyma: pozwól panować miłości i przyjaźni na zawsze (irl. ligean grá agus cairdeas réimeas deo).

I love your verses…

Równie interesującym motywem popularnym w epoce wiktoriańskiej były splecione serca rozumiane jako „ciągła i wieczna miłość”. W biżuteryjnej formie pojawiały się najczęściej jako wisiorki, zawieszki bądź broszki oprawione w kamienie szlachetne. Najpopularniejsze były diamenty znaczeniowo łączone z wieczną miłością, rubiny odzwierciedlające pasję i namiętność oraz szafiry symbolizujące wierność.

Motyw korony wieńczącej splecione serca pojawiał się w obrączkach i symbolizował wierność w małżeństwie, natomiast korona spoczywająca na pojedynczym sercu występowała w pierścionkach zaręczynowych. Najsławniejszym przykładem biżuteryjnym wykorzystującym ten motyw był pierścionek zaręczynowy znakomitej wiktoriańskiej poetki Elizabeth Barrett Browning, który dostała od Roberta Browninga. Podarunkowi towarzyszyła sentencja I love your verses with all my heart, my dear Miss Barrett… (Kocham Twoją poezję całym moim sercem, moja ukochana Panno Barrett…).

Nie tylko Kupidyn

Poza omówionymi wyżej przykładami kompozycji wykorzystujących motyw serca w historii jubilerstwa odnaleźć można szereg innych wariacji na temat tego symbolu. Niemal zawsze regułą są asocjacje z szeroko rozumianą miłością. Warto w tym miejscu przywołać motyw płomiennego serca, oznaczającego oddanie i płomienną namiętność. W kontekście religijnym jednak serce gorejące odnosiło się do bezwarunkowej miłości wobec Boga. Znane są również motywy biżuteryjnych kłódek bądź medalionów cyzelowanych w formę serca i rozumianych jako symbol zachowania pamięci o ukochanej osobie. Przypomnijmy także motyw klucza zamkniętego w sercu symbolicznie tłumaczonego jako klucz do czyjegoś serca.

Pierścionek w kształcie serca zwieńczonego koroną, wysadzany naturalnymi rubinami i diamentami z 14-karatowego żółtego złota symbolizował namiętność i wytrwałość w miłości, epoka gregoriańska; źródło: domena publiczna

Znanym od czasów starożytnych motywem był Kupidyn wypuszczający strzałę miłości w kierunku serca ukochanego. Szalenie popularny stał się jako temat ikonograficzny w nowożytnym malarstwie europejskim.

Paris Bordone, Kupidyn i śpiąca Wenus, 1540, w sztuce postacie Kupidyna i Wenus, bogini Miłości występowały razem, odwołując się do tych samych imponderabiliów; źródło: domena publiczna
Peter Paul Rubens, Venus frigida, 1610; źródło: domena publiczna
Guido Reni, Kupidyn i leżąca Wenus, 1639; źródło: domena publiczna

Serca królowej Wiktorii

Wykorzystywany w biżuterii motyw serca szczyt popularności osiągnął w epoce wiktoriańskiej. Jak podają badacze historii rzemiosła artystycznego, królowa Wiktoria lubująca się w biżuterii, posiadała w swoim skarbcu wiele klejnotów w formie serca. Najpopularniejsza z nich była bransoletka z charmsami w kształcie otwieranych serc, w których władczyni umieściła wizerunki swoich dzieci.

Bez wątpienia panujący wówczas w całej Europie nurt sentymentalizmu odcisnął swoje piętno nie tylko w kulturze wysokiej, ale także w rzemiośle artystycznym, a więc i w sztuce jubilerskiej, a najlepszym tego przykładem jest biżuteria wykorzystująca motyw serca łączony z miłością. 

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012.

G. F. Kunz, Rings for the finger. From the earliest known times, to the present, with full descriptions of the origin, early making, materials, the archaeology, history, for affection, for love, for engagement, for wedding, commemorative, mourning, etc., Philadelphia 1917.

C. Marchello-Nizia, Le roman de la poire par Tibaut, Paris 1984.

Meaning of Claddagh, http://www.gemnjewel.kaijewels.com/claddagh-meaning-01-1036.php, [dostęp: 26 I 2021].

Za twórcę pierwszego zegarka kieszonkowego uważa się mieszkającego w Norymberdze ślusarza Petera Henleina. Prototyp powstał jeszcze w XV wieku i stanowił połączenie czasomierza i pięknie cyzelowanego dzieła sztuki. Do regularnej produkcji Henlein przystąpił jednak dopiero w latach 20. XVI wieku.

Plakat reklamujący zegarek kieszonkowy marki Zenith z 1912 roku. Rzeźbiarsko ujęte personifikacje dnia i nocy flankujące zegarek stanowią metaforyczne nawiązanie do zjawiska upływu czasu; źródło: domena publiczna

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię zegarków kieszonkowych. Niepowtarzalne, pełne artyzmu i dbałości o precyzję wykonania modele pojawią się w ofercie aukcyjnej, z którą można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Zapraszamy!

Początki zegarków kieszonkowych

Choć początkowo egzemplarze kieszonkowych zegarków były duże i przyjmowały formę wydłużonej w jedną stronę elipsy, to już na portrecie księcia Florencji Cosimo I de Medici, namalowanego w 1560 roku przez Maso de San Friano widać, że trzymany przez władcę zegarek jest niewielki i okrągły. Warto dodać, że do XVII wieku tarcze zegarków nie były przykrywane szkłem, dlatego też czasomierze traktowano z dużym szacunkiem i delikatnością, uważając za towar luksusowy.

Maso de San Friano, Cosimo I de Medici trzymający zegarek kieszonkowy, ok. 1560 r.; źródło: domena publiczna

Zegarki kieszonkowe elementem ubioru

Prawdziwą rewolucję w wyglądzie i działaniu zegarków kieszonkowych przyniosło wprowadzenie w latach 70. XVII wieku szkła, które chronić miało skomplikowany wewnętrzny mechanizm zegarka. Wtedy też narodziła się idea czasomierza kieszonkowego, który nosi się przy sobie, jako koherentny element ubioru.

Zegarki kieszonkowe – nieodzowny atrybut Charlesa II

Dużą popularnością zegarki kieszonkowe cieszyły się w czasach panowania angielskiego króla Charlesa II, który traktował je jako nieodzowny element codziennego użytku, a także symbol luksusu i władzy. Panowanie nad czasem wpisywało się bowiem w ideę władania prawami świata.

Charakterystyczny dla Tommy’ego Shelby’ego zegarek kieszonkowy stanowiący dopełnienie jego stroju typowego dla pierwszych dziesięcioleci wieku XX, podkreślał status materialny i społeczny przywódcy gangu Peaky Blinders; źródło: domena publiczna

Popularność zegarków kieszonkowych

Należy jednak pamiętać, że aż do 1750 roku zegarki nie odmierzały czasu precyzyjnie. Dopiero wynalezienie tzw. wychwytu kołkowego pozwoliło na dokładniejsze działanie czasomierzy.
Zegarki kieszonkowe cieszyły się ogromną popularnością przez drugą połowę XVIII i przez cały XIX wiek. Fakt ten najlepiej oddają liczby. W 1865 roku przedsiębiorstwo American Watch wyprodukowało i sprzedało aż 50 tysięcy kieszonkowych czasomierzy. Jej śladem poszły inne przedsiębiorstwa zegarmistrzowskie i jubilerskie, m.in. Tiffany czy International Watch Company, które dołączyły do masowej produkcji zegarków kieszonkowych.

Wojna kończy modę na zegarki kieszonkowe

W czasie pierwszej wojny światowej czasomierze kieszonkowe zupełnie się nie sprawdziły. Dużo praktyczniejsze dla żołnierzy okazały się zegarki naręczne. Od tego momentu zaczęły one wypierać modele kieszonkowe, co wpłynęło również na modę cywilną.

Reklama wojskowego zegarka naręcznego z mechanizmem Electa szwajcarskiego przedsiębiorstwa Gallet z 1918 r.; źródło: © The Gallet Group

Dziś zegarki kieszonkowe stanowią przede wszystkim ciekawostkę kolekcjonerską. Będąc echem przeszłości, mimo że wciąż chodzą, zatrzymały się w czasie.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

M. Cutmore, The Pocket Watch Handbook, New York 2002.

Lata dwudzieste poprzedzone wydarzeniami związanymi z Wielką Wojną przyniosły ogromne zmiany. Rzutowało to nie tylko na sytuację polityczną i ekonomiczną, ale także kulturową. Naturalnie pociągnęła ona za sobą zmiany w sztuce, a więc i w formie biżuterii.

Erté, Copacabana, 1983 r. Twórczość Erté’go, choć powstająca głównie w drugiej połowie XX stulecia stanowi egzemplifikację dekoracyjności stylu art déco. Jego grafiki wpisały się w popkulturę, tworząc masowe wyobrażenie na temat ubiorów, akcesoriów i biżuterii doby art déco; źródło: domena publiczna

W związku ze zbliżającą się II Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (26 listopada 2020) organizowaną przez KAREA Gemstone SpaceArtessia Dom Aukcyjny, zapraszamy do zagłębienia się w historię obiektów, które pojawią się w ofercie aukcyjnej. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Zapraszamy!

W wybranych przykładach biżuteryjnych widoczne są wpływy przemian obecnych nie tylko w historii sztuki i architektury, ale także w historii kultury. Szczególnie interesujące są te powstałe w latach dwudziestych i trzydziestych, na których kształt niewątpliwy wpływ miał styl art déco. Specyfika tego historyczno-artystycznego nurtu, podobnie jak secesji, opierała się przede wszystkim na zasadzie syntezy sztuk – holistycznego Gesamtkunstwerk. Znaczy to przede wszystkim, że stylistyczne tendencje wykorzystujące podobne motywy wizualne i treściowe pojawiały się zarówno w malarstwie, architekturze, jak i w rzemiośle artystycznym czy biżuterii, płynnie wpisując się w codzienną użytkowość.

Georges Barbier, Farewell, 1920 r.; Żaden inny twórca z taką lekkością, wysublimowaniem i przestylizowaniem nie przedstawiał ducha rautów i przyjęć lat 20. i 30., jak Georges Barbier; źródło: domena publiczna

Początki stylu art déco

Na kształtowanie się stylu art déco, rozpowszechnionego po Międzynarodowej Wystawie Sztuki Dekoracyjnej odbywającej się w Paryżu w 1925 roku, ogromny wpływ miało doświadczenie Wielkiej Wojny. Kryzys, który zdominował większą część świata, powszechnie panujący marazm, lęk o przyszłość i obawa przed teraźniejszością sprawiły, że coraz chętniej uciekano w sferę duchową. Odcinano się tym samym od aktualnych wydarzeń i problemów epoki. Pojawiła się moda na seanse spirytystyczne, chętnie zagłębiano się w wiedzę okultystyczną. Odwoływano do wierzeń starożytnych cywilizacji i odległej kultury Orientu.

Wpływ kultury rozrywkowej na art déco

Ponad wszystko ceniono kulturę rozrywkową, która osiągnęła nieznaną do tej pory w historii masowość. Czasy obowiązywania w sztuce stylu art déco, to okres asymilacji przez popkulturę Zachodu kultury afroamerykańskiej. To także początek epoki jazzu, rozkwitu kariery tanecznej Josephine Baker, kabaretu, podróży, prędkości i konsumpcjonizmu. To wreszcie czas międzynarodowej zabawy, która wypełniła okres pomiędzy dwiema wojnami światowymi.

Paul Colin, Le Tumulte Noir, 1925 r., plakat przedstawia ówczesną gwiazdę tańca, której egzotyczna uroda hipnotyzowała widownię Europy Zachodniej – Josephine Baker; źródło: domena publiczna
Przestylizowane motywy orientalne chętne wykorzystywano w europejskiej grafice w 1. połowie XX wieku; źródło: domena publiczna

Tradycja tańca w ikonografii art déco

Czarowi tańca i muzyki jazzowej uległ przede wszystkim Paryż. Trudno się dziwić, taniec bowiem należał do ulubionych rozrywek Francuzów. Już w latach 90. XIX wieku Moulin Rouge i Folies-Bergère, ikoniczne później przestrzenie rozrywkowe, zachwycały repertuarem opartym na zmysłowych i energetycznych tańcach. Tradycja tańca znajdzie swoje odzwierciedlenie w ikonografii, szczególnie w zyskującej popularność sztuce plakatu. Kompozycja reklamy Tabarin (ok. 1925) Paula Colina oparta jest na motywie, przetworzonego przez język art déco, tanecznego „wymachiwania” nogą. Subtelne nawiązanie do historii objawia się poprzez naniesienie na siebie cieni tancerek z trzech epok. Pierwszej w stroju rewiowym, drugiej w spódnicy z czasów fin de siècle oraz trzeciej we współczesnej sukience flapper z epoki charlestona. Przez całość kompozycji przebija duch art déco – joie de vivre.

Les Girls Dimitria Chiparusa

W latach 20. rozwinął się, działający od 1907 roku, zespół taneczny Balety Rosyjskie. Miał on ogromny wpływ zarówno na kulturę rozrywkową Paryża, jak i sztuki plastyczne. Stroje tancerzy inspirowane były odległymi kulturami, wpisywały się w paradygmat dzikości, kusiły zmysłowością i prowokowały niedopowiedzeniem. Połączenie tańca i egzotyki stało się nieodłącznym motywem art déco, pojawiającym się w architekturze, rzeźbie, ilustracjach i rzemiośle artystycznym. Warto w tym miejscu przywołać stroje dziewcząt z rzeźby Les Girls autorstwa Dimitria Chiparusa. To czyste art déco, w jego miękkiej, francuskiej wersji, gdzie funkcję dekoracyjną zdaje się pełnić wszystko. Pozbawione cech indywidualnych twarze akcentują przede wszystkim najważniejszy element kompozycji – ruch ciał. Dynamikę figur podkreślają obcisłe, egzotyczne, niezwykle dekoracyjne stroje uwypuklające dzikość kobiecego ciała w ruchu. Uzupełnienie stanowią stylizowane nakrycia głowy z elementami wiszącymi, dodatkowo dynamizującymi całość kompozycji.

Kolczyki-maski

Do sposobu przedstawienia głów w rzeźbie Dimitria Chiparusa wyraźnie zdają się nawiązywać prezentowane na aukcji kolczyki art déco w formie stylizowanych masek. Ale w ich pełnych ostrości, geometryzujących kształtach można doszukać się echa ekspresjonizmu, przełożonego na język sztuki dekoracyjnej. Znamienne, że zbliżony sposób opracowania głowy, jakby wykonanej z metalu odnaleźć można w scenach i plakatach reklamujących jeden z najwybitniejszych filmów ekspresjonizmu niemieckiego – Metropolis, w reżyserii Fritza Langa.

Kolczyki art déco w formie masek dostępne w ofercie aukcyjnej

Warto pamiętać, że w wielu krajach europejskich sztuka ekspresjonizmu i art déco powstawała równolegle. Szczególnie interesujące jest płynne przenikanie się tendencji obu stylów. Ich wpływanie na motywy obecne w architekturze, sztuce i rzemiośle tamtego czasu. Połączenie dekoracyjności stylu art déco  z geometryczną ostrością ekspresjonizmu zostało zamknięte w niewielkim, użytkowym przedmiocie, który na co dzień ozdobnie dopełniał kobiecy ubiór.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

R. Ormiston, M. Robinson, Art Deco. The Golden Age of Graphic Art & Illustration, London 2008.