Wpisy

Wąż – uniwersalny symbol wieczności, mądrości, nieśmiertelności, energii i sił witalnych. Uwielbiany przez jubilerów i jeden z popularniejszych i najczęściej spotykanych motywów biżuteryjnych.

Symbolika węża

Wężowi przypisywany jest szereg znaczeń, zarówno negatywnych jak i pozytywnych, choć tych drugich tylko pozornie może wydawać się mniej.

W kręgu kultury chrześcijańskiej wąż utożsamiany jest ze złem, jednak w wielu miejscach stanowił przedmiot kultu. Z kolei dla starożytnych Greków i Rzymian węże były symbolem długowieczności i odnowy, co prawdopodobnie związane było z corocznym zrzucaniem przez zwierzę skóry. Gad ten stał się więc atrybutem boga sztuki lekarskiej – Asklepiosa (Eskulapa). Do dzisiejszych czasów funkcjonuje w symbolu medycyny – lasce Eskulapa, czyli kija z owiniętym wokół niego wężem. Innym przykładem był kaduceusz, czyli laska z dwoma wężami, atrybut boga Hermesa (Merkurego) oraz symbol pokoju i handlu.

XIX-wieczna diamentowa brosza w formie kaduceusza, Bentley&Skinner; źródło: https://www.bentley-skinner.co.uk/brooches-pendants-lockets/52067-a-late-19th-century-diamond-set-caduceus-brooch/.

W starożytności wężom przypisywano znaczenie ochronne. Nie tylko postrzegane były jako duchy opiekuńcze świątyń i ołtarzy, ale również trzymane były w domach – choć w tym przypadku ważniejszy był aspekt pragmatyczny. Węże tępiły myszy i szczury, zupełnie jak w dzisiejszych czasach robią to koty. Jak podaje Władysław Kopaliński w “Słowniku symboli” całkowicie normalnym widokiem była zabawa dzieci z wężami; z kolei kobiety zakładały je sobie na szyję i piersi chłodząc się w ten sposób w cieplejsze dni. Awersja do węży dopiero miała nadejść później.

Wąż w antyku nie był przedmiotem niechęci.  Świadczyć o tym mógł również fakt, że wokół wielkich postaci starożytnego świata jak Aleksander Macedoński i Oktawian August obrosły legendy, jakoby mieli być potomkami boskich węży, uważanych za źródło mocy i mądrości.

Pierwsza biżuteria z motywem węża

Już w starożytności pojawiły się pierwsze bransolety i pierścionki w formie węży. Moda na tego typu biżuterię była obecna właściwie w całym starożytnym świecie, poczynając od zachodniej Azji, przez Grecję i Rzym aż po Egipt. Przedmioty te najczęściej wykonane były ze złota, utrzymane w spiralnym kształcie i noszone były podwójnie na nadgarstkach lub owinięte wokół ramienia przybierając formę opaski. 

Bransolety w formie węży, I w. n.e., The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork, źródło: domena publiczna.

Wraz z powiązaniem zwierzęcia z kultem wielu bogów, biżuteria z tym motywem mogła istnieć nie tylko w kategorii dekoracyjnej ale także apotropaicznej.

Motyw węża w XIX wieku

Znaczenie jakie miał wąż w antyku jest niezwykle istotne dla późniejszego rozwoju biżuterii sięgającej do tej tematyki. Szczyt jej popularności możemy zaobserwować w XIX stuleciu. Tendencje neoklasycystyczne rozbudzone w tym czasie na nowo dzięki odkryciom archeologicznym w Pompejach, Troi i innych historycznych miejscach sprawiły, że chętnie sięgano po motywy antyczne.

Z kolei otwarcie Kanału Sueskiego w 1869 r. spowodowało wzmożone zainteresowanie dawnym Egiptem i wybitną postacią tamtego okresu – Kleopatrą. W wielu XIX-wiecznych dziełach sztuki przedstawiano ją noszącą bransolety z wężami czy diadem w formie kobry. Również samobójstwo władczyni, rzekomo z powodu ukąszenia przez żmiję po tym jak dowiedziała się o śmierci swojego kochanka Marka Antoniusza, dawało asumpt malarskiej i rzeźbiarskiej wyobraźni. 

Od lewej: Lawrence Alma-Tadema, Cleopatra, 1875; źródło: domena publiczna; John Wiliam Waterhouse, Cleopatra, 1888; źródło: domena publiczna

Nie lew, a wąż stał się w tym czasie królem zwierząt, szczególnie w kontekście biżuterii.

Elastyczne, giętkie ciała węży nadawały się znakomicie do wykorzystywania ich w formie pierścionków i  bransoletek miękko oplatających palce i nadgarstki. Niezwykle plastyczna, serpentynowa forma sprawiała wrażenie ruchu i umożliwiła tworzenie oryginalnych i eleganckich projektów. Nic więc dziwnego, że wężowa biżuteria zdobyła ogromną popularność i  zdecydowanie wyróżniała się na tle wyszukanych broszek i tiar.

Apogeum popularności

Najsłynniejszym biżuteryjnym wężem jest z pewnością pierścionek zaręczynowy królowej Wiktorii, który otrzymała od księcia Alberta w 1839 roku.  Choć często przyjmuje się, że moment ten stał się impulsem do rozprzestrzenienia się motywu węża w biżuterii, w rzeczywistości królowa Wiktoria posiadała w swojej kolekcji wiele tego typu obiektów jeszcze przed swoimi zaręczynami. Świadczy to o tym, że popularność motywu zaczęła się już wcześniej.

Rzecz jasna to właśnie monarchowie i monarchinie mieli znaczący wpływ na kształtowanie mody i gustu społeczeństwa. W szczególności, wzorem królewskiej pary, tyczyło się to pierścionków. Nawiązywały one do emblematycznego Uroborosa, czyli węża połykającego własny ogon – pradawnego symbolu nieskończoności i wieczności. Dlatego wręczenie ukochanej wężowego pierścionka miało zapewniać o trwałości uczuć.

Pierścionek w formie węża, Europa Zachodnia, ok, 1890 r., dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space.

Nie tylko królową Wiktorię można było zobaczyć w tego typu biżuterii. Jej synowa – Aleksandra – rzadko spotykana była bez złotej bransolety w formie węża, którego głowa wysadzana była klejnotami. Posiadaczką podobnego przedmiotu była także ówczesna ikona mody – cesarzowa Eugenia. Zaprojektowana specjalnie dla niej wężowa bransoleta wysadzana była diamentami i turkusami.

Wspólne zdjęcie królewskiej pary: Edwarda VII i Aleksandry. Na jej lewej ręce dostrzec można bransoletę w formie węża.

Złoto, kamienie szlachetne i półszlachetne były często spotykane w tego typu biżuterii. Równie chętnie stosowano także różne odcienie i techniki emalii.

Brosza z motywem węża, koniec XIX w., dostępna w ofercie KAREA Gemstone Space.

Współczesna recepcja

W XX wieku motyw węża zaczął pojawiać się również w naszyjnikach i kolczykach, które potrafiły przybierać naprawdę imponujące formy. W przeciwieństwie do złotych lub emaliowanych wyrobów XIX-wiecznych coraz częściej pojawiają się realizacje w całości wysadzane kamieniami szlachetnymi. Mistrzem w tworzeniu spektakularnych naszyjników w formie węży (ale i innych gadów, jak sławny naszyjnik w formie krokodyli) była firma Cartier. W jego gadziej biżuterii rozkochana była meksykańska aktorka Maria Felix.

Diamentowy naszyjnik w formie węża, Cartier 1968; źródło: M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020. 

Węże Bulgari

W latach 60. nastąpił wzrost popularności motywu, w związku z czym coraz więcej marek zaczęło włączać węże do swoich kolekcji. Jedną z nich był właśnie Bulgari, który zasłynął z serpentynowych bransolet w formie węży. Bransolety Bulgari często były jednocześnie zegarkami. Najczęściej tułów węża wykonany był ze złota, z akcentami składającymi się z diamentów lub kamieni kolorowych jak rubiny, szmaragdy czy szafiry. Głowa biżuteryjnego węża, zwykle w całości wysadzana była diamentami i innymi kamieniami szlachetnymi, z kolei w pyszczku gada lub w miejscu jego głowy znajdowała się tarcza zegarka. Zaś inne z nich wykonywane były z użyciem turkusu, koralu czy kolorowej emalii.

Bransolety – zegarki w formie węży, Bulgari, ok. 1965 – 1967; źródło: M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020. 

Wąż wkrótce stał się znakiem rozpoznawczym marki. Z pewnością dużą popularność wężowych bransolet zapewniła gwiazda filmowa Elizabeth Taylor. Słynne zdjęcie, na którym aktorka pozuje z bransoletą Bulgari w formie węża na planie filmu Cleopatra z 1962 r. odbiło się szerokim echem w mediach i przyczyniło się do popularności zarówno motywu jak i samej marki.  

Od lewej: pierścionek w formie węża; kolczyki w formie węży; pierścionek w formie stylizowanego węża, dostępne w ofercie KAREA Gemstone Space.

Biżuteria w formie węża jak żadna inna dodawała pewności siebie, nadawała aurę tajemniczości i pewnej ekstrawagancji, a także w wyjątkowy sposób podkreślała kobiecą zmysłowość. Nic dziwnego, że ten motyw biżuteryjny pokochały kobiety sukcesu: począwszy od królowej Wiktorii przez ikony dawnego kina jak Elizabeth Taylor, Maria Felix i Catherine Deneuve aż po współczesne top modelki i gwiazdy Hollywood jak Naomi Campbell czy Charlize Theron.

Bibliografia

M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020. 

S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie. Zwierzęta w symbolice i interpretacji. Starożytność i średniowiecze, Warszawa 2002. 

W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 2006.

Perły – symbol bogactwa i ponadczasowej elegancji. Wyjątkowe i naturalne piękno biżuterii z perłami ceniono już w antycznym świecie. Różne legendy w różny sposób wyjaśniają powstanie tej substancji organicznej, ale w każdej kojarzona jest ona z miłością.

W starożytnej Grecji była symbolem Afrodyty (w Rzymie – Wenus), która zrodziła się z piany morskiej. Rozproszone krople wody stały się wówczas perłami. Twierdzono również, że perły są to zastygłe łzy nimf morskich – okeanid, wylane po śmierci pięknych młodzieńców, którzy utonęli w morzu. Inne opowiadają, że pierwsze perły były łzami aniołów. Potem wierzono, iż perłopławy, we wnętrzu których znajdowano cenne twory, były zapładniane przez tęczę dotykającą wód oceanu. Perła rzadka i szlachetna uważana była za rzecz drogocenną, urodzoną ze spadłej rosy albo od uderzenia pioruna.

Symbolika pereł

Choć powszechny jest pejoratywne skojarzenie pereł z płaczem, warto brać pod uwagę jeszcze inną symbolikę. Perły oznaczają też czystość, zdrowie, nieśmiertelność, bogactwo, szczęście i dobroć. To symbol wzniosłości, wymowy, wiary, wiedzy tajemnej, poświęcenia, połączenia ognia z wodą. Traktowano je jako kamień szlachetny. Ze względu na łagodny połysk uchodziły za klejnot księżycowy i kobiecy. Wspaniały blask i kulisty kształt uczyniły z nieskazitelnej perły jeden z najdawniejszych symboli doskonałości.

W tradycji różnych narodów perły miały nawet moc leczniczą. Uważano, że sproszkowane leczą wiele dolegliwości, np. serca i układu krążenia. W Europie perłowy proszek rozpuszczony w soku z cytryny lub w mleku uchodził za skuteczny środek przeciw padaczce, obłędowi, depresji. Od wieków lokowano w nich również magiczne właściwości wynikające z potrójnej symboliki Księżyca, wody i kobiety: lecznicze, położnicze i pogrzebowe. Perły dodawano do magicznych eliksirów i do czarów. Na Wschodzie służyły za talizman i afrodyzjak, zapewniały płodność, a włożone do trumny zmarłego gwarantowały jego zmartwychwstanie. W Laosie zmarłym zamykano wszystkie otwory ciała perłami, aby przydały się nieboszczykom w niebie, dziś przystraja się ich ubiory sztucznymi perłami. Chińczycy i Arabowie wierzyli w działanie pereł dziewiczych, nieprzedziurawionych, przeciw chorobom oczu, zgodnie z zasadą, że podobne leczy się podobnym. Perła wiążę się bowiem z owalem, literą O i okiem. Przysłowie mówi: oko jest perłą oblicza.

KAREA bizuteria antykwaryczna z perlami aukcja Warszawa
Biżuteria z perłami lub dodatki zdobione tego rodzaju elementami to niezawodny przepis na modną stylizację. Od kilku sezonów perłowych dodatków nigdy za wiele: naszyjniki, bransoletki, kolczyki, pierścionki, ale też ozdoby do włosów czy całe perłowe kołnierze są ich pełne.

Najwartościowszy towar świata

Zdaniem Pliniusza Starszego (I w. n.e.) perły były najwartościowszym towarem świata, a w Rzymie tylko pewnym kategoriom obywateli wolno było ozdabiać nimi swój strój. Według tradycji, podczas jednej z uczt wydanych przez królową Egiptu, Kleopatrę VII, dla Marka Aureliusza, gdy on zdumiewał się rozrzutnym bogactwem biesiady, królowa rozpuściła w kwaśnym winie bezcenną perłę z własnego kolczyka i wypiła wino na cześć gościa. Dowieść tym miała siły jej uczuć dla niego… Jednak perły nie rozpuszczają się w tego rodzaju cieczach.

Według legendy hinduskiej Kriszna, bóg ognia, niebios i słońca, jedno z wcieleń Wisznu, w dniu wesela swojej córki zanurzył się w morską głębinę, ażeby pannę młodą przyozdobić w to, co przyroda ma najpiękniejszego i najczystszego, czyli w matowo lśniące perły. I tak stały się one tradycyjną ozdobą panny młodej. W symbolice Wschodu perła wyobraża dziecko, żonę, kochankę, ale i naukę. W Koranie – uosabia bogactwo, świętość, wreszcie nieśmiertelność – dzięki swej twardości i niezmienności.

O perłach wspominają literatury starożytnych Chin i Indii. Indyjska literatura wedycka wskazuje, że perły były znane na Półwyspie Iberyjskim przed najazdem Ariów, ok. 1500 p.n.e. Wśród archaicznych klejnotów greckich i etruskich znajdujemy nieraz kolorowe kamienie szlachetne otoczone perłami. Wojska Aleksandra Wielkiego sprowadziły znaczne ilości pereł z Indii i Persji do krajów śródziemnomorskich. Jeszcze bardziej rozpowszechniły się perły w II i I wieku p.n.e. Najbardziej ceniono perły wschodnie, orientalne, z Indii, za ich piękną barwę i niezrównany blask. Próbowano też dodawać perłom sztucznie wschodniego blasku, dając je do połknięcia gołębiom, które następnie trzymano w klatce, póki nie pozbyły się drogocennej zawartości.

Perła jako klejnot małżeńskiego szczęścia i miłości

Dla mistyków perła reprezentowała uszlachetnienie instynktów, przeobrażanie pierwiastków, uduchowienie materii, wiązała się z platońskim wyobrażeniem człowieka sferycznego, obrazem idealnej doskonałości. Mandaici, czyli sabeici, do III w. n.e. w Mezopotamii i manichejczycy, wyznawcy Maniego, od III w. n.e. w Persji – duszę ludzką w ciele nazywali perłą w muszli. Rzadko spotykana, trudna do wydobycia z dna morza, ukryta w muszli jak prawda w pozorach, u schyłku starożytności została przez chrześcijańskich gnostyków uznana za symbol ukrytej prawdy i światła wiedzy. Chrystus Zbawiciel staje się boską, „niewysłowioną perłą”, gdyż według Orygynesa i Klemansa z Aleksandrii perła symbolizuje Logos (Słowo). Chrześcijanie widzieli w niej niedostępny poganom symbol nauki Chrystusa oraz atrybut Chrystusa i Dziewicy, Chrystusa w łonie Marii, symbol płodu w łonie matki, światła w ciemnościach, energii kosmicznej. Perła powstaje w wyniku cierpienia, więc łączy się z łzami i poświęceniem, podobnymi tym, które odczuwa kobieta, wydając na świat dziecko. Dlatego też to klejnot udzielający małżeńskiego szczęścia i miłości, znany w naszej tradycji jako biżuteria panny młodej, a także młodej mężatki. Sznur pereł jest symbolem jedności, która narodziła się z różnorodności sił boskich.

Zdarzało się jednak, że perła symbolizowała również grzech, wiązany często w Piśmie św. z przepychem i bogactwem. Św. Paweł zalecał kobietom, aby ubierały się z umiarem, aby perły nie dominowały w ich stroju. Pojawiający się w Apokalipsie Babilon, symbol zepsucia, jest ukazany jako przybrana w perły nierządnica.

Perły w średniowieczu

W średniowieczu uważano, że perły rosną w ziemskim raju, ale i że są to łzy niewinnie skrzywdzonych, zebrane przez aniołów i zamknięte w muszlach morskich stworzeń. To pokrewieństwo ze łzami sprawiło, że w folklorze perła przynosi nieszczęście, jeżeli nie została otrzymana w spadku. Perła jest również ludowym talizmanem przeciw ogniowi – przez swoje pokrewieństwo z wodą.

Perły dały początek ulubionym imionom kobiecym: np. Małgorzata pochodzi od słowa margaritha, czyli po prostu – perła. Perła związana jest w zodiaku ze znakami wodnymi: Rybą, Rakiem.

Trend pearlcore

W 2022 roku niepodzielnie rządzą perły. Niegdyś perły zarezerwowane były dla arystokracji, dworu królewskiego, od dłuższej chwili perła jest topowym trendem w modzie i zdobnictwie. Perła to ponadczasowy klejnot, który regularnie wraca na wybiegi i ulice w nowej formie. Obecnie perły nosimy dosłownie wszędzie: na torebkach, butach, paznokciach, do casualowych t-shirtów, letnich sukienek czy w modzie ślubnej a także w biżuterii. W tym roku nosimy perły w dużej ilości i łącząc je na wiele różnych sposobów. Ale co najważniejsze trend pearlcore wykracza zasadniczo poza modę, ponieważ znajdziecie go również w wystroju mieszkań i domów.  

Dziś te klejnoty nie kojarzą się jedynie z minioną modą, babcinymi szkatułkami, ale traktuje się je jako nowoczesny akcent stylizacji. Najlepszym przykładem jest przemiana perłowego naszyjnika czy bransolety. Począwszy od długości, poprzez ilość sznurów, łączenie je z różnymi zapięciami od ozdobnych brosz przerobionych na zapięcia, poprzez karabińczyki dewizek, a skończywszy na dołączaniu wisiorów, innych kamieni szlachetnych nanizanych na sznury zamiennie z perłami, czy zawieszeniu charmsów.

Jak nosić perłową biżuterię?

Na dziesięcioleci perły nosiły ikony stylu, takie jak Coco Chanel, Audrey Hepburn, Jackie Kennedy, Kate Middleton czy Michelle Obama. Perły pasują każdej kobiecie. Klasyczne perłowe ozdoby to idealne uzupełnienie eleganckiej stylizacji. Jeśli jesteś żywiołową bizneswoman, do białej koszuli i garsonki załóż krótki naszyjnik z pereł lub wisior z perłą w otoczeniu diamentów. W modzie casualowej doskonale sprawdzą się proste kolczyki z pojedynczą perłą na sztyfcie w towarzystwie jedwabnej i wąskich spodni do kostek. Na randkę zawsze w dobrym tonie jest małą czarną zestawioną z subtelnymi kolczykami z perłą w otoczeniu diamentów i idealnie pasującym do tego pierścionkiem. Do tego już  wystarczy włożyć wysokie szpilki i umalować na czerwono usta, które dodadzą Twojemu wizerunkowi uwodzicielskiego charakteru.

Te oraz inne przedmioty znajdziesz na zbliżającej się VIII Aukcji Biżuterii Dawnej i Współczesnej (8 czerwca 2022 r.) organizowanej przez KAREA Gemstone Space Zapraszamy do zagłębienia się w historię obiektów, które pojawią się w ofercie aukcyjnej. Z katalogiem można zapoznać się na stronach: KAREA Gemstone Space – aukcje biżuterii oraz platformach OneBid ArtInfo. Biżuteria dostępna jest bezpośrednio do obejrzenia na wystawie przedaukcyjnej w dniach od 19 maja do 8 czerwca, od poniedziałku do piątku w godzinach od 12.00 do 19.00 /w soboty nieczynne/.

Zapraszamy!

ZLECENIE LICYTACJI

Zlecenia prosimy składać:
paluch@karea.pl, tel. + 48 882 700 336 lub
karea@karea.pl, tel. + 48 882 700 122

Biżuteria jest jedną z najstarszych form zdobienia ciała. Od dawien dawna jest również używana jako symbol przynależności religijnej i manifestacji wiary. Ma też chronić lub być wsparciem w trudnych chwilach. Biżuteria dewocyjna, bo o niej tu mowa, bardzo często jest cenną pamiątką z pierwszej komunii, chrztu czy ślubu. Noszona jest codziennie lub też najpiękniejsze okazy pieczołowicie przechowywane są w szkatułkach i noszone bywają jedynie podczas uroczystych okazji. Jeśli planujemy kupić sobie lub komuś na prezent wyjątkową biżuterię sakralną, powinniśmy zastanowić się, który model będzie najbardziej odpowiedni. Do wyboru zaś mamy naprawdę sporo opcji. Od tradycyjnych medalików i krzyżyków wykonanych jedynie z samych kruszców szlachetnych poprzez takie dekorowane diamentami czy kolorowymi kamieniami szlachetnymi. Najbardziej wyjątkowe okazy dewocjonaliów znajdziecie oczywiście w biżuterii antykwarycznej.

„DEWOCJONALIA” – CO TO JEST?

Dewocjonalia to niewielkie przedmioty kultu religijnego, wykorzystywane przez osoby wierzące do praktyk religijnych, a które dostępne są w sprzedaży. Najważniejsze dewocjonalia to oczywiście te wykorzystywane do sprawowania liturgii. Wymienić tu można przede wszystkim: obrusy ołtarzowe, trybularze i łódki, świeczniki, świece, krzyże liturgiczne wszelkiego rodzaju dzwonki i wiele innych. Nie tymi dewocjonaliami dziś się jednak zajmiemy.

Do drugiej grupy dewocjonaliów należą gadżety takie jak: święte obrazki (zarówno drukowane, jak i malowane czy haftowane), krzyże do powieszenia na ścianie, niewielkie figurki świętych, świece (gromnice), zestawy potrzebne przy wizycie duszpasterskiej, a także pojemniki na wodę święconą. Choć nie są one niezbędne dla praktykowania kultu religijnego, to dla osób wierzących mają duże znaczenie.

Kolejną grupą dewocjonaliów, i te nas najbardziej interesują, są różnego rodzaju pamiątki przyjętych sakramentów. Z reguły nikt nie kupuje ich sobie samodzielnie. Takie dewocjonalia w większości przypadków stanowią prezent od rodziny czy rodziców chrzestnych. Można nimi obdarować zarówno parę młodą, jak i dziewczynkę czy chłopca z okazji chrztu czy przyjęcia sakramentu pierwszej komunii świętej. Są to między innymi różnego rodzaju krzyżyki i medaliki, różańce, łańcuszki czy piękne zminiaturyzowane ryngrafy z wizerunkiem najczęściej Matki Bożej. W przypadku komunii czy ślubu tego typu prezent jest zazwyczaj dodatkiem do zasadniczego prezentu, niemniej jednak ma symboliczne znaczenie. To właśnie ta grupa najlepiej obrazuje odpowiedź na pytanie co to są dewocjonalia.

Dewocjonalia i ich znaczenie

Szeroko pojęte dewocjonalia wspomagają osoby wierzące w praktykowaniu wiary. Różańce czy obrazki święte mogą ułatwiać modlitwę, a użycie świec, trybularzy, łódek, dzwonków liturgicznych podkreśla uroczystość niektórych praktyk. Dokumentują one ważne dla nas wydarzenia z życia rodzinnego i religijnego. To pamiątki chrztu świętego i pierwszej komunii: świece kupowane z tych okazji, egzemplarze Biblii darowane jako prezent. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, dewocjonalia, szczególnie biżuteria w postaci krzyżyków, medalików, różańców (tradycyjnych czy w formie pierścionków) stanowią zewnętrzny wyraz wiary i przynależności do wspólnoty religijnej.

Historia

W Polsce symbole wiary chrześcijańskiej takie jak: medaliki, krzyżyki czy plakiety pielgrzymie towarzyszą nam od 966 r., czyli od przyjęcia chrześcijaństwa przez Mieszka I. Pierwsze egzemplarze wykonywano prymitywnymi metodami najczęściej z mosiądzu, miedzi, cyny, brązu, ołowiu i były nietrwałe. Dla zamożniejszej części społeczeństwa dewocjonalia wykonywano ze srebra i złota. Przedstawiciele władzy królewskiej i kościelnej często posiadali tego typu biżuterię bogato zdobioną szlachetnymi kamieniami.

Znaczny rozwój w produkcji dewocjonaliów nastąpił w XVII i XVIII wieku. Stały się one niezmiernie popularne i łatwo dostępne dla każdego. Jednak dopiero za sprawą boomu przemysłowego w XIX wieku, który spowodował spadek kosztów produkcji, niemalże każdy mógł sobie pozwolić na kupno medalika podczas odpustu czy w czasie pielgrzymki. Najczęściej wówczas na medalikach przedstawiano patronów dobrej śmierci np. św. Benedykta, Franciszka Ksawery czy Ignacego Loyolę. Z kolei św. Jan Nepomucen chronił przed powodzią, a św. Antoni Padewski pomagał w odnalezieniu zaginionych rzeczy i ludzi. Te szczególne wisiorki miały za zadanie chronić właściciela przed nieszczęściem, chorobami i złymi mocami.

W XVIII wieku zaczęto masowo wykonywać medaliki z przedstawieniem Matki Boskiej Częstochowskiej, zaś w XIX wieku do motywów religijnych zaczęto dodawać motywy patriotyczne. Związane one były z walką o niepodległość w czasie zaborów. To właśnie w połowie XIX wieku zaczął się rozpowszechniać zwyczaj prezentowania medalików dzieciom przystępującym do sakramentu chrztu i eucharystii. Zwyczaj ten przetrwał do czasów nam współczesnych.

Jak wykonane są dewocjonalia?

W teorii wygląd ani materiał, z którego powstały dewocjonalia nie powinien mieć znaczenia, ponieważ liczy się fakt ich posiadania oraz możliwość wykorzystywania ich do praktyk religijnych. W praktyce jednak, mówimy o podarowaniu ich w prezencie, używaniu ich przez wiele lat, o wartości symbolicznej, a co za tym idzie – trwałości tych wyrobów i jakości wykonania oraz wykorzystanych materiałów. Ma to szczególne znaczenie w biżuterii antykwarycznej, która przetrwała już kilka pokoleń i często jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. A podarowana jako prezent ma służyć jeszcze dziesiątki lat.

Krzyżyk, medalik czy różaniec to świetny pomysł na prezent, zatem trudno się dziwić, że osobom kupującym zależy na jego wyjątkowym wyglądzie. Materiały z których wykonane są tego typu przedmioty antykwaryczne cechują się szlachetnością i wytrzymałością: począwszy od srebra, poprzez żółte i białe złoto pr. 0,585 czy 0,750, aż po platynę. Wyjątkowe są również przedmioty dekorowane diamentami i innymi szlachetnymi kamieniami kolorowymi, które podwyższają wartość prezentu. Stosuje się również różnorodne techniki złotnicze takie jak filigran, bajorek, emalia malarska czy witrażowa. Nie brakuje tu różnorodności, jak w każdym innym typie biżuterii.

Jaki medalik lub krzyżyk kupić?

W ofercie sklepów jubilerskich, tak stacjonarnych jak i online znajduje się mnóstwo tradycyjnych medalików i krzyżyków wykonanych z materiałów wysokiej jakości. To świetny wybór dla tych, którzy cenią sobie klasyczną biżuterię religijną. Do wyboru mamy wiele niemienie prostych wzorów złotych krzyżyków, ale także medaliki z wizerunkami Jezusa i przedstawień Maryi – jak Matka Boska Częstochowska, Matka Boska w typie hodegetrii, Matka Boża z Lourdes, czy Immaculata.

Jeśli planujemy zakup dla mężczyzny, najlepiej zdecydować się na zwykły medalik – okrągły albo owalny z motywem np. świętego Krzysztofa, patrona kierowców, Archanioła Michała, czy z wizerunkiem Jezusa z gorejącym sercem. Świetnym rozwiązaniem jest również prosty niewielki krzyż wykonany z samego złota.

W przypadku kobiet możliwości jest dużo więcej. Bardzo dobrą opcją będzie na przykład diamentowany krzyżyk z platyny, biedermeierowski naszyjnik z koralowym krzyżykiem czy secesyjny medalion z wizerunkiem Matki Boskiej w technice plique a jour.

Nowoczesne dewocjonalia w starym stylu

Dla tych, którzy poszukują innych prezentów niż typowe medaliki czy krzyżyki, możemy zaproponować na chrzest kupno ozdoby innego typu: medalik z motywem aniołka czy wisiorek-charm w formie aniołka wg Rafaela Santiego. Ozdoby tego typu nie są jednak przeznaczone tylko dla dzieci, śmiało mogą nosić je również nastolatki czy osoby dorosłe. Krzyżyki można potraktować jako charm i zawiesić kilka takich sztuk na naszyjniku. Modne są ostatnio również tzw. celebrytki, czyli delikatne łańcuszki z ozdobnym motywem np. właśnie krzyżykiem zawieszanym poziomo. Krzyżyk może znaleźć się zresztą nie tylko na szyi, ale także na pierścionku lub kolczykach. Zamiast typowych religijnych przykładów biżuterii sakralnej, na pamiątkę chrztu czy komunii możemy podarować otwierany medalion na fotografię. Część z nich dekorowana jest motywami nawiązującymi do wiary np. krzyżami, motywami kłosów czy winnego grona, ale równie piękne mogą być gładkie medaliony giloszowane czy dekorowane motywami kwiatowymi.

Wisiorek z wizerunkiem modlącej się dziewczynki, ok. 1900
Secesyjny wisiorek z wizerunkiem modlącej się dziewczynki; dostępny na aukcji Onebid

Dewocjonalia – gdzie można kupić antykwaryczną biżuterię sakralną?

Jeśli już wiesz co to są dewocjonalia i szukasz takich niepowtarzalnych krzyżyków czy medalików, to teraz musisz się zastanowić gdzie nabyć takie okazy. Nowoczesne dewocjonalia kupimy w specjalistycznych sklepach stacjonarnych z tego rodzaju przedmiotami. Do niedawna mieściły się one jedynie przy kościołach lub w bezpośrednim ich sąsiedztwie. Niestety trudno było w nich liczyć na bogaty wybór różańców lub medalików, a także wysoką jakość wykonania. Dziś możemy znaleźć je również w Internecie, co realnie wpłynęło na zwiększenie ich dostępności, jak również różnorodności czy jakości wyrobów oferowanych w przystępnej cenie.

Jeżeli chcemy jednak nabyć antykwaryczne dewocjonalia możliwości jest dużo więcej. Począwszy do pchlich targów, jubilerów, typowych sklepów jubilerskich, szeroką ofertę na pewno znajdziecie w antykwariatach, także tych wyspecjalizowanych w biżuterii. Także w dziedzinie antyków handel przeniósł się do sieci, w związku z czym secesyjne medaliony czy dawne krzyżyki w złocie pr. „56ˮ obecnie znaleźć można w Internecie, na stronach internetowych antykwariatów czy wręcz aukcjach stacjonarnych oraz internetowych przeprowadzanych przez znane domy aukcyjne.

Aukcja Dewocjonaliów w KAREA Gemstone Space

Z tą myślą KAREA Gemstone Space przygotowała I tematyczną aukcję biżuterii poświęconą dewocjonaliom. Mając na uwadze zbliżające się Święta Wielkanocne spędzone w gronie najbliższych, a co za tym idzie okres chrzcin, ślubów oraz komunii prezentujemy na portalu aukcyjnym Onebid.pl 69 obiektów, które będą niezapomnianym prezentem na tę okazję. Ceny wywoławcze tych wyjątkowych przedmiotów zaczynają się od 50 zł. Najpiękniejsze okazy dekorowane są emalią, wysadzane są w całości diamentami czy dekorowane szmaragdami. Kupując prezenty trzeba również pamiętać o tym ze trendy się zmieniają, a biżuteria antykwaryczna jest ponadczasowa.

Biżuterię można obejrzeć na wystawie przedaukcyjnej do dnia aukcji 7 kwietnia 2022 r. do godz. 19.00, od poniedziałku do piątku w godzinach od 12.00 do 19.00.

Wszelkie pytania prosimy kierować:
paluch@karea.pl, tel. + 48 882 700 336 lub
karea@karea.pl, tel. +48 882 700 122

Wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami. Wszyscy nie możemy się jej doczekać, dlatego dziś z okazji pierwszego dnia meteorologicznej wiosny przyjrzymy się bliżej jednemu z wdzięczniejszych symboli tej  pory roku.

Witold Pruszkowski, Wiosna, 1887, Lwowska Galeria Sztuki; źródło: domena publiczna
W prezentowanej wyżej kompozycji malarz przedstawił dwie kobiety będące personifikacjami pór roku – wiosnę i ustępującą przed nią zimę. Nadejście wiosny zapowiadają lecące przed nią motylki.

Symbolika motyla

Motyl – eteryczny, delikatny, pełen lekkości. Zachwycająca różnorodność barw i wzorów oraz głębokie znaczenie symboliczne inspirowało twórców wszystkich dziedzin sztuki: od poetów przez malarzy aż po twórców biżuterii.

W tradycji artystycznej przypisywano mu rozmaite treści. Motyl przede wszystkim stanowił symbol odrodzenia, przemiany i nadziei na lepsze jutro, a także – wolności, miłości i szczęścia. Z kolei sam moment przemiany z nieforemnej poczwarki do zachwycającego zjawiska, jakim jest pełna forma motyla – imago, jawił się jako uniwersalna metafora ludzkiego dążenia do doskonałości. 

Lekkość bytu

Niezwykła metamorfoza jakiej doświadcza motyl w ciągu swojego życia budziła skojarzenia ze sferą duchową – transcendentną. Starożytni Grecy pod jego postacią wyobrażali sobie ludzką duszę, która w procesie śmierci, niczym motyl, wyzwala się ze stadium poczwarki, oznaczającej cielesą powłokę i staje się wolna i lekka – nieśmiertelna. Dlatego motyle lub ćmy fruwające nad grobami uważano za personifikacje ludzkich dusz.

Motyl był również łączony z bohaterką jednego z mitów – Psyche, której imię oznaczać mogło zarówno duszę jak i motyla. Jej atrybutem był właśnie ten owad i często ukazywana jest w sztuce z motylimi skrzydłami. Powiązanie tego subtelnego stworzenia z wybranką Erosa, zaowocowało stopniową zmianą znaczenia zwierzęcia. Zamiast śmierci i zmartwychwstania pojawia się kontekst miłosny.

Antonio Canova, Amor i Psyche, 1808; źródło: domena publiczna


Motyl, którego trzymają w rękach Amor i Psyche, symbolizuje wędrówkę duszy ludzkiej spragnionej miłości. Dopełnia tym samym historię mitologicznej pary.

Chrześcijaństwo częściowe zaadaptowało znaczenie motyla w kontekście nieśmiertelności. Choć motyl w czasach średniowiecza mógł oznaczać niestałość, lekkomyślność, ulotność piękna, a nawet wcielenie demonów, wielu Ojców Kościoła podkreślało związaną z nim symbolikę zmartwychwstania. Dobrze oddaje to maksyma: vita mutatur, non tollitur – “życie się zmienia, ale nie kończy”.

Memento mori

Oprócz tej pozytywnej wymowy motyl stanowił ważny symbol wanitatywny. Z tego też powodu efemeryczne piękno i krótkie życie ilustrowały nieuniknione przemijanie i niedoskonałość spraw doczesnych. Motyle przedstawiane w kontekście Vanitas będą częstym elementem XVII-wiecznych martwych natur.

Maria van Oosterwijck, Vanitas, 1668, Kunsthistorisches Museum; źródło: domena publiczna

XVII-wieczne holenderskie malarstwo rodzajowe miało przede wszystkim przekaz moralizatorski. Powyższy przykład ilustruje typowe dla tego okresu dążenie do iluzjonistycznego ukazania świata połączone z określonym systemem symboli. Nic nie znajduje się tu przypadkowo – ukazane po mistrzowsku czaszka, klepsydra jak i kwiaty oraz motyl miały nie tylko zachwycać efektem realności, ale i przypominać o kruchości ziemskiego piękna.

Motyw motyli w biżuterii

Motyl jest jednym z częściej spotykanych motywów w jubilerskim bestiariuszu. Kiedy w pod koniec XVIII wieku na fali romantycznej fascynacji światem natury powrócono do szukania inspiracji wśród wzorów roślinnych i zwierzęcych, na nowo zachwycono się pięknem motyli.

XIX-wieczne brosze

Największa popularność biżuterii z tym motywem przypada na koniec XIX oraz początek XX wieku, a za jej powszechność odpowiadał styl Art Nouveau.

Sztuka secesyjna chętnie sięgała do bogactwa i różnorodności kształtów jakie oferowało królestwo owadów. Motyle, podobnie jak ważki, pszczoły, a nawet muchy, stały się jednym z czołowych motywów wykorzystywanych w XIX-wiecznej biżuterii. W szczególności dotyczyło to broszek, którym chętnie nadawano kształt owadów. Często były kunsztownie zdobione emalią ażurową zwaną pliqueàjour. Zastosowanie tej techniki umożliwiało uzyskanie naturalistycznego efektu przezroczystości skrzydeł ważek i motyli.

W drugiej połowie XIX wieku brosze z motywem motyla były niezwykle istotnym elementem biżuteryjnych kolekcji zamożnych i wysoko postawionych kobiet. Część z tych wyrobów była tworzona w całości z diamentów.

Posiadaczką takiej imponującej diamentowej broszki była Aleksandra Duńska, królowa Wielkiej Brytanii, żona Edwarda VII. Aleksandra otrzymała ją w 1888 roku jako prezent z okazji 25 rocznicy ślubu. Wyprodukowany w Wielkiej Brytanii klejnot liczył prawie cztery cale szerokości. Jego skrzydła składały się z diamentów w starym szlifie oprawionych w srebro ze złotymi detalami i łącznie miały 46,78 karata. Broszka księżniczki Aleksandry, podobnie jak inne tego typu obiekty, została umieszczona na sprężynce, zwanej en tremblant, co nadawało życia i lekkości biżuteryjnemu motylowi.

XIX-wieczny portret Aleksandry Duńskiej w biżuterii z pereł i diamentów. Pod jej prawym obojczykiem znajduje się diamentowa motyla brosza. Nie jest to jedyny animalistyczny motyw – na lewej ręce księżniczki dostrzec można złotą bransoletę w formie węża; źródło: M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020.

W przeciwieństwie do diamentowych brosz, których monochromatyczny charakter nie oddawał barwności z jakiej słyną motyle, przełom XIX i XX wieku przyniósł więcej koloru i realizmu przedstawieniom owadów dzięki powszechnemu stosowaniu emalii i kamieni ozdobnych.


Brosza w formie motyla, Szwecja, Stockholm 1919, srebro złocone, emalia na giloszu. Dostępna w ofercie KAREA Gemstone Space

XX wiek

Na początku  XX wieku motyle jako motywy w biżuterii zostały niejako “zahibernowane”. Nastała era art déco, której geometryczne tendencje zdominowały ówczesne wzornictwo. Jednak już od lat 30. zaczęły na nowo pojawiać się w świecie jubilerstwa. Niezmienne były to broszki, wysadzane przeróżnymi rodzajami kolorowych kamieni: od szafirów, turmalinów czy ametystów przez cytryny i szmaragdy, aż po rubiny. Ta istna feeria barw najczęściej umieszczana była w oprawie ze złota.


Brosza-motyl, Suzanne Belperron,ok. 1936, wielokolorowe szafiry, turmaliny, beryle, ametysty, emalia, złoto; źródło: M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020.

Jednak dopiero w latach 60. fascynacja motylami powróciła ze zdwojoną siłą. Właściwie każdy wytwórca biżuterii posiadał w tym czasie w swojej kolekcji biżuterię z tym motywem. Temat ten wykorzystywały i stosują do dziś czołowe firmy jubilerskie jak Bulgari, Van Cleef & Arpels czy Tiffany & Co.

Biżuteria z motylami zmieniała swój wygląd zgodnie z ówczesną modą. W samych początkach lat 60.  biżuteria z motylami zyskała niezwykle formalny i wytworny wygląd, z kolei w kolejnych dekadach stała się zdecydowanie bardziej zróżnicowana. Niezwykła forma owada nie tylko inspirowała jubilerów, ale przede wszystkim umożliwiała tworzenie coraz bardziej zindywidualizowanych projektów, zgodnie ze znaczeniem przypisywanym motylowi jako ucieleśnieniu wolności i niezależności.

Współcześnie

Na początku 2000 roku Van Cleef & Arpels nawiązał współpracę z Junichi Hakose – japońskim mistrzem lakiernictwa. W efekcie tej współpracy powstała kolekcja Papillon, składająca się z 17 projektów, każdy w limitowanej liczbie trzydziestu sztuk. Każda z broszek zyskała kształt motyla i została zrobiona ręcznie. Do ich wykonania użyto drewna i lakieru, a także kunsztownie udekorowano materiałami i  kamieniami szlachetnymi.

Brosza w formie motyla “Kikumakie”, Van Cleef & Arpels, Francja 2004; źródło: R. Peltason, Jewerly from nature, London 2010.

Współcześnie motyw motyla pojawia się w biżuterii nie tylko w formie broszek, ale również wisiorków, kolczyków, a nawet – pierścionków.

Wyjątkowe projekty motylkowych pierścionków stworzył Glenn Spiro. Jeden z nich należał do ikony współczesnej popkultury – wokalistki Beyoncé, która następnie przekazała go do Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Zaprojektowany w 2014 roku pierścionek jest przykładem niebywałego kunsztu projektanta. Oglądając go od przodu można odnieść wrażenie, że motyl delikatnie przysiadł na dłoni. W rzeczywistości z tyłu znajdował się pomysłowy system sprężyn umożliwiający tytanowym skrzydełkom delikatne “trzepotanie” wraz z ruchem ręki użytkownika. Podczas ruchu zielone tsavoryty i diamenty intensywnie się mienią.

Na przestrzeni wieków motyle fascynowały i intrygowały ludzi. Budziły podziw i wyrażały ludzką tęsknotę za wolnością,  lekkością i brakiem ograniczeń. Odbicie tych zainteresowań daje się dostrzec na płaszczyźnie sztuki, w tym – sztuki biżuteryjnej. Jubilerzy prześcigali się w oddaniu wizerunku owada za pomocą kamieni i materiałów szlachetnych, a ich wytwory stały się jednym ze sposobów na zatrzymanie na zawsze ulotnego pięknego motyli.

Bibliografia

  • S. Giles, Biżuteria. Poradnik kolekcjonera, Warszawa 2000. 
  • M. Fasel, Beautiful Creatures. Jewelry Inspired by the Animal Kingdom, New York 2020. 
  • S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie. Zwierzęta w symbolice i interpretacji. Starożytność i średniowiecze, Warszawa 2002. 
  • R. Peltason, Jewerly from nature, London 2010.

Nieuchronnie zbliżają się święta, a co za tym idzie – szał świątecznych zakupów. Po gonitwie po sklepach w celu znalezienia prezentów dla naszych bliskich usiądziemy z nimi do wigilijnej kolacji, potem będziemy spotykać się w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół. I jeszcze ostania w tym roku szalona noc sylwestrowa, kiedy z nadzieją na spełnienie marzeń wchodzimy w Nowy Rok. Chcemy wówczas wyglądać olśniewająco.

Najlepszy prezent – biżuteria antykwaryczna

Prezentem, który najlepiej podkreśli urodę pań czy wyrazi osobowość panów jest biżuteria antykwaryczna. Niepowtarzalna jak każdy człowiek, wyjątkowa i cenna. W jej kilkudziesięcioletnim, a czasem i kilkusetletnim trwaniu zawarte są tajemnicze historie właścicieli. Piękne przedmioty z duszą mają niepodważalną wartość we współczesnym świecie.

Artystyczne formy biżuterii kształtowały się zgodnie z ogólnie obowiązującymi stylami ubioru, ale także rzemiosła artystycznego, malarstwa, przy czym najważniejsze były ścisłe związki z modą damską i męską. Każda z epok nadawała biżuterii oryginalne cechy, niepowtarzalne kształty, wprowadzając nowe rozwiązania formalne. W związku z tak wielką różnorodnością każdy znajdzie dla siebie i dla swoich bliskich coś pięknego, niepowtarzalnego, ponadto – na każdą kieszeń. Od puderniczek, niewielkich szpilek, po piękną platynową biżuterię oszronioną niezliczoną ilością diamentów.

Fin de siècle

Przełom w produkcji biżuterii nastąpił w ostatniej dekadzie XIX w. We wzornictwie zaczęła dominować secesja, która wpłynęła także na materiały stosowane do wytwarzania dzieł sztuki. Na nową stylistykę i ornamentację pierwsze zareagowały firmy jubilerskie. Projektanci żegnali się z formami eklektycznymi, a także neostylowymi i biżuterią w typie Cesarstwa. Nowe kształty kosztownych precjozów z lat 1890-1910 dostosowano do panującej mody. Sylwetka stała się wysmukła, nabierała płynności, dzięki czemu podporządkowała się dyktatowi falistej linii typowej dla epoki.

Artyści z ruchu Arts and Crafts podjęli próbę przywrócenia tradycji dobrego rzemiosła. Była to odpowiedź na tandetność masowej produkcji i ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem. Projektanci biżuterii tego czasu odrzucili tradycyjny pogląd, że jubiler powinien używać jak największej ilości kamieni szlachetnych. Na nowo odkryto urok prostoty i umiaru. Jednocześnie biżuteria nabierała kształtów pełnoplastycznej rzeźby, a przy wyborze tworzywa kierowano się raczej jego przydatnością do uzyskania zamierzonego efektu niż wartością surowca.

Inspiracja naturą

Biżuteria secesyjna naśladowała naturę. Wiązało się to z wzrastającym zainteresowaniem naukami przyrodniczymi. Najczęstszymi motywami dekoracyjnym stały się: gałązki i pęki kwiatów, zwłaszcza egzotyczne orchidee i dekoracyjne liście; stylizowane pawie oka; smoki, maszkarony, owady (motyle, ważki, żuki, muszki); jak również postacie kobiece, często o symbolicznej wymowie. Formowano je i „rzeźbiono” w szlachetnych kruszcach i kamieniach. Duże znaczenie w biżuterii secesyjnej ma autorstwo projektu i firmy jubilerskiej. Zakłady prześcigały się w tworzeniu zaskakujących, oryginalnych kształtów imitujących świat organiczny, a swoje unikalne i bardzo drogie produkty prezentowały na pokazach sztuki jubilerskiej, na światowych wystawach w takich miastach jak Paryż, Londyn, Rzym. Artyści, poza inspiracjami roślinno-zoomorficznymi czy fantastyczno-baśniowymi, ulegali fascynacji sztuką japońską, arabską i egipską. Jubilerzy fin de siècle’u pracowali w różnorodnych materiałach: złocie, platynie, srebrze, metalach kolorowych, kamieniach szlachetnych, ozdobnych, często o szlifie kaboszonowym. Powszechnie używano barwnej emalii, bursztynu, macicy perłowej, kości słoniowej, szylkretu, pereł. Mimo użycia tak tanich surowców wyroby jubilerskie stawały się atrakcyjne z uwagi na niepowtarzalność małych dzieł sztuki.

Wyroby secesyjne sztuki jubilerskiej zdobiły stroje i ciało. Ozdobne grzebienie i diademy wpinano we włosy. Zmalała popularność długich kolczyków, dużym zainteresowaniem darzono za to broszki i wisiorki. Wraz z koliami, napierśnikami ozdabiały one dekolty wieczorowych sukien. Naszyjniki nie służyły już manifestowaniu bogactwa zamężnych kobiet, ale stanowiły przedmioty, które można było po prostu nosić. Dłonie i ręce przystrajano pierścionkami, sygnetami i bransoletami. Te wszystkie ozdoby noszone do ubiorów dziennych, wieczorowych czy balowych stanowiły charakterystyczny element mody schyłku XIX w.

Najpiękniejsze przykłady

Drobiazg, który ozdobi dekolt lub ubiór kobiety o romantycznej, a także artystycznej duszy. Charakterystyczne dla secesji rosyjskiej wisiory o płynnych liniach. Pierwszy z nich wykonany z cyzelowanego złota pr. „56”. Delikatna forma kwiatowa osadzona w asymetrycznej bordiurze z liści. Kwiat i stylizowany pąk wysadzane są dwoma rubinami oraz diamentami. wisior jest dostępny w ofercie salonu biżuterii ekskluzywnej KAREA.

Od połowy XIX w. popularność zyskiwały brosze w kształcie motyli, ważek, pszczół i ciem. Najbarwniejsze i najlepszej jakości realizacje wytwarzano pod koniec wieku. Broszo-wisior w kształcie stylizowanej ważki został wykonany z żółtego złota pr. 0,750, zaś na jego powierzchni znajduje się emalia zielona i pastelowa.

Wzrastające zapotrzebowanie wszystkich warstw społeczeństwa schyłku XIX w. spowodowało, że modne stały się ozdoby z niedrogich materiałów. Powyżej dyskretny przykład secesji geometrycznej. Wisiorek (ze złotym łańcuszkiem wtórnym pr. 0,585), o masie 5,67 g, wykonany został ze złota pr. 0,333. Dekorowany jest niewielkich rozmiarów szafirem cejlońskim i dwoma perełkami naturalnymi. Po obu stronach umieszczonych w jednej linii kamieni widnieje cyzelowany wzór. Własność prywatna.

 

Tiara jest jednym z najbardziej wyjątkowych rodzajów biżuterii, jaki możemy zobaczyć na własne oczy niezwykle rzadko. Oglądamy je w filmach czy w programach, które relacjonują uroczyste bankiety i przyjęcia na królewskim dworze. Zachwycają one przede wszystkim swoją niezwykłością kształtów i motywów, różnorodnością rozwiązań, które można na nich dostrzec, ale także wyjątkowymi kamieniami, którymi są wysadzane.

SKĄD POCHODZI TIARA?

Tiara to ozdobna korona dekorowana klejnotami, tradycyjnie noszona przez kobiety. Jednak etymologia nazwy wywodzi się z greckiego tiára, co oznacza „diadem monarchów perskichˮ. To dawne uroczyste nakrycie głowy papieża, składające się z trzech koron, symbolizujących potrójna władze papieża (arcykapłana, króla i proroka). Są to na ogół okrągłe lub półkoliste opaski wykonane z metali szlachetnych i kameryzowane kamieniami najczęściej szlachetnymi, ale i jubilersko-ozdobnymi.

W obecnych czasach w świecie mody słowo diadem i tiara są synonimami. Jednak nie zawsze tak było. To ozdobne nakrycie głowy zwykle noszone przez członków rodziny cesarskiej, królewskiej czy książęcej jako najpowszechniejszy atrybut władzy monarszej. Jednak później tzw. zwykli ludzie, bogata arystokracja zaczęli przyozdabiać sobie głowę tym rodzajem biżuterii.

Oba określenia odnoszą się w zasadzie do korony, która swoje początki ma w starożytności (łac. corona – „wieniec”) i wywodzi się z wieńca z liści laurowych. Był on nagrodą dla walecznych żołnierzy i w zależności od zasług miewał różne kształty i wykonany był z różnych materiałów: począwszy od trawy po złote liście. Złoty wieniec stał się z tego powodu oficjalnym atrybutem cesarza rzymskiego jako zwierzchnika armii. Za wzór korony uważany jest też diadem bizantyjski, ten najbardziej znany, zdobiony perłami możemy podziwiać na mozaice z kościoła San Vitale w Rawennie. Korona została przyjęta od władców karolińskich, a potem cesarzy Rzymskich Narodu Niemieckiego przez większość monarchów europejskich. Weszła w skład insygniów królewskich.

Korona Rzeszy – Korona Cesarstwa Rzymskiego oraz fragmenty mozaiki z przedstawieniem cesarza Justyniana i cesarzowej Teodory w tiarach, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.; źródło: domeny publiczne.

Najbardziej znana forma korony przyjęła kształt prostej metalowej obręczy wykonanej ze złota lub innego metalu szlachetnego. Dekorowanej kamieniami szlachetnymi, perłami, turkusami czy kameami itp. Korona wykonana dla jednego władcy przechodzi na jego następców. Bardzo często wykonywana była zgodnie z najnowszą modą, ale także stare korony bywały modernizowane i adaptowane do nowego stylu.

TIARA CZY DIADEM?

Nazwa diadem z kolei oznacza przepaskę, przewiązkę. To ozdobna opaska z drogiej tkaniny lub obręcz, jak tiara, ze szlachetnego metalu (złota, srebra itd.), na ogół dodatkowo wysadzana szlachetnymi kamieniami lub ich imitacjami, ale także innymi minerałami czy substancjami organicznymi: perłami, cennymi gemmami. Również była noszona jako oznaka władzy królewskiej lub kapłańskiej. Znana od czasów starożytnych, od średniowiecza używana jako ozdoba czoła i kobiecej fryzury, przybierała różne kształty zależnie od stylu epoki. W czasach nowożytnych diadem jednak zatracił swą dotychczasową funkcję wyróżniającą godność. Diademy stały się szczególnie charakterystyczne dla mody kobiecej empire’u i roku około 1900.

W XIX i XX wieku używany przy uroczystych okazjach przez kobiety, głównie pochodzące spośród szlachty i zamożnej burżuazji. Jest charakterystyczny dla modernistycznego zdobnictwa w stylistyce art déco i wcześniejszej secesji. Okazy z tego okresu są najbardziej znane i dostępne na rynku antykwarycznym. Być może fakt, iż szczyt popularności tiary przypadał na lata 70. XIX wieku i tuż przed pierwszą wojną światową, wiąże się z odkryciem nowych kopalni diamentów Afryce Południowej. Przez cały XX wiek noszenie tiary zmieniało się wraz ze zmianami mody. W ciągu ostatnich 20 lat na nowo doceniono tego typu klejnoty. Podsycane to było przez różne głośne wystawy i śluby celebrytów. Noszenie tiary dzisiaj nie jest kwestią rangi, ale kwestią oceny, czy jest odpowiednie na tę okazję.

Koralowa tiara autorstwa braci Phillips 1860-1870, w formie wieńca z gałązek i jagód. Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Portret cesarzowej Józefiny w tiarze dekorowanej koralowymi kameami autorstwa Jean Louis Victor Viger du Vigneau oraz turkusowa tiara księżniczki Małgorzaty; źródło: domeny publiczne

Kiedy można nosić tiarę?

Tiary niegdyś były noszone tylko przez zamężne kobiety i darowane pannie młodej w dniu ślubu. Wesela, uroczyste kolacje i bale oraz uroczystości państwowe to tradycyjne imprezy, na które można nałożyć tiarę. Jednak z upływem czasu nawet te zasady się zmieniają.

Z czego wykonane są tiary?

W okresie największej świetności, czyli na przełomie XVIII i XIX wieku tiary były wykonywane z szlachetnych kruszców i powszechnie oprawiane różnorodnymi kamieniami szlachetnymi: diamentami, ale również koralami, perłami, ametystami, turkusami, topazami czy cytrynami. Z czasem, w okresie napoleońskim stal i żeliwo z Królewskiej Odlewni Gliwice i Berlin, choć przedstawiało niską wartość samą w sobie, to cieszyły się wielkim zainteresowaniem wśród wytwórców różnego typu biżuterii, także tiar, dekorowanych różnego rodzaju kameami. Pod koniec XIX wieku znów dominowały diamenty, ale najczęściej łączono je z szafirami, szmaragdami, rubinami i perłami. Z kolei w XX wieku położono większy nacisk na projekt. Zaowocowało to użyciem mniej cennych, ale wciąż pięknych kamieni, takich jak akwamaryny, onyks, cytryn czy kryształ górski.

Grzebień, który w kilku prostych ruchach można zmienić w tiarę dostępny jest w stałej ofercie KAREA Gemstone Space. Wyrób pochodzi z XIX wieku i reprezentuje nurt neo-empirowy. Wyróżnia się niezwykłą dbałością o detal – m.in. dzięki sztancowanym truskawkom zamkniętym w klasycyzującej, floralnej ramie wysadzanej ametystami i szkiełkami w kolorze perydotów.

Kto kupuje tiary?

Jak informują specjaliści Domu Aukcyjnego Christie’s, jest duża różnorodność wśród kupujących tiary. Są to głównie osoby prywatne, które nabywają tiarę po raz pierwszy w celach praktycznych, zwykle na ślub. W porównaniu z całkowitym kosztem ślubu, tiara czy ozdobny grzebień do włosów nie muszą być ekstrawagancją i można je kupić już za 5 000 funtów do 10 000 funtów. W KAREA Gemstone Space posiadamy również wybór grzebieni-diademów z drugiej połowy XIX wieku, których koszt nie przekracza 6 – 8 000 zł. Duża zaletą jest też to, iż ten typ biżuterii można pożyczać innym członkom rodziny na wesela lub wyjątkowe bale i wyjścia.

Inni nabywcy to kolekcjonerzy biżuterii, którzy chcą ukoronować swoje kolekcje wyjątkowym  klejnotem uosabiającym królewski splendor oraz profesjonalni sprzedawcy biżuterii, którzy chcą mieć tiary dostępne do wypożyczenia swoim klientom na wyjątkowe okazje. Są również kolekcjonerzy zbierający tylko tiary w najróżniejszych stylach. Podobnie jest z muzeami i galeriami, które zależnie od możliwości kupują te wyjątkowe dzieła, aby dodać je do swoich istniejących kolekcji lub wystawy tematycznej. Od czasu do czasu, gdy na rynku pojawia się niezwykła sygnowana tiara pochodząca ze znanej pracowni jubilerskiej, powstała w dziewiętnastym wieku czy już w stylu okresu Art Nouveau czy art déco, ten sam dom jubilerski, który ją stworzył wiele lat temu, może ją chcieć nabyć, aby zachować jako część jej zbiorów archiwalnych.

Czy tiary są trudne do noszenia?

Powszechnie uważa się, iż jest niewiele możliwości noszenia tiary. Jednak wiele tego rodzaju biżuterii ma podwójną funkcję. Zwłaszcza te dziewiętnastowieczne można nosić nie tylko jako nakrycie głowy na bardzo formalne okazje, ale można je również przekształcić w naszyjnik na mniej formalne wydarzenia, takie jak opera czy wyjątkowe przyjęcie.

Niektóre przykłady można całkowicie rozmontować, tworząc broszki, spinki do włosów, kolczyki i/lub bransoletki, które można nosić na mniej oficjalnych okazjach. Oznacza to, że jeśli bierzesz udział oficjalnym spotkaniu biznesowym możesz nosić element tiary jako broszę dekorowaną diamentami wpiętą w klapę marynarki lub jak wisior do białej bluzki, zaś szpilę we włosach na wesele lub przyjęcie sylwestrowe.

Inne błędne przekonanie to takie, że tiary są ciężkie, staromodne i niewygodne do nałożenia. Oczywiście niektóre przykłady są bardzo skomplikowane i powstały w okresie, gdy kobiety nosiły wysokie konstrukcje ze sztucznych włosów. Takie przykłady na nasze szczęście nie są dostępne na naszym rynku. Wiele tiar z początku XX wieku ma nowoczesną estetykę – na przykład prosta diamentowa tiara art déco może być z łatwością noszona jako dodatek do nowoczesnej sukni wieczorowej.

Jakie inne rodzaje biżuterii można nosić we włosach?

Jeśli nie posiadasz tiary, ale masz w szkatułce parę broszek z podwójnym klipsem, można je z powodzeniem użyć do ozdobienia włosów, po obu stronach koka lub użyć jako spinek do utrzymywania luźnych loków nad skronią. Jeśli z kolei masz bransoletkę lub naszyjnik, który chciałabyś nałożyć na wyjątkową okazję jako tiarę, dobry jubiler może wykonać srebrny stelaż, aby można było je nosić we włosach, a który zależnie od potrzeb zawsze można zdemontować.

Warto pamiętać, że nosząc w ten sposób biżuterię, która nie jest przeznaczona jako akcesoria do włosów, należy zachować szczególną ostrożność — zawsze możesz zapytać fryzjera, jak mocno je zabezpieczyć, aby się nie poluzowały. Osobą, która wiedziała jak nosić taką biżuterię we włosach była Elizabeth Taylor. Często nosiła broszki ze swojej bogatej kolekcji biżuterii w swojej obfitej fryzurze, aby dodać sobie wzrostu i zwrócić na siebie uwagę. Również Diana, księżna Walii, używała bransoletki art déco jako bandeau noszonej na czole.

Czym różni się tiara od diademu?

Jak już wcześniej wspominałam oba te pojęcia używa się zamiennie, jednak tiara to bardziej ogólny, termin dla wielu różnych stylów nakrycia głowy, w tym diademów, kokoszników czy bandeau.

Diadem, jak już wspomniałam wyżej to słowo było używane do opisania ozdobnej opaski noszonej na nakryciu głowy króla — to samo nakrycie głowy nazywano tiarą.

Circlet to tiara, która rozciąga się na cały (lub prawie cały) obwód głowy.

Bandeau to ozdoba w stylu opaski o niskim profilu, najczęściej noszona na czole i rozpowszechniona na początku XX wieku.

Kokosznik to typ ozdobnego, usztywnianego, wysokiego czepca, noszony przez zamężne kobiety w centralnej i północnej części Rosji przeduralskiej. Jako element ubioru narodowego znany już od XVI wieku, ale rozpowszechniony na przełomie XVIII i XIX wieku, stał się częścią stroju ludowego. Powrócił do mody dworskiej za czasów Mikołaja I. Jubilerski kokosznik w formie półksiężyca, który nakrywano długim, koronkowym albo tiulowym welonem, łączono z utrzymanym w tej samej kolorystyce aksamitnym sarafanem. W takiej formie stał się reprezentacyjnym strojem cesarzowej i dam jej dworu. Na przełomie XIX i XX wieku Fabergé i inni sławni jubilerzy zainspirowali się tym nakryciem głowy i zaczęli wytwarzać tiary w rosyjskim stylu. Najbardziej znaną tiarą tego typu jest emaliowany kokosznik wykonany w 1910 roku w domu jubilerskim Chaumet.

VI Aukcja Biżuterii Dawnej i Współczesnej

W związku ze zbliżającą się VI Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej 9 grudnia 20211 o godzinie 19 organizowaną przez KAREA Gemstone Space, zapraszamy do zapoznania się z bogatą ofertą obiektów biżuteryjnych. Biżuterię można obejrzeć stacjonarnie w salonie biżuterii ekskluzywnej przy Al. “Solidarności” 93 od poniedziałku do piątku w godzinach 11-19 oraz na platformie OneBid a także Artinfo.

ZLECENIE LICYTACJI

Zlecenia prosimy składać:
paluch@karea.pl, tel. + 48 882 700 336
karea@karea.pl, tel. + 48 882 700 122

Serdecznie zapraszamy!

Perły odegrały znaczącą rolę w sztuce nowożytnej. Pod względem formalnym malarstwo skupiało się przede wszystkim na jak najwierniejszym oddaniu rzeczywistości, mimo że tematyka w dużej mierze oscylowało wokół historii biblijnych i wątków mitologicznych. Rysy postaci, choć przetworzone przez manierę artysty, były realistyczne, masa ciała i proporcje zachowane poprawnie, wreszcie jak najrzetelniej przedstawiano fakturę materiałów i kamieni szlachetnych. Precyzję pokazywanych przedmiotów traktowano jako jeden z głównych problemów malarstwa nowożytnego. Wplatanie przedstawień kamieni szlachetnych do kompozycji malarskich stanowiło doskonały pretekst do ukazania technicznych możliwości mistrzów malarstwa. Skupiano się przede wszystkim na oddaniu mięsistości bryły, gry światła i cienia na zmiennej fakturze materiału, półprzezroczystości kamieni, na ich niejednorodnych barwach i dekoracyjnym charakterze. Królowały przedstawienia pereł o zagadkowych formach i nieokreślonych barwach.

 Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna, perły
Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna

Wplatanie przedstawień kamieni szlachetnych do kompozycji malarskich stanowiło doskonały pretekst do ukazania technicznych możliwości mistrzów malarstwa. Skupiano się przede wszystkim na oddaniu mięsistości bryły, gry światła i cienia na zmiennej fakturze materiału, półprzezroczystości kamieni, na ich niejednorodnych barwach i dekoracyjnym charakterze.

Perły Vermeera

Malarstwo Johannesa Vermeera wyniosło przedstawianie pereł na zupełnie inny, nieznany dotąd poziom. Perły bowiem stanowiły osobny temat jego malarstwa. Odnosi się wrażenie, że wybierane przez niego układy kompozycyjne, ustawienia postaci, tematy wreszcie stanowiły pretekst do ukazania piękna pereł. Vermeera fascynowały przede wszystkim odcienie tych substancji organicznych. Cały zresztą nurt nowożytnego malarstwa holenderskiego skupiał się na zagadnieniu światłocieniowości wybrzmiewającej w scenach ukazujących codzienność. Nie są to więc wielkoformatowe kompozycje mitologiczne czy pełne postaci interpretacje historyczne, to raczej skupienie się na znajomych wnętrzach mieszczańskiego domu, rytuale codzienności eksponującej się w tym co znajome i rodzime – rytmicznej pracy służącej o pogodnym uśmiechu, gładkości jej skóry, materialności splotów jej włosów, na realizmie faktury sukni, na namacalności kształtów biżuterii żony.

Johannes Vermeer, Kochanka i pokojówka, ok. 1666-1667; źródło: domena publiczna, perły
Johannes Vermeer, Kochanka i pokojówka, ok. 1666-1667; źródło: domena publiczna
Kameralność kompozycji

Kameralność kompozycji pozawalała na uwypuklenie detalu. Drobne elementy stawały się fundamentalnymi nośnikami przekazu wizualnego. To one tworzyły misterium codzienności zamknięte w ramach obrazu. U Vermeera perły pojawiają się na osiemnastu z jego trzydziestu sześciu kompozycji malarskich. Ozdabiają uszy i szyję, niedbale zwisają ze ścianek szkatułki na biżuterię, czasem turlają się po płótnie stołu. Oddanie namacalności perły i jej barw uwypuklonych światłem szczególnie fascynuje Vermeera. To w ich przedstawieniach objawia się kunszt artysty.

Johannes Vermeer, Dziewczyna siedząca przy klawesynie, 1670; źródło: domena publiczna, perły
Johannes Vermeer, Dziewczyna siedząca przy klawesynie, 1670; źródło: domena publiczna

U Vermeera perły pojawiają się na osiemnastu z jego trzydziestu sześciu kompozycji malarskich.

Odmienne pociągnięcia pędzlem

Przyglądając się dokładniej obrazom Vermeera, dostrzec można, że artysta przedstawiał perły na różne sposoby. Za każdym razem wykorzystywał on inną formułę malarską do uchwycenia piękna ich koloru i kształtu. Artysta osiągał to dzięki odmiennym pociągnięciom pędzla, grubości nakładanej farby, wielkości malarskich plam. Zawsze jednak współgrają one z materiałami, dzięki czemu uchwycone zostają dopasowane do kompozycji tonacje kolorystyczne, zawsze też obecny jest efekt wydobycia jasności i blasku perły z cienia. Widać to dobrze na obrazie z 1670 roku Dziewczyna siedząca przy klawesynie. Załamania szyi i kołnierza sukni stanowią światłocieniową podstawę dla naszyjnika pereł o zimnym, jasnym zabarwieniu. Jeszcze wyraźniej dostrzegalny jest ten zabieg w kompozycji Dziewczyna z lutnią datowanej na lata 1662-1663. Tutaj to jedynie jasny punkt, blask wydobyty z cienia jest wizualną sugestią perłowego kolczyka.

 Johannes Vermeer, Dziewczyna z lutnią, 1662-1663; źródło: domena publiczna, perły
Johannes Vermeer, Dziewczyna z lutnią, 1662-1663; źródło: domena publiczna
Dobro luksusowe

W Zjednoczonych Prowincjach w XVI i XVII wieku kwitł handel perłami. Z Azji do Amsterdamu przewożono je wraz z innymi dobrami luksusowymi. Zatoka Mannar położona między Półwyspem Indyjskim a wyspą Cejlon, była w XVII wieku najważniejszym ośrodkiem, z którego poławiano perły, a następnie eksportowano dalej na Zachód. Metoda ich wydobycia była niezwykle pracochłonna i mało efektywna – często na tysiąc ostryg przypadała jedynie jedna wartościowa perła. Bez wątpienia więc naszyjnik z dwudziestu pereł, widoczny m.in. na obrazie List miłosny z 1669 roku musiałby kosztować fortunę.

Malarz tworzący za mało

Warto w tym miejscu przypomnieć, że Vermeer mimo powszechnego uznania, nie był malarzem zarabiającym dużo. Przede wszystkim malował niewiele, jedna kompozycja malarska zajmowała mu od roku do kilku lat pracy. Co prawda w XVII wieku Holandia doświadczyła gwałtownego wzrostu gospodarczego, z którym wiązał się ekonomiczny rozwój mieszczaństwa. Liczna obecność niedużych portretów i scen rodzajowych w domach mieszczańskich była czymś oczywistym. Praca artystów była szanowana i pożądana, ale twórcy musieli malować często i zgodnie z upodobaniami zamawiających. Vermeer tworzył za mało, nawet żeby utrzymać swoją liczną rodzinę (dokumenty mówią o jedenastu, czasami o piętnastu dzieciach). Trudno więc przypuszczać, że perłowe naszyjniki i kolczyki należały do jego żony, mimo że rodzina Catherine Bolnes była dobrze sytuowana. Modelki Vermeera mogły nosić biżuterię imitująca perły. Takie wyroby powstawały od XVI wieku m.in. w Wenecji, z której następnie eksportowano je do innych europejskich miast. Wykonywano je z metalu lub dmuchanego szkła, a następnie malowano tak, aby nadać im perłowe wykończenie, zarówno pod względem koloru, jak i świetlistości.

Johannes Vermeer, List miłosny, ok. 1669; źródło: domena publiczna, perły
Johannes Vermeer, List miłosny, ok. 1669; źródło: domena publiczna

Vermeer tworzył za mało, nawet żeby utrzymać swoją liczną rodzinę (dokumenty mówią o jedenastu, czasami o piętnastu dzieciach). Trudno więc przypuszczać, że perłowe naszyjniki i kolczyki należały do jego żony, mimo że rodzina Catherine Bolnes była dobrze sytuowana.

Dziewczyna z perłą

Jednym z najbardziej fascynujących obrazów Vermeera jest Dziewczyna z perłą namalowana w 1665 roku. Subtelność i piękno przedstawionej kobiety wydobywa zastosowana przez malarza technika sfumato, a więc delikatne rozmycie, wtopienie się konturu w głęboką czerń tła. Z drugiej strony jednak to właśnie dzięki niemalże mięsistej, namacalnej czerni profil wyłaniający się z niej jest tak wyraźny, tak jasny i tak wbijający się w pamięć odbiorcy. O potędze wizualnego przekazu Dziewczyny z perłą decyduje chiaroscuro. Rozkład oraz natężenie światła i cienia pozwalają na uwypuklenie i na ukrycie elementów budujących kompozycję, opierającą się na sugestii i na wizualnym niedopowiedzeniu.

O potędze wizualnego przekazu Dziewczyny z perłą decyduje chiaroscuro. Rozkład oraz natężenie światła i cienia pozwalają na uwypuklenie i na ukrycie elementów budujących kompozycję, opierającą się na sugestii i na wizualnym niedopowiedzeniu.

Popis Vermeera

Bez wątpienia to na tym obrazie widać popis techniczny mistrza Vermeera ujawniający się w przedstawieniu perły. Obłość twarzy młodej kobiety koresponduje z kulistością perły, refleks światła odbijający się w klejnocie powtarza błysk delikatnie wilgotnych ust. Vermeer użył zaledwie kilku białych i szarych pociągnięć pędzla, aby zasugerować kształt i blask perły, który odbija się w kołnierzu dziewczyny. W tych korespondujących ze sobą elementach, powtarzalności zachowany jest rytm kompozycji. To wyraz artystycznej dojrzałości malarza, to może wreszcie wyobrażenie męskich fantazji. Znakomicie oddana w kompozycji materialność odsłania główny, choć ukryty temat obrazu – urodę, młodość i zmysłowo potraktowaną niewinność.

Znakomicie oddana w kompozycji materialność odsłania główny, choć ukryty temat obrazu – urodę, młodość i zmysłowo potraktowaną niewinność.

Johannes Vermeer, Kobieta trzymająca wagę, ok. 1664; źródło: domena publiczna
Johannes Vermeer, fragment obrazu Kobieta trzymająca wagę, ok. 1664; źródło: domena publiczna

Symbolika pereł

Choć dla Vermeera perły były przede wszystkim tematem formalnym, pozwalającym ukazać geniusz techniczny artysty, stanowiły także nośnik treściowy. Perły w obrazach Vermeera symbolizują. Jest to jednak symbolika dostosowana do kameralności wybieranych przez Vermeera tematów, zamykająca się w zagadnieniach codzienności holenderskiego mieszczaństwa, wnętrza domu, rodzinności. Nie ma tu alegorii, raczej trawestacje symbolu. Perłom z obrazów Vermeera można nadać więc kilka znaczeń. Po pierwsze Vermeer przetwarza chrześcijańską symbolikę perły rozumianej jako atrybut Matki Boskiej świadczący o jej skromności i czystości. Tutaj perły stają się immanentnymi elementami przedstawień postaci kobiety. W takim kontekście symbolizują strażniczki ogniska domowego i filar społeczności – lojalne żony, kochające matki, skromne i szlachetne mieszczanki. Artysta zagłębia się jednak bardziej w symbolikę religijną. W Kobiecie trzymającej wagę z 1664 roku, obrazie o konotacjach wyraźnie religijnych, perły niedbale leżą na stole. Sąsiadują ze złotymi monetami. Takie motywy w nowożytnym malarstwie holenderskim są częste i odwołują się do tematu vanitas. Stanowią emanację przekonania, że dobra ziemskie przemijają, wiara zaś – nigdy. Z drugiej zaś strony, perły na obrazach Vermeera są tym, czym są – pięknymi klejnotami świadczącymi o bogactwie. W węższym znaczeniu są elementem stroju, w szerszym – częścią wyposażenia mieszczańskiego domu. Stanowią o statusie, mówią o wygodzie i dobrobycie, świadczą o dobrym guście.

Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna
Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna; zapraszamy do zapoznania się z ofertą pereł KAREA Gemstone Space na stronie karea.pl oraz na Art Info

Perły Vermeera to świadectwo jego czasów, mieszczańskiego środowiska, misterium codzienności, wreszcie emanacja niezwykłego talentu mistrza.

Julia Majewska
historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012.

M. Czyńska, Kobiety z obrazów, Warszawa 2020.

Perły to doskonałość i tajemnica. Nie ma chyba bardziej wieloznacznej biżuterii niż perły. Są symbolem szyku i kiczu, czystości i bezwstydu, wielkiego bogactwa i ugrzecznionej skromności. Poczynając od najstarszych tekstów, wszędzie spotykamy porównania do pereł, mamy więc rosę lub łzy jak perły, ale i perlisty śmiech, zęby jak sznury pereł, perłową karnację skóry… Jakie są naprawdę? Spróbujmy zrozumieć, czym są i dlaczego są takie piękne…

Etymologia perły

Jak powstają perły i skąd się biorą obawy przed ich noszeniem? Perła, chociaż jest substancją organiczną, zaliczana jest w poczet najbardziej wartościowych kamieni szlachetnych. Służy człowiekowi jako klejnot od 6 tysięcy lat. Kiedy zaczęto je przywozić do Europy ze Środkowego Wschodu, były o wiele droższe i wyżej cenione od diamentów. Dokładne wyjaśnienie pochodzenia nazwy „perła” nie jest pewne. Być może zostało zapożyczone od gatunku małża (łac. perna) lub kulistego kształtu (łac. Sphaerula – mała kulka). Perły dzielimy na naturalne i hodowane, te zaś – w zależności od pochodzenia – dzieli się na perły słonowodne i słodkowodne.

Perły naturalne

Pod pojęciem pereł naturalnych rozumie się perły powstałe w przyrodzie, bez udziału człowieka, zarówno w morzu, jak i w wodach słodkich. Określa się je również mianem pereł prawdziwych lub orientalnych. Powstają w muszli małży morskich zwanych perłopławami (w ponad trzydziestu gatunkach), żyjących w wodach Zatoki Perskiej, zatoki Manaar pomiędzy Indiami a Sri Lanką i w Morzu Czerwonym; a także w niektórych małżach słodkowodnych (skójka i szczeżuja), sporadycznie w ślimakach morskich.

Perły hodowane

Perły tworzą się, gdy do muszli przeniknie jakieś obce ciało. Perła naturalna powstaje, gdy substancja ta znalazła się w muszli w sposób naturalny, hodowana – gdy celowo umieszcza się ją w ciele mięczaka. Skalpel badacza zastępuje tu jakiś ostry i twardy okruch skalny, który przedostaje się razem z wodą do płaszcza perłopława. Małż broni się przed podrażniającą substancją i otacza ją warstwami masy perłowej – aż uformuje się perła.

Dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space broszo-wisior secesyjny ze sznurem pereł z przełomu XIX i XX wieku
Kolor i połysk

Warstwy masy perłowej mogą osiągać grubość do około 0,5 mm do 3 mm. Im grubsze warstwy, tym bardziej błyszcząca perła. Perły, podobnie jak masa perłowa, składają się w 90 procentach z aragonitu, czyli węglanu wapnia, zawierają od 4 do 6 procent substancji organicznej zwanej konchioliną oraz od 2 do 4 procent wody. Kolor i połysk są istotnymi czynnikami przy ocenie wartości perły. Barwy własne pereł są zróżnicowane w zależności od takich czynników, jak gatunek małża i rodzaj wody. Zależą od zabarwienia wierzchniej warstwy konchioliny i jej ilościowego stosunku do aragonitu. Przy nierównomiernym rozmieszczeniu konchioliny perła zyskuje plamistość. Najczęściej spotykane są perły białe, zbudowane tylko z masy perłowej, natomiast najbardziej cenione są tzw. perły różowe, zwane tak z powodu ich różowawej opalizującej barwy. Mniej cenne perły o tzw. fantazyjnych barwach występują w bladych odcieniach koloru niebieskiego, zielonego, złotego, brązowego lub czarnego.

Włoskie kolczyki z brylantami i perłami Tahiti z XX wieku dostępne stacjonarnie i w ofercie online
Rozmiar i kształt

O wartości perły decydują także jej wymiary i kształt. Wagę perły określa się w granach – 1 gran = ¼ karata. Wielkość pereł bywa bardzo różna: od wielkości ziarnka do gołębiego jaja – najczęściej wynosi od 8 do 12 milimetrów. Kamienie mające powyżej 14 milimetrów średnicy to już niezwykle cenne unikaty. Największa dotychczas znana perła (tzw. Hope’a) ma kształt wydłużonej kropli o długości 5 centymetrów.

Kształt, rodzaj i wymiary pereł zależą od tego, w jakiej części małża zostały one uformowane. Okrągłe perły powstają w ciele mięczaka, podczas gdy perły o nieregularnych kształtach – na wewnętrznej powierzchni muszli. W jubilerstwie najbardziej cenione są te w kształcie doskonałej kuli o gładkiej powierzchni pozbawionej skaz. Jeśli istnieje taka możliwość, to miejsce ze skazami maskuje się, wiercąc tam otworki na przewleczenie nitki. Sporą wartość osiągają również perły gruszkowate czy w kształcie kropli. Znane są też perły spłaszczone: butonowe, zwane tak ze względu na kształt przypominający guzik. Były często stosowane w jubilerstwie, ponieważ pasują one doskonale do biżuterii o płaskiej powierzchni.

Perły o bardzo nieregularnych, często niesłychanie wymyślnych kształtach noszą nazwę barokowych, choć uwielbiano je już w renesansie. Tworzono z nich ciała stworów lub postaci mitologicznych w broszkach lub wisiorkach wysadzanych klejnotami. W epoce baroku z kolei powstawała z nich nie tylko biżuteria, ale całe miniaturowe kompozycje. Może nie mają aż tak wielkiej wartości jak idealnie okrągłe, ale wykorzystane do stworzenia oryginalnej biżuterii – uzyskują wysokie ceny. Czasami pereł barokowych, zarówno naturalnych, jak i hodowanych używa się w nowoczesnym jubilerstwie.


Wisior w formie dekoracyjnej perły barokowej dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space
Perłowe ziarna i półperły

Ziarna perłowe to malutkie, okrągłe naturalne perły, których waga nie przekracza ćwierci grana. Biżuteria z nich popularnością cieszyła się w epoce wiktoriańskiej. Wykonywano ją, przyszywając perełki do metalowej oprawy, uprzednio pokrytej warstwą macicy perłowej. Ten typ ozdób jest bardzo delikatny i nietrwały, dlatego do dzisiejszych czasów nie przetrwało zbyt wiele okazów.

Zdarzało się, że perły dzielono na pół – tworzono tzw. półperły, aby móc nimi udekorować więcej ozdób. Ponieważ nie były takie drogie, jak całe perły i nie odstawały tak bardzo od powierzchni oprawy – często stosowano je w XIX-wiecznej biżuterii.

Imitować perłę

Innych materiałów pochodzenia naturalnego przypominających wyglądem perły używano w złotnictwie już od wieków. Perły słodkowodne pochodzą z od słodkowodnych mięczaków jadalnych, takich jak sójka, szczeżuja i małże jadalne, występujące w rzekach niektórych stanów Szkocji, Ameryki Północnej i Ameryki Południowej. Materiał niepoprawnie nazywany macicą perłową w rzeczywistości jest wewnętrzną warstwą muszli małży słodkowodnej lub morskiej, a także abalone, łodzika i małży jadalnych. Najczęściej używa się go do wyrobów guzików, jednak ceniony był także za iryzujący połysk przez artystów związanych z ruchem Art & Crafts i jubilerów secesyjnych.

Produkcja pereł hodowanych

Jako, że perły powstające w warunkach naturalnych – morzach i oceanach są bardzo drogie, człowiek rozpoczął hodować perłopławy na swój użytek. Chiny i Japonia są uważane za ojczyznę pereł hodowlanych. Już w XIII wieku zauważono, że po wprowadzeniu do wnętrza słodkowodnego małża drobnych przedmiotów – posążków Buddy, po pewnym czasie pokrywają się one masą perłową.

Perła Mikimoto

W połowie XVIII wieku szwedzki przyrodnik Linneusz doszedł do podobnych wniosków, jednak nie wykorzystał ich w praktyce i zostały one zapomniane. Dopiero w 1890 roku Japończyk Mikimoto, prof. zoologii Mitsukun, wyhodował pierwsze perły połówkowe, zwane „japońskimi”. Jednak perły okrągłe zaczęto hodować dopiero od ok. 1914 roku. Mikimoto stworzył okrągła perłę, która pod względem wyglądu i budowy nie odbiegała niczym od naturalnej.

Współczesne metody

Obecnie pobiera się mały koralik z macicy perłowej wraz z kawałkiem płaszcza jednej ostrygi i wprowadza się go do innej ostrygi. Ostrygi przechowywane są w drucianych klatkach na głębokości od 3 do 4 metrów pod powierzchnią wody. Bardzo ważna jest odpowiednia pielęgnacja małży: regularne czyszczenie, odpowiednią temperatura wody i zawartość soli w niej. Im lepsze warunki będą mieć małże, tym większa ilość masy perłowej zostanie uformowana. Hodowla pereł nie jest skomplikowana, ale czasochłonna. Jądro aplikuje się do trzyletniego perłopława, a perłę hoduje się przez cztery do pięciu lat.

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą pereł KAREA Gemstone Space na stronie karea.pl oraz na artinfo.pl
Lata dwudzieste

Hodowane perły stały się bardzo popularne w latach 20. XX w. Wyglądają identycznie jak perły naturalne i są stosunkowo tanie. W 1926 roku Międzynarodowy Kongres Jubilerów stwierdził, że perły hodowane należy uznać za klejnot naturalny. Odznaczają się dobrym kolorem i połyskiem, a ponadto są dobrze dopasowane pod względem kształtu i wielkości. Wytwarzane obecnie naszyjniki z pereł o identycznych wymiarach są bardziej popularne i tańsze niż naszyjniki modne w latach 40. i 50. XX w., które zrobiono z pereł o zwiększających się ku środkowi rozmiarach.

Perły hodowane ocenia się według tych samych kryteriów, co perły naturalne, jednak są one o wiele tańsze od pereł naturalnych. Jedynie ekspert może bez trudności odróżnić jedne od drugich. Wady pereł hodowlanych to najczęściej wypukłości na ich powierzchni, podczas gdy defekty pereł naturalnych formują się pod zewnętrzną warstwą. W biżuterii XIX-wiecznej zawsze występują perły naturalne, jeżeli pojawiają się w niej perły hodowane, znaczy to, iż dodano je później. Dziś perły hodowane stanowią ponad 90 procent handlu perłami.

Naszyjnik perłowy z początku XX wieku dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space online i stacjonarnie
Sztuczne perły królowej Elżbiety

Imitacje pereł wytwarza się już od wieków. Wiadomo, że królowa Elżbieta I posiadała sztuczną biżuterię „z pereł”, które w rzeczywistości były szklanymi paciorkami otoczonymi rybimi łuskami. Późniejsze imitacje zrobione były ze szklanych lub plastikowych paciorków powleczonych perłową w kolorze substancją. Wytwarzane są one głównie we Francji, i stąd też zyskały taką nazwę. Także hematyt może uchodzić za imitację czarnych pereł. Perły sztuczne po dokładnym obejrzeniu pod lupą mają widoczną porowatą powierzchnię, czasem w zewnętrznej warstwie ukaże się jakieś przetarcie, w którym widoczny będzie szklany paciorek. Wygląd zewnętrzny pereł naturalnych i hodowlanych jest taki sam i tylko wprawne oko może je odróżnić. Nieraz jednak i doświadczony znawca pereł może się pomylić w ocenie.

Współczesne kolczyki z różowymi kwarcami i perłami dostępne w ofercie online
Pielęgnacja pereł

Perły, jako klejnoty powstałe z substancji organicznej, są wrażliwe na kwasy, pot, kosmetyki i lakier do włosów, dlatego powinny być zakładane po wykonaniu makijażu i rozpyleniu perfum oraz zdejmowane zaraz po przyjściu do domu. Powinno się je regularnie wycierać, aby usunąć brud. Nie powinny być pozostawiane w kasetkach z inną biżuterią. Powinno się je przechowywać w osobnych, jedwabnych bądź flanelowych woreczkach. Pod wpływem wilgoci perły, z uwagi na zawartość wody, pęcznieją. Zaś trzymanie ich w cieple,np. koło grzejnika, może je wysuszyć, doprowadzić do spękania powierzchni i utraty blasku.

Perły zatem „starzeją się” i mają ograniczoną długość życia, która wynosi od ok. 100 do 150 lat. Najpierw stają się matowe, później pojawiają się na nich pęknięcia, zaczynają się łuszczyć, a później rozsypują…

Jeżeli perły noszone są niemalże codziennie, naszyjnik należy raz rok oddawać do ponownego nawleczenia. Specjalizujący się w tym jubiler powinien użyć jedwabnej nici z węzełkami. Węzełki te nie pozwalają perłom ocierać się o siebie, powodując zmianę kształtu, a ponadto rozsypać, gdyby sznur pękł.

Biedermeier (1815-1848) to pierwsza w historii kultury i sztuki epoka, której charakter dyktowała nie klasa najwyższa – dwór i arystokracja, ale zamożne mieszczaństwo. Zmieniły się kryteria sztuki. Z jednej strony miała być ona mniej elitarna, łatwiej dostępna dla coraz większej klasy mieszczańskiej. Z drugiej zaś w meblarstwie, wyrobach codziennego użytku, strojach czy biżuterii preferowano stosowność i wygodę.

W związku ze zbliżającą się IV Aukcją Biżuterii Dawnej i Współczesnej (1 lipca 2021) organizowaną przez Salon KAREA Gemstone Space, zapraszamy do zgłębienia historii biżuterii z okresu biedermeieru. Wiele z pokazywanych tu przykładów będą Państwo mieli okazję wylicytować na aukcji. Z ofertą aukcyjną można zapoznać się na platformach One Bid i ArtInfo. Zapraszamy!

Szwajcarski zegarek biżuteryjny dostępny w ofercie aukcyjnej – pozycja 10

Nawyki kulturalne klasy średniej

Warstwa średnia dbała także o wpajanie młodzieży dobrych nawyków kulturalnych. Chętnie spędzano czas w pieleszach domowych, ale jednocześnie korzystano z dobrodziejstw rozwijających się instytucji kulturalnych – prywatnych salonów, teatrów, oper, przestrzeni muzealnych. Regularnie je odwiedzano, słuchano koncertów, przechadzano się po otwartych publicznie parkach.

Bernhardt Peter von Rausch, Portret dwóch dziewcząt w ogrodzie, 1830 r., biedermeier
Bernhardt Peter von Rausch, Portret dwóch dziewcząt w ogrodzie, 1830 r., typowe dla okresu biedermeier ujęcie portretowe przedstawicielek zamożnej klasy średniej; źródło: domena publiczna

To między innymi te okoliczności wymagały pokazania się w eleganckim i zarazem wygodnym stroju i odpowiedniej, pasującej do całości biżuterii. Do modnych wówczas, mocno wydekoltowanych sukni, odsłaniających szyję i ramiona noszono duże, pojedyncze medaliony albo rozmieszczone regularnie na cieniutkim łańcuszku medaliony mniejszych rozmiarów. W uszach umieszczano długie, wielomodułowe kolczyki, które stanowiły fantazyjną oprawę twarzy. Modne były również diademy czy ornamentalne grzebienie do włosów.

Leopold Zielcke, Zimmerbild, 1825 r., biedermeier
Leopold Zielcke, Zimmerbild, 1825 r., wyidealizowane przedstawienie wnętrza mieszkania zamożnej klasy średniej z meblami typowymi dla okresu biedermeieru; źródło: domena publiczna

Inspiracje renesansem

W latach 30. XIX wieku popularne stały się zaś, noszone zarówno za dnia, jak i wieczorem, ferronnière – cienkie, złote łańcuszki okalające głowę zwieńczone pojedynczą łzą perły lub kamieniem szlachetnym umieszczonym wysoko na czole. Biżuteria ta nawiązywać miała do ozdób noszonych przez kobiety w okresie renesansu. Pojawiała się również, choć rzadziej, opaska tour de tête, wzorująca się na średniowiecznej ozdobie głowy.

Bransolety – królowe epoki

Najpopularniejszym jednak elementem biżuterii okresu biedermeieru była bransoleta. W pierwszych dziesięcioleciach wieku XIX popularne stały się proste, wysadzane klejnotami obręcze, lub szerokie plecionki ze złota, których jedyną dekorację stanowiły ozdobne zapięcia. Pojawiały się również bransolety ze złączonych ogniw, ozdobione kameami lub mikromozaiką, uzupełnioną oprawą nawiązującą stylistycznie do antyku. Popularne było noszenie wielu bransolet naraz, także na co dzień, co wzmacniało poczucie zasobnej codzienności.

Około 1850 roku popularne stały się bransolety w kształcie obręczy bądź paska, stanowiące egzemplifikację biżuterii biedermeierowskiej. Pojawiały się modele wysadzane zespolonymi klejnotami, których dodatkową cechą była możliwość odczepienia i noszenia jako oddzielny wisiorek lub broszkę. Bransolety-paski, które nie były dekorowane klejnotami lub emalią najczęściej grawerowano bądź zdobiono wypukłą klamrą, lub masywnymi ornamentami ze skręconego spiralnie drutu. Cechą charakterystyczną bransolet pojawiających się od połowy XIX wieku był masywny wygląd, chociaż zwykle wytwarzano je ze sztancowanych, pustych w środku elementów.

Brosza-pasek biedermeier
Złota brosza-pasek z wypukłym elementem ozdobnym – przedmiot archiwalny KAREA Gemstone Space

Dmuchane złoto

W okresie biedermeieru bowiem popularność zdobyła biżuteria z tzw. złota dmuchanego. Efektownie prezentująca się z zewnątrz ukrywała puste wnętrze, dzięki czemu jej cena nie była wysoka. Ogromną zaletą biżuterii ze złota dmuchanego była jej znacznie większa dostępność, co w epoce mieszczańskiego biedermeieru było szczególnie pożądane.

W biżuterii biedermeierowskiej odnajdziemy inspiracje motywami zaczerpniętymi z baroku i rokoka, przetworzonym wzorem rocaille, stylizowanymi muszlami i kogucimi grzebieniami. Ogromną popularnością cieszyły się brosze z dmuchanego złota, których romboidalne kompozycje tworzono dzięki półplastycznym, ustawionym symetrycznie względem siebie przetworzonym ornamentom – najczęściej rocaillem. Nierzadko uzupełnienie stanowiły cyzelowane liście akantu oraz zamykające kompozycje zwisające ruchome breloczki bądź podwieszone łańcuszki. Dekoracyjnie opracowane kompozycje złotnicze kameryzowano kamieniami jubilerskimi, których barwę podbijała popularna wówczas emalia. Brosze umieszczano najczęściej symetrycznie, pośrodku stójki bądź kołnierzyka.

Wpływ romantyzmu

Duży wpływ na biżuterię z tego okresu miał nurt romantyzmu, który odwoływał się do uczuć i emocji. Stanie się ona pierwowzorem dla powstającej równolegle biżuterii sentymentalnej i patriotycznej, związanej na Zachodzie m.in. z niepokojami społecznymi Wiosny Ludów, w Polsce zaś z kolejnymi, nieudanymi powstaniami narodowymi. Biżuteria biedermeierowska inspirująca się nurtem romantyzmu wykorzystywała motywy takie jak kwiaty wykonywane z kolorowych kamieni, którym przypisywano specjalne, często symboliczne znaczenie, były to m.in. róże, stokrotki, niezapominajki, konwalie. Równie często pojawiały się przedstawienia emblematyczne uzupełnione intymnymi inskrypcjami. Biżuterie o podobnym, sentymentalnym charakterze ozdabiały „sekretne medaliony”, które skrywały bliskie sercu noszącego miniaturowe portreciki, czarne sylwetki wycięte z papieru, zasuszone kwiatki, fragmenty tkanin czy – co dla epoki znamienne – pukle włosów.

Biżuteria z włosów

Szczyt popularności biżuterii sentymentalnej tworzonej z włosów przypada na lata 30. i 40. XIX wieku. Powstające z niej skomplikowane naszyjniki, opaski na włosy, kolczyki czy naszyjniki, okuwane w metal, ozdabiane kwiatami lub kolorowymi kamieniami stanowiły jeden z najbardziej znamiennych przykładów biżuterii doby biedermeieru.

Julia Majewska

historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Bibliografia:

Biedermeier, red. naukowa A. Kozak, A. Rosales Rodríguez, Warszawa 2017.

Kojarzące się z morskimi wodami, blaskiem słońca i radością życia perły są zwiastunem wiosny i obietnicą lata. Biżuteria wykorzystująca perły stanowi dziś jedne z najbardziej pożądanych wyrobów jubilerskich na świecie. A jak było kiedyś? Zapraszamy do zapoznania się ze starożytną i średniowieczną historią tych klejnotów.

Historia pereł tak jak każdego innego minerału, to przede wszystkim historia kultury i sztuki. Jego wartość określają nie tylko pożądane cechy fizyczne, ale przede wszystkim to, jakie znaczenie i symboliczną wartość nadadzą mu jego użytkownicy.
Perły są pod tym względem wyjątkowe. Żaden chyba kamień czy substancja pochodzenia organicznego wykorzystana w jubilerstwie, nie osiągnęła takiej sławy, nie zdobyła takiego statusu, statusu przede wszystkim symbolicznego, jak te klejnoty, znane i doceniane od czasów pierwszych cywilizacji.

Aby zrozumieć fenomen ich funkcjonowania w świecie, warto przyjrzeć się dziełom rzemieślniczym powstałym z użyciem pereł, dziełom sztuki przedstawiającym wykorzystanie wartości zdobniczych tych substancji organicznych oraz architekturze wplatającej w użytkową codzienność perłowe motywy. Dzieła te najlepiej dookreślają symboliczne znaczenie pereł.

Na koniec dawano perłę

Pierwsze, pojedyncze artefakty powstałe z masy perłowej pochodzą z okolic Zatoki Perskiej. Obrobioną rzemieślniczo perłę odkrytą w As-Sabiyah w Kuwejcie badacze datują już na późną epokę kamienia. Archeologowie nie potrafią jasno wskazać czy były to dekoracyjne elementy biżuteryjne, cenny kamień traktowany jako waluta przetargowa czy może rodzaj amuletu o apotropaicznych właściwościach.

Podpowiedź może stanowić odkrycie innej samotnej perły z tego samego okresu, którą znaleziono wśród ludzkich szczątków na stanowisku w Umm Al Quwain. Chowanie ludzi z perłą umieszczaną w prawej ręce wydaje się powszechnym zwyczajem praktykowanym już przez najstarsze cywilizacje. Można więc przypuszczać, że perła, stanowiąca niezwykle cenny klejnot pochodzenia organicznego traktowana była jako element wyposażenia zmarłej osoby, jako talizman pomagający przejść zmarłemu na druga stronę. Uchodziła ona bowiem, ze względu na swoją twardość i niezmienność, za symbol nieśmiertelności. Łatwo więc łączono ją z zachowaniem wiecznej i ciągłej pamięci o zamarłym. Praktykę tę, rozszerzoną na inne dobra luksusowe przejmą kolejne cywilizacje – m.in. Egipt, Grecja czy Rzym, a sam zwyczaj pozostawiania sentymentalnych, symbolicznych i znaczących dla zmarłej osoby przedmiotów w grobie stosowany jest do dziś.

W okolicach Zatoki Perskiej badacze odkryli inne perły pochodzące z kolejnych tysiącleci. M.in. na stanowiskach archeologicznych w Omanie, Iraku, Bahrajnie, Iranie, Kuwejcie i Palestynie. Obszary, na których dokonano odkryć, stanowiły część starożytnych imperiówsumeryjskich (5900-2350 p.n.e.), akadyjskich (2350-2193 p.n.e.), babilońskich (2100-1600 p.n.e.) i asyryjskich (2000-1800 p.n.e.). To wówczas właśnie zaczęła powstawać coraz bardziej wysublimowana biżuteria wykorzystująca perły – były to m.in. bransolety i naszyjniki, traktowane nie jako pogrzebowe amulety, ale dekoracyjne elementy codzienności, którym przypisywano jednocześnie symboliczne znaczenie.

Mozaika przedstawiająca Aleksandra Wielkiego na Bucefale podczas bitwy pod Issos (333 rok p.n.e.)
Mozaika przedstawiająca Aleksandra Wielkiego na Bucefale podczas bitwy pod Issos (333 rok p.n.e.). Fragment tzw. mozaiki Aleksandra z Domu Fauna w Pompejach; źródło: domena publiczna

Z Aleksandrem Wielkim na Zachód

Praktyka wydobywania z muszli małży perły i jej późniejszego dekoracyjnego wykorzystania dotarła do Egiptu wraz z jego podbojem przez Persów w 525 roku p.n.e., którego dokonał Kambyzes II.

Panowanie Persów na ziemiach egipskich trwało aż do 332 roku p.n.e., a więc do momentu udanych kampanii i podboju tych części świata przez Aleksandra Wielkiego. Dla historii pereł, a tym samym dla całej historii biżuterii był to moment przełomowy, bowiem wiedza dotycząca wydobywania oraz wartości tego organicznego klejnotu przeniosła się, wraz z kulturowym przenikaniem się tradycji i praktyk, na Zachód. Dzięki temu Grecy, znajdujący się pod panowaniem Aleksandra, poddani wpływom Orientu, zostali tym samym zaznajomieni z luksusową wartością pereł, które zaczęli chętnie wykorzystywać m.in. w zdobnictwie odzienia, do projektowania elementów biżuteryjnych i przedmiotów codziennego użytku oraz w kształtowaniu rzeźbiarskich i architektonicznych dzieł sztuki.

W kolejnych dziesięcioleciach Aleksandria, stanowiąca kulturalną stolicę ówczesnego świata hellenistycznego, rozwijała się pod rządami Ptolemeuszy. Użycie pereł na aleksandryjskich dworach stało się niezwykle modne, a wraz z kulturalnym rozwojem miasta, i co za tym idzie rozwojem wszelkich dziedzin rzemiosł i sztuki, perły pojawiały się niemal wszędzie, osiągając szczyt popularności. Cieszyły się wówczas taką sławą jak żaden inny kamień szlachetny w świecie.

Kleopatra pije perłę

Wartość pereł dobrze oddaje, raczej mało prawdopodobna, historia zakładu Kleopatry i Marka Antoniusza. Jak donosi Pliniusz, jeden z największych historyków i pisarzy rzymskich żyjący w I wieku n.e., para ta założyła się o to, czy królowa Egiptu jest w stanie wydać ucztę, na której przygotowane potrawy i trunki będą warte 30 milionów sestercji. Kleopatra, aby wygrać zakład, zdjęła ze swojego ucha jeden perłowy kolczyk, który odpowiadał wskazanej w zakładzie wartości i rozpuściła go w pucharze octu, wypijając następnie jego całą zawartość. Tym samym wygrała zakład, pokazując jednocześnie swoją władzę oraz bogactwo państwa oparte m.in. na zbiorach szalenie cennych pereł.

To dwór Kleopatry, utrzymującej w hellenistycznym Egipcie władzę dzięki kontaktom i protektoratowi Imperium, przeniósł wiedzę o wydobywaniu, wartości i przeistaczaniu pereł w ozdobną biżuterię dalej na Zachód, w stronę Rzymu.

Perły

Margarita czy unio?

Starożytni Rzymianie łączyli pochodzenie pereł z rejonami greckimi. Stąd też wzięła się jej rzymska nazwa – margarita – której etymologia wywodzi się właśnie od języka greckiego. Z drugiej strony w starożytnym Rzymie funkcjonowało także inne, łacińskie słowo określające ten organiczny, niezwykle wówczas cenny klejnot – unio.

Wspomniany wcześniej Pliniusz był zdania, że ​​określenie to odnosi się do przymiotnika niepowtarzalny. Uzasadniał to faktem, że każda perła ma unikalne właściwości, różniące ją od innych okazów. Co więcej, według niego, użycie słów uniomargarita stosowano do dwóch różnych gatunków pereł. Unio określało większe, bardziej atrakcyjne wizualnie i jakościowo okazy, natomiast słowo margarita zwiastowało mniejsze perły niskiej jakości.

Inny rzymski historyk Ammianus Marcellinus, żyjący w IV wieku n.e., uważał z kolei, że słowo unio stanowiło sugestię do procesu odnajdywania pojedynczej perły w muszlach małż. Obecnie termin unionidae funkcjonuje jako określenie rodziny małż słodkowodnych występujących w Ameryce Północnej, Eurazji i Afryce.

Wojna za perłę

Która z nazw rzeczywiście funkcjonowała, adekwatniej oddając piękno i unikatowość perły – tego dziś już nie możemy być pewni. Wiemy natomiast, że w czasach Cesarstwa Rzymskiego perły były tak cenione, a ich posiadanie tak bardzo pożądane, że władcy rozpędzali dla nich wielkie wojny, a skalę pochodów triumfalnych określały ilości pereł zdobytych podczas podbojów. Przykładem niech będzie wojenna kampania Pompejusza (I w. p.n.e.) prowadzona przeciwko niezwykle wówczas bogatemu królestwu Pontu. Zaowocowała ona zdobyciem przez rzymską armię ogromnych ilości łupów wojennych, które następnie zostały przywiezione do Rzymu i ostentacyjnie eksponowane podczas triumfalnego pochodu. Wśród zrabowanych skarbów znalazły się m.in. 33 korony inkrustowane perłami, liczna biżuteria z pereł, portret Pompejusza oraz kapliczka poświęcona muzom – wykonane z pereł zasilających skarbiec Pontu.

Bez wątpienia perły w tamtym czasie uchodziły za najdroższy klejnot świata. Tak więc ich zdobycie podczas kampanii uznawano za wskaźnik sukcesu całej wyprawy wojennej. W przypadku konfliktu z Pontem zdobycie pereł pomogło nie tylko ugruntować pozycję Pompejusza jako odnoszącego sukcesy dowódcy wojskowego, ale również wzbogacić skarbiec Rzymu i wzmocnić jego gospodarkę.

Rzymianki przysięgają na perły

Wielkie uznanie, jakim cieszyły się perły w Cesarstwie oraz ogromna wartość, jaką im przypisywano, doprowadziły do wzrostu popytu na te kosztowności, szczególnie wśród żon patrycjuszy. Rzymianki nosiły chętnie nie tylko ozdoby wysadzane perłami, ale także wyszywane nimi elementy garderoby. Pliniusz komentował sarkastycznie te upodobania: Nie wystarczy, że noszą perły, muszą je też deptać i chodzić po nich. Kobiety noszą je nawet nocą, aby we śnie mogły zachować świadomość posiadania pięknych klejnotów. [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Ekstrawaganckie praktyki bogatych rzymskich kobiet wzbudzały wśród ówczesnych filozofów, poetów i myślicieli pożałowanie i krytykę. O zjawisku tym pisał m.in. Tibullus, Seneka czy Horacy. Rzymski satyryk Marcus Valerius Martialis wspominał, nie bez ironii, o pewnej arystokratce Gellii: Nie przysięga na żadnych bogów ani boginie, ale na swoje perły. Obejmuje je i całuje. Nazywa swoimi braćmi i siostrami. Kocha je bardziej niż swoich dwóch synów. Gdyby przypadkiem je zgubiła, nieszczęsna kobieta, nie przeżyłaby godziny. [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Seneka z kolei krytykował sposób noszenia pereł w uszach: Uważam, że powinno się nosić po jednej perle na każdym uchu. Ależ skąd! Płatki naszych pań osiągnęły specjalną zdolność do podtrzymywania ich ogromnej liczby. Dwie perły obok siebie, trzecia zawieszona u góry ucha, tworzą teraz jeden kolczyk! Szalone [kobiety], wydają się myśleć […] chyba, że noszą wartość spadku w każdym uchu! [tłum. z ang. autorka – J. M.]

Marmurowy posąg przedstawiający cesarza Kaligulę na Incitatusie, I w. n.e., dziś w British Museum
Marmurowy posąg przedstawiający cesarza Kaligulę na Incitatusie, I w. n.e., dziś w British Museum. O Incitatusie (łac. szybkim, galopującym) na dworze Kaliguli pisał Swetoniusz w swoich Żywotach Cezarów. Rumak miał mieszkać w marmurowej stajni, chodzić okryty purpurą i w uprzęży ozdobionej perłami, a także jadać ze żłobu z kości słoniowej; źródło: domena publiczna

Ekstrawaganckie perły rzymskich cesarzy

Cesarz Kaligula

Jak się jednak okazuje, nie tylko bogate patrycjuszki lubowały się w perłach. Cesarz Kaligula panujący w I wieku n. e. zasłynął m.in. z tego, że ozdobił szyję swojego ulubionego konia Incitatusa, z którym skądinąd zasiadał do wieczerzy, naszyjnikiem z pereł. Na wpół prawdziwe opowieści donoszą także, że nosił pantofle haftowane perłami, a kanapy, na których wypoczywał, były pokrywane fioletowymi okryciami przeplatanymi złotem i perłami.

Neron

Postać osławionego Nerona odznaczyła się szczególnie mocno w historii pereł. Cesarz bowiem kazał wznieść swój tron i udekorować berło największymi i najbardziej zdobnymi perłami, jakie uda się znaleźć w Imperium. Poza tym wszyscy aktorzy w jego prywatnym teatrze mieli obowiązek noszenia masek ozdobionych tymi niezwykle wówczas cenionymi klejnotami.

W dziełach sztuki powstających w tamtym czasie również odnajdziemy potwierdzenie tego, że Rzymianie lubowali się w perłach. Widać to przede wszystkim w rzeźbie. Sznury pereł występujące jako elementy biżuteryjne, dekorujące szczególnie postaci kobiece odnajdziemy m.in. na głowie jednej z płaskorzeźbionych herm stanowiących element kompozycyjny sarkofagu patrycjuszki Pamphylii, powstałego w III wieku n.e. Dziś ten niezwykle zdobny zabytek oglądać można w Muzeum Archeologicznym w Konyi w Turcji. To oczywiście tylko jeden z tysięcy przykładów wykorzystania motywu pereł w rzeźbie antycznej.

Perły w architekturze

Perły zostawiły po sobie ślad także w architekturze. Starożytne budowle kojarzą się powszechnie z kanelowanymi kolumnami, tympanonem czy metopami, jak się jednak okazuje, mają o wiele więcej do zaoferowania. Rzadko kiedy wspominamy o mniejszych elementach wywodzących się jeszcze z drewnianych konstrukcji architektonicznych powstających w okresie archaicznej Grecji. Zwłaszcza jeden element – guttae – jest szczególnie interesujący, ponieważ przypomina swoim wyglądem maleńkie łezki lub perełki. Samo słowo guttae oznacza właśnie łzy. Warto wspomnieć w tym miejscu, że starożytni Grecy utożsamiali perły ze łzami bogini miłości i piękna – Afrodyty, która, notabene, wyłoniła się, według mitów, z muszli. Sama jej postać jest więc ściśle skorelowana z motywem perły.

Guttae  – motyw łez-pereł w architekturze
Guttae – motyw łez-pereł w architekturze; źródło: domena publiczna
Sandro Botticelli, Narodziny Wenus, ok. 1485 r
Sandro Botticelli, Narodziny Wenus, ok. 1485 r.; źródło: domena publiczna

Bizancjum perłami stoi

W IV wieku, wraz z przeniesieniem się kulturalnej stolicy ówczesnego, chrystianizującego się świata do Konstantynopola, a więc wraz z panowaniem Cesarza Konstantyna Wielkiego, który zapoczątkował niejako historię „Nowego Rzymu” – Bizancjum, rozpoczęła się również migracja pereł na Wschód. Nie znaczy to oczywiście, że do tego momentu wiedza o ich wydobywaniu i przerabianiu na biżuterię nie była na Wschodzie znana. Warto jednak zaznaczyć, że to właśnie w IV wieku zaczęły przenikać się tendencje znane na zachodzie i wschodzie, tworząc konglomerat kulturalno-rzemieślniczych rozwiązań łączących te dwie cywilizacje.

Po upadku zachodniego Imperium w 476 roku cesarze bizantyjscy uważali się za prawowitych władców Rzymu. Swoją pozycję podkreślali m.in. niewyobrażalnie bogato zdobionymi szatami, w których główną rolę dekoracyjną odgrywały perły i złoto. Należy dodać, że zarówno dwór bizantyjski, jak i w ogóle świat Wschodu, przywiązywał ogromną wagę do równowagi materialnej i duchowej. Bogate życie mentalne i intelektualne, rozwijane w Bizancjum na ogromną skalę, szło w parze z przepychem materialnym, ze skłonnością do otaczania się pięknymi i drogimi przedmiotami.

Mozaika z przedstawieniem cesarza Justyniana I Wielkiego i dostojników kościelnych, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r
Mozaika z przedstawieniem cesarza Justyniana I Wielkiego i dostojników kościelnych, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.; źródło: domena publiczna

Perły w mozaice z Rawenny

Artystycznym potwierdzeniem tych praktyk niech będą mozaiki zdobiące kościół San Vitale w Rawennie, których powstanie historycy sztuki datują na lata 546–548, a więc na okres panowania cesarza Justyniana I Wielkiego. Są one jednymi z najwspanialszych i najlepiej zachowanych osiągnięć malarstwa monumentalnego doby Bizancjum. Z punktu widzenia historii biżuterii szczególnie interesujące są te usytuowane na ścianach apsydy kościoła przedstawiające dwór cesarski (ukończone w 548 roku).

Zaślubiny Justyniana i Teodory

Symetrycznie, po prawej i lewej stronie od centrum apsydy przedstawiono orszak cesarza Justyniana I Wielkiego oraz, osobny, jego drugiej żony – cesarzowej Teodory. Sama scena ma głęboko symboliczny wydźwięk i, jak sugerują badacze, nigdy się nie wydarzyła. Przedstawia ofiarowanie przez władców pateny oraz kielicha kościołowi w Rawennie. Jak się jednak okazuje para cesarska w trakcie swego panowania, nigdy nie odwiedziła świątyni. Mozaika, stanowiąca czysto propagandowy element dekoracyjny kościoła, podtrzymuje wizerunek Justyniana jako cesarza dbającego o swoje ziemie, hojnego oraz pobożnego. Uwypukla także prawy, zgodny z wolą bożą charakter małżeństwa cesarza oraz Teodory.

Mozaika z przedstawieniem orszaku cesarzowej Teodory, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r
Mozaika z przedstawieniem orszaku cesarzowej Teodory, kościół San Vitale w Rawennie, ok. 548 r.; źródło: domena publiczna
Cesarskie perły

Mozaika doskonale pokazuje, jak chętnie w tamtym czasie wykorzystywano perły w celach biżuteryjnych. Głowę cesarza Justyniana zdobi rodzaj niezwykle dekoracyjnej korony, składającej się z się dwóch rzędów pereł przedzielonych pasem kolorowych kamieni szlachetnych. Charakterystycznym elementem wyróżniającym wyłącznie władców bizantyjskich są dwie pary pereł w kształcie kropli, zwisające po obu stronach głowy cesarza, które stanowią rodzaj ozdobnych nausznic. Ten element będzie wielokrotnie pokazywany na monetach i tremissisach ukazujących wizerunki władców. Niezwykle ciekawa jest brosza służąca do przytrzymania i podpięcia szaty cesarza widoczna na mozaice. Pomarańczowy, kryształowy klejnot pośrodku, otoczony został rozetą kulistych pereł. Dodatkową ozdobą są trzy zwisające perły w formie wydłużonych kropli powtarzające kształt zausznic. Kunszt artysty tworzącego mozaikę doskonale uwydatnia miękkie drapowanie szaty powstałe dzięki przypiętej broszy. Pokazuje to, że twórca był zaznajomiony i czerpał inspiracje ze sztuki starożytnego Rzymu, która doprowadziła do perfekcji ukazywanie drapowania szat, podbijającego trójwymiarowość przedstawienia.

Również głowa cesarzowej Teodory przyozdobiona jest monumentalną tiarą, na którą składają się rzędy pereł i kolorowych kamieni szlachetnych tworzące rozbudowaną, wydłużoną konstrukcję, podkreślającą majestat, bogactwo i ważność cesarzowej. Dodatkową ozdobą są koliste i wydłużone perły tworzące rodzaj dekoracyjnego napierśnika. Całość prezentuje przepych i upodobanie cesarzy bizantyjskich w pięknych przedmiotach.

Tremissis cesarza Justyniana
Tremissis cesarza Justyniana; źródło: domena publiczna
Złota moneta Justyniana wydobyta w Indiach.
Złota moneta Justyniana wydobyta w Indiach. Cesarz ukazany jest w perłowym diademie i parą pereł w kształcie kropli zwisających po obu stronach jego twarzy; źródło: domena publiczna

„Ojciec Europy” kocha perły

Karol Wielki z dynastii Karolingów, rządzący na przełomie VIII i IX wieku, przekształcił królestwo Franków w imperium, które obejmowało znaczną część Europy Zachodniej i Środkowej. Zapoczątkowany przez niego nurt kulturalno-intelektualnej odnowy – tzw. renesans karoliński – promujący odrodzenie sztuki, religii i kultury w duchu chrześcijańskim, sprzyjał kształtowaniu wspólnej tożsamości europejskiej, jednocząc większość Europy Zachodniej po raz pierwszy od czasów Imperium Rzymskiego. Fakt ten skłonił wielu historyków do uznania go za „ojca Europy”.

Albrecht Dürer, Emperor Charlemagne, 1512 r
Albrecht Dürer, Emperor Charlemagne, 1512 r.; źródło: domena publiczna

To właśnie za czasów panowania Karola Wielkiego wykorzystanie klejnotów, m.in. pereł do dekoracyjnego wzbogacenia regaliów koronacyjnych, szat i przedmiotów rzemiosła artystycznego rozwinęło się na nieznaną do tej pory w Europie skalę.
Przyjrzymy się bliżej portretowi cesarza pędzla Albrechta Dürera. Przedstawia on władcę w wysadzanych klejnotami szatach królewskich oraz z insygniami, dookreślającymi jego pozycję i rangę. Bez wątpienia najbardziej przyciągającym wzrok elementem jest tzw. Korona Rzeszy-Korona Cesarstwa Rzymskiego. Blask złota współgra z brylancją kolorowych kamieni szlachetnych. Każdy z nich został dodatkowo otoczony symetrycznie rozmieszczonymi perłami, które potęgują piękno, bogactwo i blask korony.

Korona Rzeszy – Korona Cesarstwa Rzymskiego
Korona Rzeszy – Korona Cesarstwa Rzymskiego; źródło: domena publiczna

Perła jest całym światem

Chrześcijaństwo ugruntowało religijną i chyba najgłębszą symbolikę pereł. Perła ukryta w muszli wzrasta na dnie morza. W średniowieczu wierzono tym samym, że jest ona symbolem dziecka rozwijającego się w łonie matki i światła świecącego w ciemności. Jej symbolikę łączono płynnie z postacią Chrystusa rozumianego jako Logos – Świat, który narodził się z ciała Maryi. Potwierdzenie tego znajdziemy w wielu średniowiecznych manuskryptach zawierających iluminacje przedstawiające Jezusa zasiadającego na Logosie, przyjmującym kształt eliptycznej bądź okrągłej perły. Przedstawienia te interpretować można jako zwierzchnictwo Jezusa-Boga nad całym światem.

Przedstawienie Jezusa panującego nad logosem-perłą, 1265 r., dziś w British Library.
Przedstawienie Jezusa panującego nad logosem-perłą, 1265 r., dziś w British Library. Ten niezwykle ciekawy zabytek z XIII wieku ukazuje ówczesny stan wiedzy geograficznej, stanowiąc jedną z najstarszych zachowanych średniowiecznych map świata; źródło: domena publiczna

Warto dodać, że w średniowieczu perły stanowiły przedmioty wotywne. Pokutujący wypełniali ołtarze, rzeźby, obrazy i naczynia liturgiczne pojedynczymi perłami, sprawiając tym samym, że kościoły w Europie Zachodniej stały się posiadaczami największych zbiorów tych organicznych klejnotów.

Perłowe okładki manuskryptów

Z uwagi na gromadzenie się w kościołach ogromnej ilości cennych klejnotów, warsztaty iluminatorskie działające pod ich patronatem wykorzystywały artystyczne cechy m.in. pereł do tworzenia dekoracyjnych okładek manuskryptów. Powstawały wówczas pełne przepychu, kolorowych kamieni szlachetnych, pereł i złota oprawy mszałów, kronik, ewangelii etc., odznaczające się najwyższym stopień artystycznej doskonałości.

Warto w tym miejscu przywołać manuskrypt Lindau Gospels. Wpisał się on nie tylko w historię sztuki, ale także w historię biżuterii. Ten niezwykły przykład artystycznego rzemiosła powstał między VII a XI wiekiem. Rękopis należał do Opactwa Szlachetnych Kanoniczek, założonego w 834 roku w Lindau nad Jeziorem Bodeńskim. Historycy sztuki sugerują, że bogato zdobiona okładka rękopisu została prawdopodobnie zaprojektowana i wykonana w latach 896-899. Powstała na polecenie cesarza wschodnio-frankijskiego Arnulfa z Karyntii. Jubilersko cyzelowana okładka stanowi jeden z nielicznych i najcenniejszych, zachowanych do dziś przykładów biżuteryjnego rzemiosła kościelnego tamtego czasu. 

Okładka składa się ze złota, płaskorzeźbionego krucyfiksu, kolorowych kamieni szlachetnych, m.in. rubinów, granatów, szafirów cejlońskich i szmaragdów oraz 98 pereł słodkowodnych. I jest absolutnie spektakularna!

Okładka manuskryptu Lindau Gospels, lata 896-899, dziś w zbiorach Morgan Library & Museum w Nowym Jorku
Okładka manuskryptu Lindau Gospels, lata 896-899, dziś w zbiorach Morgan Library & Museum w Nowym Jorku; źródło: domena publiczna

Perły na co dzień

W XIII i XIV wieku noszenie pereł stało się niezwykle modne. W całej Europie zarówno kobiety, jak i mężczyźni wyższych stanów, ozdabiali nimi codzienne i odświętne części garderoby.

Wisior z dekoracyjną perłą barokową – dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

Zwyczaj noszenia diamentów i kolorowych kamieni szlachetnych w tamtym czasie nie był popularny. Wynika to przede wszystkim ze sposobu szlifowania kamienia. Jedyną znaną wówczas formą opracowania był kaboszon. Jednak nie w pełni uwypuklał on potencjał gry kamienia ze światłem, która sprawiała, że klejnot ożywał blaskiem. Z drugiej zaś strony szlif kaboszonowy zarezerwowany był przede wszystkim do kamieni wykorzystywanych w regaliach królewskich. Nie był więc powszechnie dostępny.

Perły natomiast były gotowe do użycia już w momencie wyjęcia ich z muszli. Ich naturalne piękno, kształt i połysk sprawiały, że nie wymagały one żadnej interwencji człowieka.

Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664
Johannes Vermeer, Dziewczyna z perłą, ok. 1664; źródło: domena publiczna
Perły w nowożytności i w epoce nowoczesnej

W następnych wiekach należących do epoki nowożytnej i nowoczesnej, zarówno biżuteryjne wykorzystanie pereł, jak i ukazywanie ich w dziełach sztuki, prowadzone było na znacznie większą skalę. To drugie zjawisko wynika przede wszystkim z faktu, że w sztukach pięknych coraz chętniej sięgano do języka realizmu bazującego na przedstawieniach prawdziwych osób. Pod wpływem nurtu sztuki niderlandzkiej pojawiła się moda na portrety. Zarówno w przedstawieniach portretowych władców, osób związanych z dworem, jak i reprezentantów mieszczaństwa pojawiały się biżuteryjnie opracowane perły.

Oprócz porterów malowano wielkie sceny mitologiczne, później alegoryczne, które powoli zajmowały zaszczytne miejsce obok scen religijnych. I choć w tych ostatnich, najczęściej przy postaci Marii, również pojawiały się perły, to sceny mitologiczne nawiązywały do kultury antyku, któremu wówczas przypisywano pochodzenie tego organicznego klejnotu.


Współczesny naszyjnik perłowy z diamentowym zapięciem – dostępny w ofercie KAREA Gemstone Space

O tym, jaką symbolikę przypisywano perłom w dziełach sztuki w czasach nowożytnych i nowoczesnych już wkrótce, w drugiej części artykułu.

Tymczasem warto zrozumieć, że zarówno oglądanie pereł na dziełach sztuki, jak i noszenie pereł jako dzieła sztuki stanowi mentalny i fizyczny gest zanurzenia się w dawności, która jest wciąż aktualna. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą pereł oraz do odwiedzenia naszego stacjonarnego salonu w Al. “Solidarności” 93 w Warszawie.

Julia Majewska
historyk sztuki i architektury, absolwentka Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego

Dziś perłowa biżuteria stanowi synonim elegancji i szlachetnej prostoty
Dziś perłowa biżuteria stanowi synonim elegancji i szlachetnej prostoty
Bibliografia:

J. E. Cirlot, Słownik symboli, tłum. I. Kania, Kraków 2012.
J. Herrin, Byzantium. The Surprising Life of a Medieval Empire, Princeton 2007.
A. McClanan, The Visual Representation of the Empress Theodora, [w:] Representations of Early Byzantine Empresses. Image and Empire, New York 2002, s. 121-148.
Leksykon symboli, oprac. M. Oesterreicher-Mollwo, tłum. J. Prokopiuk, Warszawa 1992.
G. F. Kunz, C. H. Stevenson, The Book of the Pearl. Its History, Art, Science, and Industry, New York 2001.